‘’Kiedy dorosnę…” – Quentin Gréban


Każde dziecko ma marzenia i tysiąc pomysłów na siebie. Nie do końca pamiętam, o jakim zawodzie marzyłam, ale jestem pewna, że co tydzień było to co innego. Często takie młodzieńcze pragnienia mocno wpływają na przyszłość, bo bywa, że dziecko trafnie oszacuje plany na swoją przyszłość, co oczywiście jest godne podziwu. Jednak to po prostu udowadnia, że warto mieć marzenia, ponieważ mogą mocno wpłynąć na nasze życie i dzięki nim przytrafia się nam dużo dobrego.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oko, to oczywiście świetne wykonanie. Format jest niestandardowy, książeczka jest raczej duża, ale dla mnie to zaleta, ponieważ dobrze widać na niej ilustracje. Okładka jest twarda, solidna, a więc z pewnością odporna na zagięcia i szybkie niszczenie. Strony są grube i śliskie, dzięki czemu grafiki wyglądają na nich naprawdę żywo i korzystnie.

 Podoba mi się to, że w głównych rolach zostały obsadzone właśnie zwierzęta. Jako dziecko najbardziej lubiłam bajki, gdzie to właśnie one obejmowały kluczowe role i myślę, że ten trend przetrwa jeszcze przez wiele lat. Dzięki temu książka z pewnością bardziej przyciąga wzrok młodych ludzi i jest przyjazna, a przynajmniej we mnie budzi bardzo pozytywne emocje. Może dlatego, że przypomina mi dzieciństwo?

Myślę, że najlepszym wyjściem będzie zaczęcie od opisu wrażeń dotyczących ilustracji. Z pewnością stanowią one najważniejszą część tej książki, ponieważ tekstu jest niewiele, a wszystko jednak opiera się na spoglądaniu na grafiki obrazujące dane zawody. Oczywiście ważna jest również rozmowa z dzieckiem, można mu podpowiadać, co należy do obowiązków policjanta czy maszynisty. Właściwie to cieszę się, że autor nie wybrał samych ,,poważnych” zawodów, ale postawił na różnorodność i to taką całkowitą, bo pojawia się tam nawet superbohater.


Ilustracje są naprawdę fantastyczne i zdecydowanie przyciągają uwagę. Z pewnością pokazują dużo emocji i uczuć, co jest ich zdecydowaną zaletą. Są wykonane ciekawą techniką i prawie przypominają fotografie, więc są szczegółowe i naprawdę realistyczne, a w zwierzęta został włożony pierwiastek człowieczeństwa. Podoba mi się to, że ich kolory nie przytłaczają, że są stonowane i że ilustracje te nie absorbują całej uwagi, bo jednak w środku znajdziemy również trochę tekstu, który zasługuje na rozważenie.

Książka ta z pewnością zachęca do marzeń, które przecież nie są niczym złym. Myślę, że ten etap w życiu młodej osoby, jest ważny i też całkiem naturalny. W szkole często można usłyszeć pytania ,,kim chcesz zostać w przyszłości?” i są one wymieniane nie tylko między rówieśnikami, ale także między uczniem a nauczycielem. Marzenia mogą być realne i nierealne, co doskonale pokazuje ta książeczka. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby te dziecięce pragnienia bycia superbohaterem przerodziły się w coś naprawdę poważnego. W końcu superbohater musi być odważny – tak samo jak strażak czy policjant.


Tekstu w książeczce tej jest naprawdę niewiele, więc myślę, że można ją czytać osobom w różnym wieku. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystać ją jako pretekst do dyskusji, ponieważ jej treść jest bardzo prosta. Jeśli wierzymy, że nasze dziecko jest gotowe na taką luźną rozmowę, to super, warto wykorzystać tę książkę do pomocy.

,,Kiedy dorosnę…” to świetna książeczka, która opowiada trochę o marzeniach, zawodach i z pewnością cieszy oko. Jej wykonanie jest naprawdę świetne, a ilustracje całkowicie pochłaniają i zachwycają swoją szczegółowością, kolorami oraz warstwą typowo emocjonalną. Myślę, że warto zaopatrzyć się w tę pozycję, bo spodoba się każdemu dziecku! Polecam!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze: