"Chata nad jeziorem" - Roma J. Fiszer

„Chata nad jeziorem” Romy J. Fiszer to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Gatunkiem, po który sięgam najczęściej, są powieści z literatury kobiecej i obyczajowej. Wiosna za oknem sprzyja czytaniu lekkich i ciepłych powieści i zdecydowanie częściej właśnie wiosną sięgam po „obyczajówki” polskich autorek. Właściwie nie miałam żadnych oczekiwań co do treści książki, chciałam mile spędzić czas i to właśnie dostałam. Lecz czy wszystko mi się podobało?

Główną bohaterką jest Vanessa, trzydziestoletnia malarka z Gdyni. Kobieta właśnie stoi na życiowym zakręcie, ukochany, z którym była od czasów szkoły średniej i za którego miała wyjść, nagle ją zaskakuje i to nie podoba się bohaterce. Z Andrzejem łączyło ją połączenie dusz i wspólne tematy, lecz mężczyzna zrobił coś, czego Vanessa nie jest w stanie zaakceptować, więc decyduje się na odwołanie ślubu. Pokłócona z rodzicami (ojcowie Vanessy i Andrzeja służyli razem w Marynarce Wojennej i się przyjaźnili) zaszywa się na trzy miesiące w swoim gdyńskim mieszkaniu. Gdy zaczyna doskwierać jej samotność, decyduje się na Internetowy czat. Na serwisie randkowym poznaje Emilkę z Krakowa i rzeźbiarza z Kaszub o nicku Samotny Gbur. Niedługo później okaże się, że pod Nickiem ukrywa się Paweł, kolega Vanessy z dawnych lat. Coraz bardziej nim zauroczona kobieta odżyje, zacznie sprzedawać swoje obrazy i z biegiem czasu zacznie zapominać o niedoszłym mężu. Kobietę coraz częściej coś będzie przyciągało do urokliwej chaty położonej nad jeziorem. Czy jednak tylko do niej? Czy z Pawłem to tylko przyjaźń, czy może relacja przemieni się w miłość?

Vanessa to kobieta z artystyczną duszą, jest ciepła i wrażliwa. Uzdolniona plastycznie nie ma problemów z malarstwem, właściwie każdy obraz maluje z ogromną łatwością. Od lat zakochana w Andrzeju, który jest jej bratnią duszą. Niedługo przestanie być narzeczoną i stanie się żoną ukochanego mężczyzny. I nagle, ten znajomy Andrzej, zaskakuje Vanessę. Dopuszcza się czynu, który całkowicie wręcz obrzydza ukochanego. I wcale nie chodzi tu o zdradę, lecz o wygląd. Z tak błahego dla mnie powodu dziewczyna nagle odkochuje się w Andrzeju i zrywa zaręczyny. Ten czyn sprawił, że nie polubiłam Vanessy. Bo jak zrobienie sobie tatuażu może wpływać na miłość? Można być złym, że mężczyzna zrobił to nagle, bez porozumienia z ukochaną, ale żeby z tego powodu zrywać? Nie jest to dla mnie zrozumiałe, ale wierzę, że dla Vanessy to mogło być przeszkodą.

Kobieta w niespodziewanych okolicznościach odnawia znajomość z kolegą, Pawłem. Cotygodniowe wspólne weekendy w chacie nad jeziorem zbliżają do siebie tę dwójkę. Ich znajomość bardzo powoli i w delikatny sposób wkracza na wyższy poziom znajomości. Wyraźnie widać także przemianę, jaką przechodzi bohaterka, przebywając z romantycznym mężczyzną, który był dla mnie trochę wyidealizowaną postacią. Ale żeby nie było tak idealnie, to w ich relacji pojawi się kryzys, a nawet dojdzie do pewnej katastrofy, która przyspieszy bieg wydarzeń. Czy w pięknej kaszubskiej scenerii Vanessa i Paweł odkryją, że nie potrafią już bez siebie żyć?

W „Chacie nad jeziorem” znajdziemy przewagę opisów nad dialogami. I jeśli piękne plastyczne opisy Kaszub, historii Gdyni czy Krakowa są tutaj plusem, autorka wręcz maluje opisami, to dialogi do najlepszych niestety nie należą. Są bardzo proste i wręcz sztuczne, niekiedy wolałoby się, żeby bohaterowie milczeli. Książka wprowadza sielską atmosferę, czyta się ją bardzo dobrze i wręcz przyjemnie. Jednak mimo takiej atmosfery powieść jest bardzo przewidywalna i kilka zwrotów akcji nie było dla mnie zaskoczeniem. Nie było tu efektów „wow”, a moje serce z emocji nie zadrżało ani razu. Może przeszkadzała mi dynamika książki, która jest bardzo wolna, a może jednak oczekiwałam czegoś więcej?

„Chata nad jeziorem” to książka o poszukiwaniu siebie, o relacjach z drugim człowiekiem i odkrywaniu przede wszystkim siebie. Sielska atmosfera i stopniowo rodzące się uczucie to plus tej książki. Książkę polecam tym, którzy potrzebują lekkiej i przyjemnej powieści.

Ocena: 5/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse

dorotbook
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz