Kate Winkler Dawson „Śmierć wisi w powietrzu”


Kate Winkler Dawson
„Śmierć wisi w powietrzu”


         „Śmierć wisi w powietrzu” Kate Winkler Dawson to fascynująca książka z pogranicza literatury faktu i beletrystyki. Autorka z perspektywy dziennikarki, prowadzącej reporterskie śledztwo, powraca do roku 1952 i relacjonuje historie dwóch morderców – londyńskiej mgły oraz grasującego po mieście seryjnego zabójcy. Obydwa wydarzenia do dziś elektryzują opinię publiczną, która zastanawia się, jak władza mogła nie zwrócić uwagi na zgony kilku a nawet kilkunastu tysięcy zaduszonych dymem Londyńczyków oraz skazać na śmierć po nierzetelnym śledztwie prawdopodobnie niewinnego człowieka.

         Pewnie każdy z nas słyszał o mgle, która stała się wręcz mitycznym elementem krajobrazu brytyjskich miast. Biała i gęsta jak mleko, pojawiająca się znienacka i przenikająca każdy zakamarek ulicy od zawsze fascynowała i budziła grozę. Emocjonowali się nią literaci, muzycy, malarze i filmowcy. Stanowiła dla nich tło do ukazywania romantycznych schadzek kochanków, wprowadzała nastrój tajemniczości i grozy, była sprzymierzeńcem seryjnych morderców i budziła wręcz paniczny lęk. Pisał o niej Wiliam Shakespeare, Robert Louis Stevenson, Charles Dickens, Oskar Wilde, T.S. Eliot i J. K. Huysmans. Zresztą literacką fascynację angielską mgłą można dojrzeć w cytatach, jakie Kate Winkler Dawson przywołuje na samym początku każdego z rozdziałów w formie motta. Wyrwane z kontekstów fragmenty utworów pokazują, jak silnie wtopiła się w brytyjski krajobraz. Jednak mgła, która spłynęła na Londyn w 1952 na kilka dni przed Bożym Narodzeniem, nie była fabułą żadnej książki, ani scenariuszem budzącego grozę filmu. Mimo to, co wydaje się nieprawdopodobne, uśmierciła ponad dwanaście tysięcy Londyńczyków.

         Kate Winkler Dawson w „Śmierć wisi w powietrzu” powraca do tamtych strasznych wydarzeń i próbuje zrelacjonować czytelnikom to, co się zdarzyło w przeciągu kilku grudniowych dni. Okazuje się, że tajemnicza mgła, to duszący i wnikający w każdy zakamarek ulicy, podwórka, domu i gardła dym, wydobywający się z tysięcy, ba…, milionów londyńskich piecyków. Opalane z powodu oszczędności niskiej jakości odpadami węglowymi podczas antycyklonu, tłoczącego do Anglii masy zimnego powietrza, wywołały nieprawdopodobny trujący smog. Pisarka z przenikliwą dokładnością relacjonuje tamte wydarzenia. Demaskuje hipokryzję polityków, zachęcających do ogrzewania domów najgorszej jakości opałem i podkreśla brak jakichkolwiek działań, mających na celu pomoc umierającym ludziom. Rozgrywki polityczne i walka o władzę stają się ważniejsze od dobra społeczeństwa, a życie znowu przegrywa w konfrontacji z ekonomią. Dużo miejsca poświęca też milczącym i szukającym tanich sensacji dziennikarzom. Wskazuje ich bierność i małostkowość. Opisuje również heroiczną walkę lekarzy, błądzących ulicami miast policjantów, porzucone samochody, bezkarnych złodziei i pozbawionych nadziei ludzi. Te dramatyczne wydarzenia uzupełnia portretami indywidualnych bohaterów, którzy przegrywają walkę z unoszącym się w powietrzu mordercą. Kate Winkler Dawson jest do granic możliwości szczegółowa, nie przemilcza żadnych faktów, przywołuje dokumenty, raporty i statystyki. Nie skupia się tylko na opisie pięciu feralnych dni, ale by stworzyć obraz zupełny, odwołuje się do przeszłości i pisze o skutkach, jakie wywołał londyński smog.
   
         Równolegle obok historii wielkiej mgły Kate Winkler Dawson kreśli historię londyńskiego seryjnego mordercy - Johna Reginalda Christiego. Aby zbudować portret psychologiczny, powraca do jego lat młodości. Wspomina despotycznego ojca, trudne relacje z kobietami i młodzieńczą fascynację śmiercią. Zgodnie z reporterską dokładnością przedstawia każdy etap planowania i dokonywania zbrodni. Te opisy sprawiają, że pod przykrywką nieporadnego nieudacznika, odkrywa przed nami cynicznego manipulanta i mordującego z zimną krwią nekrofila, który mieszka obok ukrytych zwłok żony i innych kobiet, a kością udową jednej z ofiar podpiera płot. W opisie wątku mordercy szczególną uwagę zwraca sam proces sądowy i próba uczynienia z Christiega człowieka niepoczytalnego. Zabójca zostaje w końcu oskarżony i skazany na śmierć, ale próby manipulacji ławą przysięgłych i chęć przypodobania się opinii publicznej, nie pomogły śledczym rozwikłać tajemnicy wszystkich morderstw. Kto wie, może gdzieś w Londynie kryją się  i inne zwłoki kobiet maniakalnego zabójcy?
         Pomimo że książka zaliczana jest do literatury faktu, to fragmentami czyta się ją jak dobrze skonstruowaną powieść. Z jednej strony autorka z ogromną precyzją przywołuje treść gazet, odwołuje się do historycznych wydarzeń, wskazuje statystyki, relacjonuje przebieg obrad parlamentu, co świadczy o reporterskim charakterze utworu, ale z drugiej konstruuje narratora, który wnika w świat portretowanych ludzi i relacjonuje ich daremną walkę z śmiercionośną mgłą. Nie mamy wtedy pewności, czy dialogi i cechy prezentowanych postaci to wymysł pisarki, czy luźno zrelacjonowane i sparafrazowane na zasadzie prawdopodobieństwa autentyczne wydarzenia. W ten sposób autorka wprowadza do książki nieco dramatyzmu i napięcia. Czytelnik, nieustannie zarzucany ogromną ilością informacji, może chwilami odetchnąć od chłodnego stylu publicystyki i niecierpliwie wertując kartki, poznać między innymi los bliskiego śmierci Alberta oraz jego żony i córki, które, zdeterminowane, podejmują nierówną bitwę ze smogiem o życie męża i ojca. Interesujące jest także przedstawienie konsekwencji śmierci jedynego żywiciela rodziny. Autorka, kreśląc w ten sposób bohaterów, nie tylko ożywia styl, ale także obrazuje jednostkowy, niezauważalny przez statystyków, dziennikarzy i polityków, tragizm mieszkańców Londynu, którzy w przededniu Bożego Narodzenia utracili swoich bliskich, a później, praktycznie bez niczyjej pomocy, musieli uporać się z i ich brakiem.
O ile wątek morderczej mgły został udramatyzowany, o tyle historię seryjnego mordercy autorka właściwie pozbawiła elementu zaskoczenia. Co nie oznacza, że nie przedstawiła jej równie ciekawie. Pisarka i tu wprowadziła typowego dla powieści narratora. Jednak jego relacje, nawet w chwilach, gdy oczekujemy napięcia, pozostają bliższe sztywnemu stylowi reportażu, niż barwnej konstrukcji kryminału. Kate Winkler Dawson już na samym początku zdradza tożsamość seryjnego mordercy i prezentuje jego pierwsze ofiary. Właściwie, oprócz jednego wątku, nie ma tu dedektywistycznej, rodem z Scherlocka Holmesa, tajemnicy. Brak też barwnego opisu działań zdeterminowanych w poszukiwaniu mordercy policjantów. Autorka, mimo wprowadzenia dialogów i fabuły opartej na zasadzie dopowiedzeń, raczej pozostaje wierna chłodnemu dziennikarstwu. Wspomnianym wątkiem, który wbrew zaprezentowanemu stylowi, napędza czytelnika w dążeniu do prawdy i do końca pozostaje tajemnicą, jest podwójne, a nawet potrójne morderstwo dokonane na będącej w ciąży sąsiadce Johna Reginalda Christiego oraz jej córce. Odbiorca, pomimo oskarżenia i skazania na karę śmierci męża ofiary, zastanawia się nad sprawiedliwością wyroku i oczekuje od pisarki przedstawienia dowodów potwierdzających tożsamość prawdziwego mordercy. Do samego końca liczy na odpowiedź, kto popełnił tę makabryczną zbrodnię – niezrównoważony emocjonalnie mąż czy maniakalny seryjny zabójca. Czy pod dachem jednej kamienicy mogło mieszkać dwóch dusicieli? Na to pytanie jednak nie dostaje odpowiedzi. Czytelnik drogą domysłów sam musi zdecydować, kto zabił. Bo skoro tajemnicza zbrodnia, pomimo wyroku i wykonanej kary śmierci do dziś nurtuje śledczych, to nawet sugerowanie, na kim spoczywa wina, byłoby nadużyciem ze strony dziennikarki.  
Połączenie literatury faktu z elementami powieści oprócz oczywistych korzyści, wprowadza także element rozczarowania. Jak już pisałem wcześniej, autorka symultatywnie opisuje dwa wydarzenia, które z pozoru podobne, nie są zestawione na zasadzie bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego. Seryjny zabójca zabija niezależnie od pojawiającej się w Londynie mgły. Nie ma ona wpływu na psychikę bohatera i nie potęguje w nim chęci mordu. Ofiarą Rega, wbrew oczekiwaniom czytelnika, nie staje się też żadna z opisywanych w kontekście smogu kobiet. W konsekwencji odbiorca na końcu może zastanawiać się nad sensem zestawienia tych dwóch wydarzeń w jednej książce. I tu muszę stanąć w obronie pisarki, która już na samym początku wskazuje, jaki jest cel takiego układu treści. Pisarkę interesuje  przede wszystkim zestawienie podobieństw opartych na konsekwencjach tych zdarzeń, a nie bezpośrednie ich powiązanie w toku przedstawionej fabuły:
 „Oto równolegle toczące się opowieści o dwóch zabójcach. Mimo że zupełnie się od siebie różnili, łączyło ich wiele uderzających podobieństw. Obaj dusili swoje ofiary. Obaj unikali podejrzeń. I obaj niemalże uniknęli kary. Każdy z nich doprowadził do zmiany prawa w Wielkiej Brytanii, a także (…) na całym świecie”
Okazuje się, że zarówno mordercza mgła, jak i seryjny zabójca, pomimo zła, jakie uczynili, mięli ogromny wpływ na przyszłość. Dzięki nim politycy poważniej spojrzeli na problem smogu, znacznie ograniczając emisję trujących gazów i aby ograniczyć skazanie niewinnego człowieka na karę śmierci, przesunęli jej wykonanie o pięć lat.
         Książka Kate Winkler Dawson to wyśmienity reportaż z wątkiem kryminalnym, który zaspokoi pragnienia niemal każdego czytelnika. Wybór wciąż elektryzującego i nie do końca wyjaśnionego tematu zbrodni, interesujące połączenie dwóch wątków, wielość prezentowanych ciekawostek i dygresji, umiejętne prowadzenie narracji i przede wszystkim dociekliwa i szczegółowa relacja wydarzeń, to elementy, które sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.
Tomasz Duda

OCENA: 9/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

Tomasz Duda

              

About Tomek Duda

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz