"Cena pocałunku" - Linda Kage

Sięgając po "Cenę pocałunku" miałam spore oczekiwania co do historii. Liczyłam na coś nowego, oryginalnego, ciekawego. I dostałam taką powieść, ale tylko po części, bo jednak nie było idealnie.

Sam pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Mamy tutaj dziewczynę, która musiała uciec przed swoim byłym chłopakiem, po tym jak spotkały ją smutne i traumatyczne przeżycia, które zostały stworzone przez niego. I jest też nieziemsko przystojny chłopak, który przyciąga uwagę, ale ma też nieciekawą opinię, bowiem jak głoszą plotki, sprzedaje swoje ciało bogatym kobietą.

Połączenie tej dwójki jest naprawdę ciekawym zjawiskiem, a motywy spania za pieniądze są jak najbardziej uzasadnione, chociaż nie do końca mnie przekonują i sam sposób prowadzenia całej historii nie przypadł mi do gustu.
Przede wszystkim książka nie spodobała mi się na początku, przyznać muszę, że było wręcz niesmacznie. Nieciekawie czytało się o dorosłej kobiecie, która dobiera się do 18-sto letniego chłopaka i mówi, że ma się nie myć z potu, bo ona wszystko zliże. Cóż... sądzę, że są pewne granice.

Dalej historia była ciekawsza, ale jednak brakowało mi w niej czegoś. Podobał mi się motyw siostry Masona w połączenie z Reese, która się nią opiekowała. To był świetny wątek, który pokazał jak wielkie serce ma główna bohaterka. A z drugiej strony historia była słaba i jednak nie rozumiem idei przespania się z inną kobietą, aby uratować ukochaną, jakby nie można było wymyślić czegoś bardziej kreatywnego. Ja na miejscu Reese nie wybaczyłabym facetowi, że przespał się z inną.

Wątek spania za pieniądze z jednej strony jest zrozumiały, bo chłopak robił to dla rodziny, ale z drugiej strony mógł złapać pracę, ciężko pracować i mieć z tego pieniądze. Może i by było ich trochę mniej, ale myślę, że by wystarczyło. A skoro było stać rodzinę Masona na pilnowanie jego siostry, to jednak musieli mieć trochę pieniędzy.

Również sam Mason niekoniecznie skradł moje serce. Był opryskliwym chłopakiem, który unosił się i zachowywał się nieciekawie wobec innych osób, chociaż nic mu nie zrobiły. Moim zdaniem gdyby został przedstawiony jako bardziej sympatyczny bohater, to odbiór jego "zawodu" byłby również inny. A tak wyszedł na typowego żigolaka.

Książkę czyta się szybko, jest oryginalna, ale nie do końca dobrze poprowadzona. Zdecydowanie wykonanie zawiodło tutaj. Trochę szkoda, że tak zostało wszystko rozegrane, można by było poprowadzić lepiej całą powieść. Niemniej jednak na nudny wieczór książka się sprawdzi, jeśli nie będziemy oczekiwać od niej zbyt wiele. Ja niestety zawiodłam się, bo oczekiwałam czegoś ciekawszego i lepszego.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz