‘’Randka z Hugo Bosym” – Agnieszka Lingas-Łoniewska


Powiem Wam szczerze, że sięgnęłam po tę książkę całkowicie spontanicznie i nie planowałam jej przeczytania, chociaż zapowiedzi w internecie pojawiały się już sporo przed premierą. Jednak Agnieszka Lingas-Łoniewska należy do autorek, które lubię, cenię i chętnie czytam, więc po prostu tym razem również nie mogłam się oprzeć. Dlaczego więc wahałam się? Cóż, nie ukrywam, że nie jestem fanką tego gatunku, czyli komedii romantycznych. Jestem całkowicie pewna, że jeśli znajomi zaproponowali mi wspólny seans komedii romantycznej, odmówiłabym i to bez zastanowienia. Postanowiłam jednak, że dla ulubionej autorki zrobię wyjątek i że podejdę do niej bez żadnych uprzedzeń.

Jagoda Borówko często pakuje się w kłopoty i śmieszne sytuacje, których jest główną bohaterką. Pewnego dnia jedzie na ślub przyjaciółki i poznaje po drodze tajemniczego mężczyznę, który chce zabrać jej taksówkę. Później okazuje się, że Hugo Bosy jest również gościem weselnym, a także nowym szefem kobiety. Między nimi zaczyna budzić się skomplikowane uczucie, ale przeszłość Jagody i Hugo jest na tyle ciężka, że oboje muszą bardzo się postarać, aby ich związek przetrwał wszystkie próby i nieporozumienia. Czy uda im się pokonać przeciwności losu i uporać się z przeszłością, która powraca jak bumerang?

- Cudownie było. Ale boję się…
- Czego?
- Że to tylko chwile. Cudowne miejsca, magiczne, rozrywające serce opowieści… A potem wrócimy do Wrocławia i wszystko zniknie.

Nie jestem typem, który lubi się śmiać i nie gustuję w humorze, który serwują nam komedie. Po prostu nie przepadam za tanimi żarcikami i nie do końca rozumiem fenomen takich filmów lub książek. To nie jest tak, że oceniam coś, czego nigdy nie poznałam, bo wiele razy podchodziłam do tego typu pozycji. Mimo wszystko, najnowsza powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej przypadła mi do gustu, bo posiadała wiele cech, które przemawiają na jej korzyść.


Książka nie należy do najobszerniejszych, ale to też jest jej zaletą, ponieważ nadaje się na jeden wieczór, aby rozluźnić się po ciężkim dniu. Fabuła nie jest skomplikowana i wielowątkowa, ale z pewnością ciekawa, bo ja nie potrafiłam się oderwać od tej powieści póki jej nie skończyłam. Jest ona z pewnością lekka, bo to jednak komedia i raczej celem autorki było rozbawienie czytelnika, a nie pogrążenie go w smutku i depresji. Cóż, mnie na pewno udało się rozweselić, bo niektóre momenty naprawdę sprawiały, że miałam uśmiech na twarzy.

,,Randka z Hugo Bosym” to jednak nie tylko bezmyślna komedia z nutką romantyzmu. W środku pojawiają się wątki, które z pewnością nie są zabawne, ale autorka jednocześnie nie nadała im wielkiej wagi, nie skupiała się na nich, a raczej o nich wspomniała. Mówię tu chociażby o dość trudnej przeszłości Hugo czy przejściach Jagody. Pojawiają się również wątki związane z trudnymi relacjami z rodzicami i tak dalej. Jednak nie dominują one fabuły, więc jest ona nadal lekka i przyjemna, a jednocześnie bardziej realistyczna, bo w końcu nawet najbardziej optymistyczna osoba ma jakąś przeszłość i swoje demony.
Życie dało mi nauczkę i pokazało, że czasami nie warto pokazywać siebie całego, odsłaniać się, ograbiać z najgłębszych pragnień, bo potem człowiek zostaje nagi, podatny na zranienia, bezbronny. I zaczyna analizować swoje postępowanie. Czy ten gest był potrzebny? Czy ten uśmiech nie był zbyt szeroki? Czy ten pocałunek nazbyt namiętny? Może lepiej czasami być draniem, może skrywać głęboko to, co przepełnia serce, umysł?
Bohaterowie zostali wykreowani w sposób perfekcyjny i cieszę się, że nie było ich zbyt wielu. Autorka głównie poświęciła uwagę Jagodzie i Hugo, a ich przyjaciele oraz rodzina grali role drugoplanowe i raczej mniej ważne, chociaż oczywiście istotne. Wszyscy powstali w sposób przemyślany, mają różne charaktery i nawyki, a autorka konsekwentnie dążyła do celu, dzięki czemu cała powieść była logiczna.

Styl pisania Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jest po prostu przyjemny i odkryłam to już przy okazji czytania innych jej książek. Taki lekki sposób wyrażania myśli z pewnością sprawdził się przy okazji komedii romantycznej, która miała nas rozbawić, ale także pokazać rodzące się uczucie między dwojgiem ludzi. Nie ma tu zbyt wielu opisów, za to jest sporo dialogów, jednak mi to nie przeszkadzało kompletnie. Dostałam wszystkie niezbędne informacje i to mnie zadowoliło na tyle, abym była usatysfakcjonowana lekturą.

Pod koniec pojawiło trochę problemów, ale jestem zachwycona tym, w jaki sposób autorka je opisała. Niby sprawa była dość poważna, a ona jednak zrobiła z niej dobry żart i jeszcze bardziej mnie rozbawiła. To naprawdę pokazuje, że autorka ma spory warsztat i z łatwością opisuje sytuacje oraz wydarzenia, które pojawiają się w jej głowie.

,,Randka z Hugo Bosym” to zabawna powieść, która przekaże czytelnikowi mnóstwo pozytywnej energii. Cieszę się, że dałam szansę historii Jagody i Hugo, ponieważ świetnie bawiłam się podczas czytania, a wraz z komedią otrzymałam również trochę poważniejszych wątków, które przełamały tę lawinę śmiechu. Polecam wszystkim fanom autorki, a także osobom lubiącym humor oraz pozytywne powieści, w których nie ma łzawych dramatów.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda Książki



Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Już sam tytuł mnie przekonuje. Świetna recenzja! :D
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń