"Idealny mężczyzna" - Kristen Ashley

Do "Idealnego mężczyzny" podchodziłam trochę sceptycznie nastawiona, ponieważ wobec twórczości autorki mam mieszane uczucia. Niemniej jednak myślę, że takie podejście dobrze mi zrobiło, a ja jestem zachwycona z poznanej lektury.

Zauroczyła mnie przedstawiona historia, która jest przede wszystkim nietypowa i świeża. W końcu nie mam do czynienia z literaturą kobiecą, która ocieka seksem, a ma mnóstwo o wiele ważniejszych wątków. Oczywiście mamy tutaj element romantyczny, który w sumie jest przesłodki. I chociaż cała akcja książki rozgrywa się w krótkim czasie, to jednak miałam wrażenie, że bohaterowie znają się na wylot, pomimo tego, że znają się od tygodnia. To było niesamowite. Zachwycałam się nad relacją, która występuje pomiędzy głównymi bohaterami i muszę przyznać, że bardzo ich polubiłam.

Mara jest świetną osobą, która pomimo trudnego życia wyszła na ludzi. Fajnie się czytaj jak Mitch pomaga jej uwolnić się z kokonu, w którym się zamyka. Cudowna jest troska, cierpliwość i gama pozytywnych uczuć, które jej okazuje, to takie urocze. Podoba mi się również, że są bardzo dorosłymi ludźmi, którzy potrafią wziąć życie za rogi. Ich charaktery zostały świetnie wykreowane, mają w sobie ogień, potrafią pokazać pazur, Mitch ocieka testosteronem, ale nie w przesadny sposób, raczej taki typowo męski, a Mara może pochwalić się kobiecością. Zdecydowanie są idealną parą.

Uwielbiam przeurocze dzieciaki, którymi są Billy i Billie. Tak, dobrze czytacie, to pokręcone imiona, jednak kryje się za nimi tajemnicza historia. Billy jest bardzo dojrzałym dzieckiem, które przeszło w życiu wiele wraz ze swoją siostrą. Niesamowite jest jak wiele potrafi zrobić, będąc tylko zwykłym chłopcem. Billie natomiast jest przeurocza, pocieszna i nadaje książce blasku swoim sześcioletnim sposobem bycia.

Bardzo, ale to bardzo mocno spodobała mi się historia, którą autorka zafundowała czytelnikom. Wpływ na to mają bardzo ciekawe wątki, które nadają książce charakteru i oryginalności. Na pierwszym planie mamy miłość do dzieci i walkę z przeszłością. Uczucie partnerskie jest wspaniałym dodatkiem i zwieńczeniem całości. Połączenie tych elementów było rewelacyjne, spowodowały, że powieść jest urocza, przyjemna w odbiorze i intrygująca. Bardzo chciałam wiedzieć, jak potoczą się losy bohaterów, kiedy wydarzy się coś nieoczekiwanego. I nie zawiodłam się. Ciągle coś się działo, było ciekawie, nie było monotonności.

Spodobała mi się cała powieść, od pierwszej aż do ostatniej strony. Czytałam z zapałem i nie mogłam oderwać się od lektury. Pióro autorki również do mnie przemówiło, było przyjemne i lekkie w odbiorze. Jestem pewna, że z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki, ponieważ bawiłam się świetnie podczas czytania. Przyznać muszę, że historia wywarła na mnie niesamowite emocje i z ogromną przyjemnością poznawałam kolejne wątki, byłam ciekawa, co się wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów. I jestem jak najbardziej usatysfakcjonowana.

Ocena 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza



Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: