"Ci okrutni Rzymianie" - Terry Deary


„Ci okrutni Rzymianie” to kolejna książka dla dzieci z serii „Straaaszna historia”. Przy okazji omawiania poprzedniej części tego cyklu wspomniałam, że bardzo sobie cenię historie, które nie tylko bawią młodego czytelnika, ale także przemycają w swojej treści ciekawe i warte zapamiętania ciekawostki na ważne tematy. Szczególnie mnie cieszy, gdy tymi tematami są zagadnienia historyczne. Historia jako sama w sobie jest bowiem bardzo ciekawa, jednak nieodpowiednie przedstawienie jej i nieumiejętność zaciekawienia odbiorcy często sprawia, że młodzi ludzie kręcą na nią nosem i niechętnie przystępują do jej zgłębiania. Dlatego tak ważne są dla mnie powieści, które opowiadają w ciekawy i przystępny sposób dawne czasy. Dzięki temu młody człowiek zainteresuje się nimi, zanim szkoła zabije w nim pasję do poznawania historii minionych wieków.

Starożytni Rzymianie to lud bardzo dobrze rozwinięty, jak na standardy ówczesnych czasów. Na swoim koncie zgromadzili wiele osiągnięć cywilizacyjnych. Utworzyli jeden z najlepszych kodeksów prawnych, zadbali o rozwój sztuki i filozofii, a także polityki. Wiele im zawdzięczamy, jednak trzeba też pamiętać, że Rzymianie mieli tez ciemną stronę. Mordowanie Chrześcijan, wybudowanie Koloseum i walki gladiatorów oraz przeróżne inne mało humanitarne zachowania, o których niechętnie się mówi pozostawiają głęboką rysę na ich wizerunku. O tym wszystkim ma okazję dowiedzieć się młody czytelnik, który postanowi sięgnąć po kolejną książkę ze straaaszną historią.

Czasy starożytnego Rzymu są mi bardzo dobrze znane. Uwielbiałam słuchać o nich, a w podstawówce i gimnazjum większość czasu lekcyjnego została właśnie im poświęcona. Fascynowało mnie to, jak wiele ten lud osiągnął, mimo że miał bardzo małe możliwości. Pasjonujące jest także to, jak wiele mu zawdzięczamy. O tym wszystkim ma okazję przekonać się także najmłodszy czytelnik. Jednak jak już wspomniałam ta seria nie jest przesłodzona i pozbawiona brutalnych szczegółów. Małemu molowi książkowemu zostaje w tej powieści zaprezentowana także ciemna strona starożytności, dzięki czemu może poznać krwawe i brutalne zwyczaje Rzymian. Bardzo mi się to podoba. Ta seria nie traktuje dziecka jako osoby, która należy trzymać otulonej w kokonie niewiedzy. Tutaj jest traktowane jako świadomy odbiorca. Niewątpliwie należy to do wielkich plusów tychże publikacji.

Książka pełna jest ilustracji, które wspomagają wyobraźnię młodego czytelnika i pozwalają mu lepiej zrozumieć treść. Jest to ponadto bardzo atrakcyjny element niewątpliwie przykuwający uwagę dziecka. Które bowiem moliki nie lubią ilustracji? Jest takich dzieci zapewne jedynie garstka. Dla większości to prawdziwa atrakcja. Ponadto historia przedstawiona jest tutaj w bardzo przystępny i prosty sposób, a przede wszystkim w taki, który zaciekawia czytelnika. Dziecko nie poznaje suchych faktów, które szybko mogłyby go znudzić. Wszystko jest dostosowane do młodego, pełnego życia odbiorcy i to bardzo mi się w tej serii podoba.

Historia wcale nie jest nudna, nudny może być co najwyżej sposób, w jaki jest ona przekazywana. „Strrraszna historia” na szczęście nie ma nic wspólnego z nudą, za to ma ogromną szansę spodobać się najmłodszym i wszczepić w nich miłość do poznawania dawnych czasów. Z tego względu bardzo mocno zachęcam rodziców, ciocie, wujków i wszystkich innych posiadających w swoim pobliżu młodych czytelników, do zaopatrzenia biblioteki małych moli książkowych w ten tytuł. Na pewno przyniesie to im wiele korzyści oraz bardzo wiele zabawy. Polecam bardzo serdecznie.


OCENA: 9/10

Za książkę dziękuję Egmont.

Sara Chrzanowska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: