"Dziennik29" - FOXGAMES

     Panie i Panowie! Niniejszym oznajmiam, że grałam sobie w grę i była to jedna z bardziej fascynujących rzeczy, jakie robiłam z literaturą. Otóż dzięki wydawnictwu Foxgames miałam przyjemność zaznajomić się z czymś, co robi się coraz bardziej popularne: interaktywną grą książkową, a dokładniej z tytułem „Dziennik29”. Mimo początkowej niepewności, bardzo szybko pogrążyłam się w świecie pełnym zagadek.
Źródło
     Zacznijmy jednak od odpowiedzi na pytanie, czym jest owa interaktywna gra książkowa. Jak sama nazwa wskazuje jest to równocześnie i gra i książka. Najpierw wydawało mi się to absurdalne, bo przecież jak można to połączyć. Otóż można. W trakcie całej rozgrywki bardzo mnie kusiło, aby zaangażować męża, ale kiedy sam zapalił się do „przeczytania” tej lektury, nie chciałam zdradzać mu „fabuły” i byłam zdana wyłącznie na siebie. No i może trochę na stronę internetową, z którą można połączyć się za pomocą podanych na stronach kodom QR. Kiedy zabrnęłam w ślepy zaułek, nie ukrywam, korzystałam z oferowanej przez twórców pomocy – łączyłam się poprzez przeglądarkę internetową i otrzymywałam potrzebną wskazówkę. Smartfon, bądź komputer jest również konieczny do otrzymania kluczy, wymaganych do rozwiązania kolejnych zagadek. Tak czy siak, Internet jest tu niezbędny.
Rysunek jednej z zagadek
  Trudno mówić tu o fabule. Dowiadujemy się, że naukowcy natrafili na ślady obcej cywilizacji. Rozpoczęli badania wykopaliskowe, które nie przynosiły żadnych efektów. Dopiero w dwudziestym dziewiątym tygodniu tych prac, natrafili na przełom. Wydarzyło się jednak coś niespotykanego, a cała ekipa zaginęła. Pozostała po nich jedna rzecz: dziennik ze wskazówkami, jak ją odnaleźć. Czeka na nas sześćdziesiąt zadań i trzeba rozwiązań każde z nich. Po uzyskaniu odpowiedzi, należy wpisać rozwiązanie na stronie internetowej. Wtedy dostaniemy klucz, który będzie niezbędny na przestrzeni kolejnych stron. Czasem otrzymamy pytanie wprost, częściej jednak, trzeba się wysilić. Jak odpowiedzieć na pytanie, nie znając go? Jest na to lekarstwo – bądźmy kreatywni! Jeśli rysunek wydaje się bez sensu – obróć go, coś nie pasuje do reszty – zagnij kartkę! Nie znaczy to też, że książka jest jednokrotnego użytku, wręcz przeciwnie, należy puścić ją dalej w świat, pokazać znajomym, rodzinie. Bądźmy kreatywni, odrzućmy stereotypy i pograjmy w książkę!
Czy jesteś  w stanie zgadnąć, o co tu chodzi?
     „Dziennik29”, mimo że jest czarno-biały, zaskakuje szczegółowością i precyzją wykonania. Niepozorna książeczka skrywa w sobie ogrom sekretów, od rozwiązywania których można się szybko uzależnić. Kiedyś myślałam, że wiedza zdobyta w szkole, czy ogólnie w życiu, przydaje się tylko w nim, to zdążyłam się przekonać, że warto mieć szerokie horyzonty. Zagadki bowiem nie tylko wymagają logicznego, czy kreatywnego myślenia, ale również wiedzy. Można ją posiadać, można zdobywać ją w trakcie rozgrywki, można wysłać zapytanie do Internetu. Myślę, że najlepszym porównaniem tej książki, jest uznanie ją za papierowy odpowiednik escape room, w odmętach którego zamknięty jest tylko jeden uczestnik.  I tak jak w przypadku ucieczek z pokojów-zagadek, tak tutaj korzystamy z własnego sprytu i umiejętności. 
     Czy polecam „Dziennik29”? Zdecydowanie tak! Jest to pozycja dla każdego miłośnika krzyżówek czy łamigłówek. Trudno ocenić czas, jaki należy poświęcić na przebrnięcie przez wszystkie pytania, gdyż wszystko zależy od umiejętności i cierpliwości gracza. Śmiało mogę przyznać, że mimo początkowego zaskoczenia i obaw, spędziłam bardzo dużo miłych chwil na rozwiązywaniu zagadek.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo wydawnictwu FOXGAMES.
Anna Bąk


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Ostatnio to zakupiłam, ale jeszcze nie miałam okazji, żeby się w to wciągnąć. Niemniej na pewno prędzej czy później to nastapi :D

    OdpowiedzUsuń