"Milczenie owiec" - Thomas Harris

Kojarzycie doktora Lectera? Większość z was zapewne słyszała o kultowej postaci seryjnego mordercy głównie za sprawą kreacji stworzonej przez Anthony'ego Hopkinsa na potrzeby filmowej trylogii. A jeśli nie, to mogliście mieć do czynienia z serialem "Hannibal" z Madsem Mikkelsenem w roli głównej. Dla niewtajemniczonych muszę jednak powiedzieć, że najpierw była książka.

Najpierw był "Czerwony Smok", pierwsza powieść z psychopatycznym bohaterem w centrum. Ja chciałbym wam jednak opowiedzieć o drugiej części trylogii, czyli o "Milczeniu owiec". Od jej premiery minęło już ponad 30 lat, a w tym czasie tytuł wielokrotnie ukazywał się na polskim rynku, co świadczy o jej niezwykłej popularności. Tym razem czytelnicy mogą zapoznać się z książką za sprawą wydawnictwa Sonia Draga.

"Milczenie owiec" to thriller psychologiczny, opowiadający o śledztwie Federalnego Biura Śledczego, którego celem jest złapanie seryjnego mordercy okrzykniętego mianem "Buffalo Bill". Do sprawy zostaje zaangażowana młoda, utalentowana adeptka Akademii FBI, Clarice Starling, która zostaje w nią wplątana przez samego Lectera.

Historia zostaje nam przedstawiona z kilku perspektyw. Najpierw poznajemy wspomnianą już Starling oraz obserwujemy jak w zupełnie niespodziewany sposób przechodzi drogę od studentki pogrążonej w stercie książek i uczącej się strzelać, aż do pełnoprawnego członka ekipy starającej się dorwać mordercę. 

Następnie spotykamy szefa sekcji behawioralnej, Jacka Crawforda, wielki autorytet, twardego gracza i zmęczonego problemami prywatnymi faceta po pięćdziesiątce. Z miejsca staje się on mentorem dla Clarice, a jednocześnie stanowi jedno z dwóch ogniw spajających "Milczenie owiec" z "Czerwonym smokiem". Drugim jest oczywiście sam Hannibal-Kanibal.

W końcu dochodzimy do samego Lectera, inteligentnego i przebiegłego, zimnego i bezczelnego, a jednocześnie bardzo kulturalnego i pociągającego. Bohatera poznajemy, gdy jest od ośmiu lat odizolowany od świata w specjalnym oddziale szpitala psychiatrycznego. Każda interakcja ze światem zewnętrznym jest dla niego okazją do rozerwania się i podobnie rzecz się ma w przypadku jego spotkania z agentką Starling, choć w odróżnieniu od innych, Hannibal jest nią zafascynowany. Na koniec zostaje nam jeszcze poszukiwany "Buffalo Bill", ale o nim wolałbym sam nie zdradzać wam zbyt wiele.

Pierwszą rzeczą jaka rzuci wam się w oczy w trakcie lektury będzie pieczołowitość i dokładność z jaką autor opisuje przedstawiony świat i wszystkie jego elementy. Skupia się na detalach, które napędzają akcję i kierują bohaterów w stronę ich celu. Szczegółowo przybliża nam psychologię postaci, ich reakcje na mające miejsce wydarzenia i relacje między nimi.

Imponuje wnikliwość z jaką Thomas Harris pisze o tak odległych od siebie tematach jak strzelectwo, psychologia, krawiectwo czy morderstwo. Na dodatek, drobiazgowo, wręcz pedantycznie tworzy bohaterów, odróżniających się od siebie wszystkim od sposobu mówienia i myślenia, aż po ich poruszanie się. W ten sposób powstają postacie z krwi i kości, które na długo zostają z czytelnikiem, ale przede wszystkim można się z nimi w pewnym stopniu utożsamić.

Powieść trzyma w napięciu. Przez długi okres czasu może wam wydawać się, że śledztwo prowadzi donikąd, wymiar sprawiedliwości działa opieszale i nie przykłada się wystarczająco do sprawy. Autor potrafi to wszystko zmienić w jednej chwili wrzucając typowy dla takich historii zwrot akcji, który wprowadza dynamikę i ożywienie i już do samego końca czytamy, siedząc na skraju fotela, obgryzając paznokcie jednej ręki i pocąc się w oczekiwaniu na rozwiązanie.

Kolejnym plusem "Milczenia owiec" jest fakt, że jego lektura przyjdzie wam bez żadnych problemów nawet bez znajomości "Czerwonego smoka" i dawnych losów Hannibala Lectera. Powiedziałbym nawet, że jej nieznajomość sprzyja wczuciu się w ten mroczny klimat powieści i tajemnice, które skrywa Lecter.

"Milczenie owiec" zainteresuje każdą osobę, która lubi trzymającą w napięciu historię, krok po kroku rozbudowywaną, aż do momentu kulminacyjnego. Powieść przypadnie do gustu także czytelnikom lubującym się w szczegółowych portretach bohaterów i odkrywanych co jakiś czas tajemnicach, które są w stanie wywrócić fabułę do góry nogami. Jeśli nie boicie się, że Hannibal zajrzy do was we śnie, to śmiało polecam zanurzenie się w tym fascynującym i precyzyjnie skonstruowanym thrillerze.

Ocena: 9/10

Marek Wasiński
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Podobało mi się Milczenie owiec, ale Czerwony smok jednak trochę bardziej. W sumie obie są już klasykami gatunku. Czytałam też książkę o dzieciństwie i młodości Lectera, ale nie była ona już tak fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Film oglądałam wiele razy i uwielbiam, także na książkę tez chętnie się skuszę! ;€

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba trochę odgrzewane kotlety?:) Raczej w najbliższym czasie sięgać nie będę.

    OdpowiedzUsuń