"Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza" - Dominik Szczepański

W styczniu tamtego roku do Polski dotarła wiadomość, że Tomek Mackiewicz i Élisabeth Revol zdobyli zimą himalajski szczyt Nanga Parbat i nie mogą zejść. Spod bazy na K2 wyruszyła ekipa ratunkowa, by ocalić tej dwójce życie. Eli udało się uratować, Tomka niestety nie.


Dominik Szczepański napisał świetny reportaż, w którym przedstawił nie tylko wspinaczki Tomka, ale też jego życie. Nie demonizuje i nie heroizuje. Tomek był jak Piotruś Pan, w pogoni za marzeniami zapominał o życiu. Jego największym marzeniem było pierwsze wyjście na szczyt Nanga Parbat w zimie. Podczas jego szóstej wyprawy szczyt zdobyli Simone Moro, Muhammad Ali i Alex Txikon. Tomek nie wierzy. Rok później po raz kolejny wyruszył do Pakistanu, by zmierzyć się z tym himalajskim szczytem.

Tomek przez całe swoje życie był buntownikiem. W młodości był narkomanem, jego siostra zabrała go z ulicy i zawiozła na leczenie do Monaru. Kochał przyrodę i kontakt z naturą. Nie musiał mieć wielkich wygód, by być szczęśliwym, często spał w samochodzie lub mieszkał kątem u znajomych. Wielkie miasta go męczyły, najlepiej czuł się na wsi, wśród przyrody i zwierząt. W relacjach z innymi był trudny i uparty, ale bardzo dbał o rodzinę i robił wszystko, byleby zapewnić im godne życie. Łatwo nie było, ponieważ wyprawy w góry to ogromny koszt. Początkowo płaci za wszystko z własnej kieszeni, ale podczas ostatnich wypraw korzysta ze zbiórek internetowych. Sam też pomagał ludziom, szczególnie mieszkańcom górskich terenów w Pakistanie. Spędzał mnóstwo czasu z pasterzami, rozmawiał z nimi, po wyprawach zostawiał im swoje rzeczy, np. buty, śpiwory itp. Cały czas powtarzał, że jak zdobędzie szczyt, to postara się o to, by wybudowano im drogę.

Mackiewicz był niedoceniany, a wręcz wyszydzany przez sporą część himalaistów. Mówili o nim, że jest narkomanem i wariatem. Nie należał do żadnego związku, nie robił kursów wspinaczkowych, wszystkiego uczył się sam. A mimo to był świetny w tym, co robił. Przede wszystkim miał pasję i marzenia, dzięki którym każda kolejna wyprawa w Himalaje była bardziej skuteczna. Największą frajdę odczuwał wtedy, gdy był wysoko, pobyt w bazie go męczył. Dlatego kiedy wychodził, nie wracał wiele dni, co w tych warunkach jest wyjątkowo ciężkie dla organizmu. Był niepokorny, ale marzenia miały dla niego większe znaczenie.

Uwielbiam opisy tego, jak wygląda życie wspinaczy. Dla nas, mieszkańców nizin, jest to coś, czego prawdopodobnie nie rozumiemy. Dominik Szczepański doskonale przedstawił to, jak takie życie wygląda. Zarówno w bazie, jak i wysoko w górach. Oto mój ulubiony fragment:
Któregoś razu Emilio spostrzega, że jeden z Polaków intensywnie wpatruje się w ekran laptopa podczas rozmowy z żoną. Włoch, mimo że nie rozumie polskich słów, zdaje sobie sprawę, że dzieje się coś bardzo intymnego.
Emilio w końcu pyta, czy wydarzyło się między nimi to, o czym myślał. Polski wspinacz zapewnia, że nie, ale w końcu nie wytrzymuje, potwierdza i zaczynają się śmiać. Kilka minut później Włoch dzwoni do swojej żony, ale cały namiot rechocze. Żona pyta, o co chodzi. Emilio tłumaczy, co tu się działo przed chwilą. Zapada żenująca cisza. Włoch widzi tylko uśmiech po drugiej stronie ekranu - albo coś, co przypomina uśmiech, bo transfer danych w tej części Himalajów jest bardzo powolny. W końcu żona podnosi na chwilę bluzkę. Przez kilka sekund pokazuje wspinaczom nagie piersi.
Brawa.
Z czystym sumieniem mogę polecić ten reportaż, ponieważ pokazuje Tomka Mackiewicza jako człowieka o wielkim sercu, z wielkimi marzeniami. Ta książka łączy w sobie to, co lubię: reportaż, góry, wspinaczy i niezwykłego człowieka. Książkę czyta się szybko, w środku jest dużo fotografii. Autor rozmawiał z wieloma osobami, które znały Tomka. Przytacza korespondencję Tomka z rodziną i znajomymi, a w ostatniej części zapis wiadomości z grupy na WhatsAppie, której członkami byli najbliżsi Tomka i Eli oraz osoby, które mogły pomóc w zorganizowaniu ekipy ratunkowej. Zebranie tak dużej ilości materiału na pewno wymagało ogromnej ilości pracy, dlatego autorowi należy się ogromny szacunek za to, że mu się to udało i dzięki temu powstała tak doskonała książka.

 Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Agora
Justyna Kotys-Jeleńska
 
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Od dawna tematyka górska pozostaje w kręgu mojego zainteresowania, jestem pewna, że i po tę książkę sięgnę niebawem.

    OdpowiedzUsuń