Mój poczet polskich księżniczek fantasy.

Nikogo nie muszę przekonywać, że po polską fantastykę warto sięgać. Sapkowski, Piekara, Komuda, Pilipiuk, Ziemiański, Grzędowicz, Przechta, Gołkowski, Wegner- to nazwiska autorów, które fanom fantastyki nie trzeba przedstawiać. Wśród męskiego towarzystwa swoje miejsce ma także płeć zwana piękną: Kossakowska, Jadowska, Berenika-Miszczuk, Hałas.
Dzisiaj chciałabym przedstawiać Wam moje ulubione polskie autorki tworzące fantastyczne powieści. Postanowiłam pominąć wymienione wyżej pisarki, które są niekwestionowanymi królowymi polskiej fantastyki, i które przedstawiać nie muszę. Prezentowane przez mnie autorki, ja zaliczam w poczet polskich księżniczek fantasy.
Zacznę od tarnowianki, absolwentki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie- Anny Kościółek. Autorka cyklu "Zwoje z Orlej Wyspy" w swoich książkach podjęła "rozmowę z czytelnikiem na temat wspólnej fascynacji (...) bezcennym darem, jakim jest wolna wola człowieka i jej ukierunkowanie na miłość". Będąc pod wpływem cyklu "Opowieści z Narnii" S.C. Lewisa Anna Kościółek stworzyła epicką trylogię, historię o życiu mieszkańców wymyślonej przez nią Orlej Wyspy. Autorka wykreowała cały świat od podstaw: wymyśliła jego geografię, florę i faunę, kulturę, historię, mitologię, a nawet ustaliła miary między innymi miarę czasu. Cykl został wydany nakładem Wydawnictwa Biblios i niestety, nie doczekał się odpowiedniej promocji, odpowiednich działań marketingowych ze strony wydawcy. Ja na cykl trafiłam przypadkowo, a po przeczytaniu mogę stwierdzić, że osobiście ubolewam na tym bardzo, gdyż takie perełki zasługują na większe zainteresowanie. Sama autorka stwierdziła "... uświadomił mi bowiem, jak duże możliwości kryją się w literaturze fantasy, jak pojemna to forma, jak swobodnie da się w niej formować czas i miejsce akcji, z całym bogactwem realiów składających się na świat przedstawiony. Uznałam, że to idealny gatunek dla mojej historii o przyjaźni, o miłości, o zawierzeniu opatrzności i mocy tkwiącej w przebaczeniu..."

Drugą autorką, na której twórczość pragnę zwrócić Waszą uwagę jest trzydziestoczteroletnia poznanka, żona i matka dwójki dzieci- Ewa Olchowa. Wysiłkiem i staraniem samej autorki do tej pory ukazał się dopiero pierwszy tom sagi Zrodzona- "Wychodząc z ukrycia". Autorka założyła Wydawnictwo Jednoosobowe Ewa Olchowa, by jej twórczość mogła ujrzeć światło dzienne i trafić do rąk czytelników. Samodzielnie zajęła się także promocją i dystrybucją książki i całej sagi. Ewa Olchowa wykreowała ukryty świat Łowców i Luminatów, żyjących obok nas w realnym świecie, a jednocześnie ukrywających się w swoich enklawach. Historia Rose, która pod wpływem pewnych wydarzeń, zaczyna odkrywać swoją tożsamość, poszukując jednocześnie swojego miejsca na świecie. Autorka ujęła mnie odwagą w sięganiu po niebanalne rozwiązania, zaskakujące, chociaż nie zawsze przyjemne, zwroty akcji. Po przeczytaniu pierwszego tomu sagi, jestem ogromnie ciekawa dalszych losów Rose w "Świecie łowców" czy " Pod opieką Luminatów", a także w "Przemianie Rose".


Kolejną autorkę, którą pragnę zaprezentować. wsparło Wydawnictwo Videograf, w którym to publikuje swoją twórczość. Jej książki doczekały się wsparcia zarówno ze strony wydawcy, jak i różnych bloggerów. Osobiście czekam z wielką niecierpliwością na ostatni tom trylogii Magii ukrytej w kamieniu- "Inne niebo" i ogromnie cieszę się, że premiera już za kilka dni. Już wiecie? Łodzianka z krwi i kości, miłośniczka kultury i tradycji Dalekiego Wschodu, posiadaczka niezwykłej kolekcji sari, była blogerka, absolwentka etnologii i stosunków międzynarodowych, matka dwóch córek, posiadaczka wielkiej szuflady, wypełnionej własną twórczością- Katarzyna Grabowska. Autorka w magicznych sposób, za sprawą "Magii ukrytej w kamieniu " ( I tom cyklu), porywa czytelnika do świata równoległego, będącego połączeniem elementów rożnych kultur i równych epok. Epok, w którym prym wiedzie średniowieczne rycerstwo. Wszak bohaterzy trylogii, podobnie jak rycerze, stają na straży honoru, zasad i praw danych im przez ich bogów. Po pierwszym tomie, czyli już wspomnianej Magii Ukrytej w kamieniu" oraz po  przeprawie przez "Las potępionych" z niecierpliwością wyglądam ostatniego tomu, by móc zasmakować "Innego nieba".

Moim najnowszych odkryciem, a zarazem ostatnią autorką, której twórczością pragnę się z Wami podzielić jest Anna Sokalska. Urzekła mnie ona "Wiedźmą", będąca zarazem pierwszym tomem "Opowieści w Wieloświata", wydanych nakładem Wydawnictwa Lira. Wydawca w notce o autorze napisał: " Anna Sokalska- z serca wrocławianka, z zawodu radca prawny, a w wolnych chwilach kickbokserka. Dorastała z fantastyką, filmami o superbohaterach i Dostojewskim. Jest fanką Lovecrafta  i Camusa (...) Łączy wyobraźnię z nauką, niemożliwe z codziennością. Tworzy od dziesięciu lat i wierzy w sens spędzonych przy klawiaturze dni- ich owocem są m.in. powieści i opowiadania stanowiące oryginalny cykl słowiańsko- sensacyjny". "Wiedźma" jest pierwszą powieścią Anny Sokalskiej, którą przeczytałam, i która urzekła mnie. Sięgnięcie przez autorkę do motywów kultury, mitologii słowiańskiej, która to wciąż kryje się tuż obok nas, uzupełnienie motywami innych kultur i umiejscowienie akcji we Wrocławiu oraz okolicy Ślęży, miejsca dawnego kultu słowiańskiego, sprawiło, że poczuła się słowianką, poczuła, że owe dziedzictwo ożywa w mym sercu. Z przyjemnością sięgnę po inne książki Anny Sokalskiej, a jest już ich ładna biblioteka: "Melodia końca świata"- debiutancki zbiór opowiadań, " Kod źródłowy", "Kryształowe sny", "Moja ukochana zmora", "Na psa urok", "Potomstwo księżyca", "Kimera" (zbiór opowiadań).

Zdaje sobie sprawę, że to dopiero czubek góry lodowej, co z drugiej strony bardzo mnie cieszy. Wszak fantasy jest jak wszechświat, wciąż niezbadany, wciąż zaskakujący, wciąż nieodkryty do końca. Przyznaje, że już cieszę się na możliwość odkrywania nowych i nowych perełek. Wszak autorek, którym tytuł książęcy należy się, jest zapewne więcej. Podrzućcie swoje ulubione autorki w komentarzu. A ja obiecuje, że chętnie podzielę się z Wami, swoimi kolejnymi odkryciami, czyli wtedy, gdy mój poczet będzie się rozrastał.



Sylwia Szczepańska         





    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Dodałabym takie pisarki jak Ewa Białołęcka, Anna Kańtoch i Anna Brzezińska. To znane autorki, które mają na swoim koncie świetne pozycje literatury fantasy, ale ukazały się one już parę ładnych lat temu, więc mogą być nieznane młodym stażem czytelnikom, którzy niejako siłą rzeczy widzą przede wszystkim nowości wydawnicze. Chociaż Ewa Białołęcka miała ostatnio wznowienie swoich Kronik Drugiego Kręgu, więc może być bardziej rozpoznawalna. Z kolei Anna Kańtoch i Anna Brzezińska ostatnio piszą inne gatunki literackie, ale ich wcześniejsze książki fantastyczne są jak najbardziej godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jak pisałam wymienione przeze mnie, to dopiero wierzchołek góry lodowej. Chociaż szczerze przyznam, że twórczość tych autorek dopiero przede mną. Zastanawiam się tylko czy zaliczyłabym je do księżniczek czy już raczej do królowych. Pozdrawiam

      Usuń