"The Promised Neverland tom 6" - Kaiu Shirai, Posuka Demizu

Pozory potrafią mylić. Szósty tom niezwykłej mangi „The Promised Neverland” pokazuje, że w trudnych czasach pomoc potrafi nadejść z niespodziewanego kierunku. Jeśli jednak spróbujemy wcielić się w buty naszych bohaterów, zrozumiemy ich wątpliwości. Jak zareagują dzieciaki gdy dowiedzą się, że ich wybawcami okazały się być… demony? 

Zacznijmy od tego, że poprzednim razem dzieci były zmuszone się rozdzielić. Większość z nich pozostała z Emmą, podczas gdy Ray zajął się odciągnięciem rozszalałego demona i niefortunnie trafił na pościg z Grace Field House. Wydawało się, że z tej sytuacji nie ma wyjścia, ale czasem po prostu ma się odrobinę szczęścia. 

Obie grupy zostały uratowane przez parę demonów, którzy przedstawili się jako Musica i Sung-Joo. Dzięki nim dowiedzieliśmy się sporo na temat tej tajemniczej rasy oraz powodu przez który większość potworów żywi się ludźmi. Dostaliśmy wgląd w ich kulturę i religię, ale przede wszystkim poznaliśmy historię świata, która okazała się być straszniejsza niż się tego spodziewałem. 
źródło
Domysły Emmy i Raya wysnute na podstawie książek z sierocińca okazały się być całkowicie mylne. Demony egzystują na Ziemi od tysiąca lat! Planeta została podzielona na dwie części i niestety dla grupki bohaterów, znajdują się oni w świecie demonów, a dostanie się do świata ludzi zapowiada się naprawdę ciężko. 

Powiedzmy sobie słów kilka o Musice i Sung-Joo. Z początku zakapturzone postacie przypominają ludzi, ale dopiero gdy przyjrzymy się im dokładnie, dostrzegamy ich pochodzenie. Jak na demony, mają bardzo stonowany wygląd. Wrażenie robią ich wygląd i stroje oraz białe maski. Co ciekawe, chwilami posługują się swoim językiem – nie do rozszyfrowania dla ludzi – a ich dialogi zostały wyróżnione nieco przerażającą czcionką. Choć dzieci dosyć szybko im zaufały, nie dało się ukryć, że coś przed nimi ukrywają. 

Tradycyjnie między rozdziałami autorzy zafundowali czytelnikowi dodatkowe historyjki. Mnie najbardziej zainteresowały szkice postaci i przedmiotów, które dają wgląd w to jak manga wygląda przed jej ukończeniem. Jak zwykle pozwalają one odetchnąć od wymagającej fabuły, a przy okazji dają lepszy wgląd w charakter i zachowanie bohaterów z dalszego planu. 

Manga po raz kolejny balansuje między dynamiczną akcją, a fragmentami wolnymi, stabilnymi. Twórcy potrafią jednak w każdej chwili zaciekawić czytelnika, zarówno ucieczką czy walką z demonami, a także scenami prezentującymi jak dzieci uczą się życia w dziczy czy rozwikłują kolejne zagadki w drodze do wolności. 

Od strony graficznej imponujące są przede wszystkim te panele, które przedstawiają postaci w całej swojej okazałości oraz te na których maluje się nieznany nam dotąd krajobraz. Podkreślić trzeba piękną grę świateł oraz dopracowane najmniejsze detale w otoczeniu bohaterów. Największe wrażenie zrobiła na mnie sama końcówka, o której nie mogę wam nic powiedzieć, ale warto do niej wytrwać. 

Choć szósty tom „The Promised Neverland” może wam wydawać się początkiem zupełnie nowej historii, to pod względem klimatu cały czas trzyma niezwykle wysoki poziom, cały czas zaskakuje i trzyma czytelnika w niepewności przez wszystkie rozdziały I kolejny raz funduje nam niesamowity zwrot akcji na ostatnich stronach, przez który nie można się doczekać dalszej części przygód dzieciaków.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
Marek Wasiński

About Marek Wasiński

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz