"Pora liczyć" - Autorzy: Sławomir Wiechowski i Arkadiusz Piróg Ilustracje: Dagmara Darsicka

Liczenie odgrywa kluczową rolę w naszym życiu i nie mam tu na myśli powiedzenia "Umiesz liczyć, licz na siebie", które moja nauczycielka matematyki z gimnazjum powtarzała jak mantrę minimum trzy razy w tygodniu. Liczymy tak naprawdę bez przerwy, wcale nie zwracając na to uwagi. Kiedy robimy zakupy, liczymy wkładane do woreczka bułki, owoce, marchewki. Odliczamy godziny do końca zajęć, czy pracy. Budząc się w środku nocy przed poranną zmianą, liczymy, ile godzin zostało nam jeszcze do budzika. Naprawdę nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo potrzebna jest nam w życiu umiejętność dodawania i odejmowania. Każdy człowiek musi się tego nauczyć, a im prędzej, tym lepiej. Matematyka bardzo szybko pojawia się w życiu dziecka, warto jest, wspierać malucha w tej nauce, pokazać, że może być przyjemna i wcale nie oznacza siedzenia z głową w książkach.

Z myślą o tym zdecydowałam się na tę grę. Pomyślałam, że dziecko poćwiczy naukę liczenia, oczywiście jeszcze niezobowiązująco i wyłącznie dla przyjemności, a przy okazji spędzi trochę czasu z rodzicem. Sama nazwa gry przykuwa już uwagę i sprawia, że każdy rodzic, chce się dowiedzieć, o co tutaj chodzi! Tak było przynajmniej ze mną. Podoba mi się to, że autorzy chcieli stworzyć produkt, który będzie rozwijał umiejętności małych dzieci, ale jednocześnie chcieli też, by to była zabawa. Mówiąc krótko, nauka przez zabawę, którą wspieram całym sercem.
Prócz umiejętności liczenia dzięki tej grze Wasze dziecko potrenuje też spostrzegawczość, szybkość i wiele innych umiejętności.


Zasady gry

Cel gry

Waszym zadaniem jest podanie jak najszybciej prawidłowej liczby warzyw lub owoców jednego typu ze wszystkich, które widzicie na kartach. W danej turze, kartę zdobędzie osoba, która jako pierwsza poda poprawną wartość.
Rozgrywkę wygra osoba, która jako pierwsza zgromadzi pięć kart.

Zawartość

Co znajdziecie w pudełku? 
- 50 dwustronnych dobrej jakości kart,
- instrukcję,
- strzałkę, której potrzebować będziecie do zadań specjalnych.

Przygotowanie gry

Przede wszystkim musicie dokładnie potasować wszystkie karty, nie ma znaczenia, jakimi zrobicie to stronami. Losowo ułóżcie je na stole, w taki sposób, by tworzyły pięć rzędów po pięć kart. Każde z Was powinno dobrze widzieć wszystkie z nich. Pozostałe karty ułóżcie w stos, a następnie połóżcie go w zasięgu Waszych rąk.

Przebieg gry

Grę zaczyna gracz, który jako ostatni jadł jakiekolwiek warzywo albo owoc. Ta osoba odwraca wierzchnią kartę ze stosu.


Koniec gry

Gra kończy się w chwili, gdy jedno z Was zdobędzie pięć kart. To ta osoba zostaje zwycięzcą

Specjalny wariant dla młodszych graczy

Użyjcie mniejszej liczby kart i ułóżcie z nich trzy rzędy po trzy albo cztery rzędy po cztery karty.

Wariant zaawansowany

Stwórzcie siatkę pięć rzędów po sześć kart i korzystajcie ze strzałki do zadań specjalnych. W tym wariancie gra kończy się w momencie zdobycia przez jedno z Was czterech kart.

Uwaga! W każdym z wariantów może się zdarzyć, że szukane warzywo albo owoc ani razu nie wystąpi na żadnej z odkrytych kart. W takim przypadku prawidłową odpowiedzią będzie "Zero!".


Jak działa strzałka?

Z jednej strony strzałki znajduje się symbol "x2", a z drugiej przekreślone 0, czyli symbol pustego zbioru.

Jeśli strzałka leży stroną "x2" do góry i wskazuje jeden z rzędów albo jedną z kolumn kart, w tej rundzie musicie policzyć warzywa lub owoce widoczne we wskazanym rzędzie albo kolumnie podwójnie.

Policzcie prędko, ile jabłek widzicie na kartach. Jeżeli są 3, ale strzałka leży stroną "x2" do góry, to powoduje, że prawidłową odpowiedzią będzie 3x2, czyli 6!

Strzałka, która znajduje się stroną przekreślonego 0 do góry i wskazuje jeden z rzędów albo jedną z kolumn kart, powoduje, że w danej rundzie warzywa albo owoce z kart w danym rzędzie, albo kolumnie nie wliczają się do całkowitej sumy warzyw, czy owoców.

O tym, która strona strzałki jest widoczna i jaki rząd albo kolumnę wskazuje, decyduje zwycięzca poprzedniej rundy. W pierwszej rundzie decyduje o tym gracz rozpoczynający.

Jeśli o fakty istotne dla Was chodzi, to muszę wspomnieć jeszcze o tym, że gra nie zajmuje zazwyczaj więcej niż 15 minut. Wiek graczy, umówmy się, że kluczowy, wynosi pięć lat wzwyż. Zamawiając tę grę, niestety nie zwróciłam na to uwagi, sądziłam, że będzie idealna dla mojej trzyipółletniej córki, ale niestety, jest stanowczo przeznaczona dla starszych łobuziaków. Liczba graczy daje duże pole do popisu, bo od 2 do 6 osób. Wracając do wieku mojej córki - zasady są dla niej jeszcze zbyt skomplikowane i muszą poczekać, ale wdzięczna jestem autorom za wariant dla młodszych dzieci, to był świetny pomysł.


Podoba mi się sam pomysł na tę grę i nie mówię to o samej nauce liczenia, która jest oczywista, ale o tym, że możemy w ten sposób nauczyć dzieci nazw warzyw i owoców. Kart można użyć w celach zupełnie innych, niż te, do których zostały stworzone. Gra jest dla nas, nie my dla niej - pamiętajcie! Ja na szybko, by zainteresować córkę, wyjęłam karty z pudełka, rozłożyłam kilka z nich i kazałam jak najszybciej wskazać owoc, czy warzywo, które wymówiłam. Było z tym dużo zabawy i nauki, a dziecko zachwycone. Teraz nieustannie słyszę pytanie, czy pogramy w grę.
Można to ugryźć też w inny sposób, na przykład poprosić malca o wskazanie warzywa w danym kolorze, ogranicza nas tylko i wyłącznie nasza pomysłowość i wyobraźnia. Ilustracje wykonano z dbałością o najmniejsze szczegóły, są bardzo realistyczne i przyznam się Wam, że cicho liczę, iż zachęcą one mojego niejadka do spróbowania choćby kilku z przedstawionych źródeł witamin.
Gra sprawdza się u nas dziś i jestem pewna, że jeszcze lepiej sprawdzi się za rok, czy dwa, to nie jest jedna z licznych zabawek na chwilę. Na produkty, które kształcą, mi nigdy nie jest żal pieniędzy, a zapewniam Was, że "Pora liczyć" warta jest wydania "paru groszy".

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z grą, dziękuję Wydawnictwu Rebel


Julia Komorska 
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz