"Z nosem w ekranie" - Anya Kamenetz


Nie da się powstrzymać postępu technologicznego. Technologia stanowi jeden z najbardziej wpływowych aspektów naszego życia. Nie mówię już tylko o telefonach komórkowych czy Internecie, ale postępującej komputeryzacji samochodów czy sprzętów AGD. Jesteśmy bombardowani coraz to nowymi ofertami najnowszego sprzętu. A dajemy się na to skusić. Ale nie tylko my jesteśmy ofiarami. Dzieci biorą z nas przykład. Na co dzień widuję małe brzdące w wózkach, którym cudowne mamusie dają smartfony, żeby mieć chwilę spokoju. Zabawa telefonem jest drogą w jedną stronę. Najpierw smartfon, potem tablet, komputer… i w wieku nastu lat mamy młodego uzależnionego. Ten trudny temat został podjęty przez Anyę Kamenetz w poradniku „Z nosem w ekranie”. Autorka jest nie tylko specjalistką w dziedzinie edukacji i nowych technologii, ale jest przede wszystkim matką, która rozumie problem i chce pomóc innym rodzicom w odpowiedzialnym wychowaniu młodego pokolenia.
"W jednym z eksperymentów Warshawskiego po kilku tygodniach od jego rozpoczęcia uczestnicy zredukowali o godzinę czas spędzany przed telewizorem w porównaniu do randomizowanej grupy kontrolnej."
Książka jest napisana w przystępnym języku, po amerykańsku, jak to nazywam. Czytając ma się wrażenie, że pani Kamenetz mówi bezpośrednio do czytelnika, na bieżąco odpowiada na dręczące go pytania. Na samym początku zadaje pytanie, czy elektronika faktycznie jest szkodliwa i na przestrzeni trzystu stron stara się na nie odpowiedzieć. Ważna dla mnie jest to, że nie traktuje technologii, jako zła koniecznego, tylko coś, z czym musimy nauczyć się żyć w odpowiedzialny sposób. Jak już wcześniej napomknęłam książka nie jest monologiem. Poznajemy dziesiątki rodziców, borykających się z tym samym problemem i radzącymi sobie na przeróżne sposoby. Autorka zaznajamia nas z ich historiami, analizuje je i stara się znaleźć najlepszą receptę.

Anya Kamenetz w swojej książce opiera się na naukowych badaniach, co jest niewątpliwie wartością dodaną. Autorka nie daje się ponieść ani fantazji, ani ogólnym trendom. Rzeczowo wymienia, jakie ryzyka czyhają na rodziców i dzieci w dobie dzisiejszej informatyzacji. Nie obędzie się jednak bez emocji! Po pierwsze, dlatego, że autorka jest również matką, a każda matka chce dobra własnego dziecka. Po drugie opisane historie rodziców, którzy borykali się z problemem uzależnienia u swoich dzieci są bardzo emocjonalne. Dowiadujemy się między innymi, że istnieją w Stanach Zjednoczonych specjalne obozy dla uzależnionych nastolatków. Wywozi się ich do odległego od cywilizacji miejsca, gdzie uczą się dyscypliny i życia bez Internetu. Większość młodych ludzi po powrocie znów korzysta z technologii, ale robi to już w sposób świadomy.
"Kiedy dzieci są wciąż jeszcze na tyle małe, że potrzebują naszej pomocy do odblokowania iPada czy szukania filmów na Netfliksie, kontrolowanie ich medialnej diety jest stosunkowo proste. Kiedy dorastają, nasza rola się zmienia."
Książka jest napisana łatwym i przystępnym językiem. Jest to zapewne zasługa autorki, ale według mnie największą rolę w polskim wydaniu odegrał tłumacz - pani Monika Malcherek. Tym bardziej, iż temat nie należy do najłatwiejszych – poza tematyką informatyczną, pojawiają się też zagadnienia medyczne i psychologiczne. Dodatkową zaletą tłumaczenia jest to, że tytuły i nazwy własne pozostają w języku oryginalnym.

Czy po przeczytaniu „Z nosem w ekranie” każdy rodzic powinien umieć sobie poradzić z uzależnionym od smartfonu dzieckiem? Nie, bo z uzależnieniem powinni pomóc mu specjaliści. Poradnik ma mieć raczej charakter prewencyjny, kiedy dziecko jeszcze nie jest w pełni uzależnione, ale jest na najlepszej ku temu drodze. Książka wskazuje też, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy są nawyki rodziców, niepotrafiących oderwać się od telefonu nawet w trakcie rozmowy z własnymi pociechami. Dzieci uczą się od nas i to nasze postawy kopiują w trakcie nauki i rozwoju. Powinniśmy być dla nich dobrym przykładem.
"Program DramBox pozwala na przykład uczniom poznawać zagadnienia matematyczne poprzez wirtualne narzędzia, czyli animowane, interaktywne wersje liczydeł, klocków, puzzli, kompasów, zegarków czy innych obiektów, do których uczniowie często nie mają ostępu w tradycyjnej klasie ze względu na brak czasu czy miejsca."
Zgodnie ze swoim sumieniem mogę polecić książkę pani Anyi Kamenetz. „Z nosem w ekranie” powinno być obowiązkową lekturą dla rodziców, przyszłych i już obecnych, jako zimny prysznic i źródło inspiracji. Wyróżnia się na tle innych poradników poświęconych tej samej tematyce. Jeśli widzisz, że możesz mieć problem, Ty sam lub Twoje dziecko, jest to pozycja, którą musisz przeczytać.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Laurum.
Anna Bąk

About Anna B

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz