‘’Więź” – Anna Lewicka


Jako, że mieszkam stosunkowo niedaleko Bieszczad, miałam kiedyś okazję być w tamtych rejonach i odrobinę je poznać. Jednak było to bardzo dawno temu, ale zakochałam się w tym dzikim i słowiańskim krajobrazie dzięki serialowi ,,Wataha”, który pokazał bardzo ciekawą i po części ludową stronę tego miejsca. Sięgnęłam po książkę ,,Więź”, ponieważ zachwyciła mnie jej okładka, ale także opis, który sugerował świetną lekturę.

Alicja postanawia uda się w podróż w Bieszczady, aby udowodnić coś swoim siostrom. Na miejscu wita ją przepiękny, ale też niebezpieczny krajobraz, który okazuje się być jej nieprzychylny. Drastyczne załamanie pogody oraz jej nieświadomość, jak postępować w takich sytuacjach, sprawia, że dziewczyna znajduje się w tarapatach zagrażających jej życiu. Jednak świadkiem wszystkiego jest mieszkaniec wioski, który rusza jej na ratunek. Alicja i Wiktor wspólnie spędzają czas w domu mężczyzny, ponieważ śnieżyca uniemożliwia wydostanie się z domu. Między nimi zaczyna rodzić się namiętność i uczucie. Czy miłość jest w stanie połączyć dwójkę ludzi z różnych światów?
- Nazbierałeś sobie już tyle dobrej karmy, że starczy ci chyba do końca świata! – wykrzyknęła entuzjastycznie, ale ku jej zaskoczeniu twarz Wiktora się zachmurzyła.
- Nie sądzę, żeby nawet wyrównała resztę – mruknął, po czym zacisnął usta w wąską linię.
Książka ta miała dla mnie lepsze i odrobinę gorsze strony, ale pokochałam autorkę za jej pomysłowość! Fabuła okazała się niezwykła i z pewnością była przemyślana, a to kupiło moje serce. Bieszczady zostały pokazane dokładnie, tak jak je sobie wyobrażam i jak chciałabym je widzieć. Wiem, że tam również dociera nowoczesność, ale jednak nadal istnieją miejsca, które mają klimat i są takie czyste, pierwotne. Autorka po prostu sprawiła, że poczułam spokój tego miejsca, że wciągnęłam się w treść i wyczekiwałam rozwoju akcji.


Bohaterzy od razu skradli moje serce, bo mieli w sobie coś magicznego, ale jednocześnie prowadzili normalne życie. Właściwie to cała książka toczyła się wkoło ich życia, inni nie mają większego znaczenia, chociaż pojawiają się także kolejne postacie, które pełnią rolę instrumentalną. To mi jednak nie przeszkadzało, bo chciałam poznawać Alicję i Wiktora, a autorka mi to umożliwiła. Bardzo dokładnie opisywała uczucia, emocje i opowiadała ich historie. Bez wątpienia wykreowała ich w sposób ciekawy i różnorodny.

Styl pisania autorki sprawił, że przez całość po prostu się płynęło. Potrafiła zaczarować słowem i dzięki temu kompletnie wkręciłam się w treść. Cieszę się, że jest planowanych więcej części, ponieważ czytanie o Alicji i Wiktorze to czysta przyjemność, a na dodatek otoczka pięknych oraz tajemniczych krajobrazów, działa na mnie jak magnes.
Zabrała mu wszystko, zawyło coś w jego wnętrzu, a gęsta atramentowa mgła ogarnęła mu rozum, jakby ktoś wessał go w czarną dziurę. Świadomość wróciła dopiero teraz, a wraz z nią strzępy pamięci.
 W fabułę jednak zostało wplecione trochę magii. Oczywiście nie mówię tutaj o czarach jak w Harrym Potterze, ale o czymś całkowicie innym. Bieszczady już wielokrotnie pokazywały mi się właśnie od tej swojej lekko zacofanej strony, gdzie królują opowieści, gdzie starsze osoby są specjalistami od zjawisk nadprzyrodzonych. Czytałam kilka legend wywodzących się z tamtych stron i naprawdę mnie zaintrygowały. Nie wierzę, że takie rzeczy są możliwe, ale jednak wiele osób widzi w tym wszystkim ziarno prawdy. Myślę jednak, że ta strona książki zaciekawiła mnie zdecydowanie najbardziej i cieszę się, że autorka opowiadała o czymś, o czym ma wiedzę i pisała z takim przekonaniem, iż to wszystko wypadło bardzo realistycznie. Taki element fantastyki dobrze zrobił tej książce, nabrała ona wyrazu i nieprzewidywalności. Warto zaznaczyć, że treści te nie zdominowały innych wątków, one były, ale współgrały z całą resztą.

Mam jedno zastrzeżenie, a raczej takie osobiste spostrzeżenie. W pewnym momencie książka ta lekko mnie znudziła, ale ten stan trwał tylko chwilkę, bo później zaczęło dziać się znacznie więcej niż oczekiwałam. Uwielbiam dynamiczne akcje i chociaż tutaj wszystko toczyło się trochę wolniej, nie czułam znużenia, z chęcią poznawałam dalsze losy bohaterów.

,,Więź” to książka, która zdecydowanie wpisuje się w moje gusta, ponieważ jest ciekawa, z pozoru prosta, ale ma w sobie nutkę magii. Autorka wprowadziła mnie w świetnie wykreowany świat, pokazała swoją wizję i to w absolutnie fantastyczny sposób. Polecam, bo ja zostałam oczarowana i to w dosłownym znaczeniu tego słowa!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz