"Siła marzeń, czyli jak zdobyłam Koronę Ziemi" - Miłka Raulin

Marzeniem Miłki Raulin było zdobycie Korony Ziemi. Chciała tego dokonać jako najmłodsza Polka. Jej książka przedstawia nam realizację projektu "Siła marzeń", dzięki któremu udało jej się to osiągnąć. 


Spodziewałam się "typowej" książki o górach, a czekało mnie duże rozczarowanie. Nie, to nie jest książka o górach. Gór jest tu niewiele. To książka o samej Miłce i o pozyskiwaniu funduszy na jej wyprawy. Trochę się zawiodłam, ponieważ streszczenie samego wejścia na kolejne szczyty Korony Ziemi autorka ograniczała do zaledwie kilku linijek tekstu. Tymczasem opisy walki o każdą złotówkę, potrzebną do realizacji jej projektu, zajmowały znaczną część książki. Za mało gór, za dużo Miłki. Uwielbiam książki o wspinaczce wysokogórskiej i myślałam, że będzie to kolejna interesująca i godna uwagi pozycja na rynku wydawniczym, jednak tych gór jest tu zdecydowanie  za mało. Nie ma opisów krajobrazu, warunków, jakie panują wysoko w górach. Autorka niewiele miejsca poświęca na opis tego, jak reagowało jej ciało na nieludzki wręcz wysiłek. W ogóle nie czuć klimatu gór, czuć tylko zmagania finansowe dziewczyny, która chce zdobyć Koronę Ziemi jako najmłodsza Polka. Udało jej się, należą jej się za to ogromne brawa i szacunek, ale czytelnik chciałby dostać relację innego typu. Co ciekawe: Miłka więcej miejsca poświęciła opisowi gór podczas swoich pierwszych wypraw, niż podczas realizacji projektu "Siła marzeń", a chyba to powinno być kluczowe w tej książce. Cały czas czuję z tego powodu niedosyt, bardzo brakuje mi w tej książce gór. To świetny temat, szalenie interesujący, a ostatnio również bardzo modny, natomiast tu jakby zepchnięty na drugi plan.

Coś, co również mnie drażniło, to język. Jako polonistka z wykształcenia być może jestem zbyt przewrażliwiona na tym punkcie, ale naprawdę, "szlajać się" to, według Słownika Języka Polskiego, "chodzić po jakichś, zwykle podejrzanych, miejscach" lub "niemoralnie się prowadzić". Tymczasem autorka szlaja się... po górach! Tak przez nią kochanych i podziwianych! Błagam, pomocy... Moje polonistyczne oczy w takich momentach krwawią... Nie przepadam też za zbyt dużą ilością zwrotów do czytelnika, a tu jest ich mnóstwo. Takie coś dobre jest w poradnikach, ale nie w książkach podróżniczych. Chyba, że coś mnie ominęło i jednak jest to poradnik. 

No właśnie, poradnik. Można odnieść wrażenie, że pozycja ta jednak nim jest. Miłka wielokrotnie powtarza, że trzeba dążyć do realizacji swoich marzeń, że nie ma rzeczy niemożliwych, że "konsekwencja jest matką sukcesu". Nie przepadam za poradnikami, ba, omijam je szerokim łukiem, więc być może stąd bierze się moja niechęć do takiej formy, jaką proponuje nam autorka. Oprócz porad motywacyjnych mamy też porady, w jaki sposób można pozyskać fundusze na realizację podobnego projektu. Coś mi tu nie pasuje. 

W książce jest dużo zdjęć, co urozmaica i uzupełnia opisy. Są zdjęcia zarówno Miłki, jak i krajobrazów i miejsc, w jakich była. To na plus.

Nie chcę całkowicie krytykować tej książki, ponieważ mimo wszystko jest ona ciekawa. Książka nie spełniła moich oczekiwań, ale to nie znaczy, że ją skreślam. Doceniam projekt autorki i jej determinację w dążeniu do celu. Dzięki niej możemy przekonać się, że warto mieć marzenia, bo może któregoś dnia się spełnią.

 Ocena: 5/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Helion

 Justyna Kotys-Jeleńska

 

About Justyna Kotys-Jeleńska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Książka pewnie jest w formie poradnika, dlatego nie przypadła Ci do gustu. Będzie to dobra pozycja dla tych którzy chcą zrobić coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń