"Kimi Räikkönen, jakiego nie znamy" - Kari Hotakainen


Nie jestem fanką Formuły 1 i w żadnym wypadku nie śledzę poczynań jej zawodników. Raczej nie interesuje mnie ten sport i zapewne nie przekonam się do niego, nawet po tej książce, która okazała się miłą i ciekawą lekturą. Dlaczego po nią sięgnęłam skoro nawet nie do końca orientowałam się, kim jest Kimi Räikkönen? Odpowiedź jest bardzo prosta... Uwielbiam biografie. Czytanie o ciekawych ludziach jest interesujące, zwłaszcza, gdy ktoś umiejętnie potrafi spisać wszystkie historie.

Sam autor jednak na początku oznajmia, że książka ta tak naprawdę nie jest biografią i chwała mu za to. Wiecie... Zawsze czuje pewien niesmak, gdy czytam książkę o, na przykład, osobie trzydziesto lub czterdziestoletniej, która żyje oraz ma przed sobą jeszcze długą drogę i wszędzie na okładkach widzę krzykliwe napisy, że jest to BIOGRAFIA. Dla mnie to po prostu książka o czyiś osiągnięciach na polu zawodowym i prywatnym, która w dalekiej przyszłości może doczekać się kontynuacji czy wznowienia. Tutaj właśnie do takiej sytuacji dochodzi i sam autor nas o tym informuje, za co ma u mnie ogromny, ale to ogromny plus!
Początek był wspaniały, wszystko zapowiadało się znakomicie. Lecz następne wyścigi w Malezji pokazały natychmiast to, co było przekleństwem w czasie jego pracy dla McLarena: psujące się silniki.
Na początku zaczęłam się zastanawiać, jaką właściwie formę przybierze ta książka. Bałam się, że autor będzie tworzył ją na podstawie wszechobecnych informacji i tak dalej, co nie byłoby najlepsze, ponieważ wiadomo, iż media kreują wydarzenia na swój własny sposób i często dodają mu pikanterii albo w ogóle dopisują niestworzone historie, aby zainteresowanie było większe. Obawiałam się też, że znajdę w środku całą masę fragmentów, które będą po prostu opisywać konkretne zawody... Wiecie, każdy zakręt przeanalizowany i rozłożony na tysiąc czynników pierwszych, które może zrozumieć tylko fan tego sportu. Chyba nie ma nic gorszego niż biografia skonstruowana w ten sposób. Może tylko gorsza jest autobiografia, w której autor rozpływa się nad swoim profesjonalizmem, wprowadza również tak szczegółowe opisy i próbuje za wszelką cenę wyjaśnić swoje porażki.


Książka ta na szczęście nie jest zlepkiem ogólnie dostępnych informacji, ponieważ autor wszedł w życie Kimiego. Miał okazję towarzyszyć mu w kilku ważnych sytuacjach, ale też zadać wiele pytań i porozmawiać o przeszłości. Z pewnością udało mu się doskonale przesiać zdobytą wiedzę i na jej podstawie napisać tę książkę. Jest to biografia taka, jakie lubię - o ciekawej osobie, jej walce, jej słabościach, jej osiągnięciach, jej wyobrażeniach przyszłości i tak dalej. Autor dobrał informacje w sposób mistrzowski i dzięki temu pojawiło się dużo o życiu zawodowym, ale także o życiu prywatnym, które również chciałam poznać, bo w końcu taka jest idea biografii.. Mówi się o wszystkim, o całokształcie.
Na pytanie, ile zbędnych kilogramów zrzucił przed rozpoczęciem sezonu, Kimi odpowiada: ,,Nie wiem, nie mam wagi".
Autor opisuje Kimiego jako osobę, która jest szczera i jeśli już mówi, to dokładnie, to co ma na myśli. Oczywiście doskonale widać to pod koniec powieści, gdzie pojawia się kilka najciekawszych i lekko śmiesznych wypowiedzi Kimiego w mediach, które wypowiedział podczas wywiadów. Jedno nawet zacytowałam powyżej tego akapitu. Ta, w pewnym sensie otwartość (bo nie można zapominać, że Kimi jest również osobą małomówną, stąd pojawiają się te interesujące wypowiedzi) sprawia, że sama książka jest bardzo fajna i znajdziemy w niej sporo informacji, które pochodzą wprost z ust Kimiego, ponieważ autor często go cytował. W tym wypadku szczególnie zwróciłam uwagę na fragmenty opisujące liczne imprezy, w których uczestniczył sam Kimi i nie stronił tam od alkoholu. Podobało mi się to, że nie ukrywał tego, nie próbował odbiegać od tematu i tłumaczyć się. Po prostu pokazał swoją młodość, taką jaka była. Ważne, że wraz z wiekiem wydoroślał, założył rodzinę i zmienił priorytety.

W środku znajdziemy także całkiem sporo zdjęć, które pokazują różne ważne wydarzenia w życiu Kimiego. To z pewnością zawsze jest potrzebne w biografiach, bo dzięki temu lepiej poznajemy ich bohatera, możemy przyjrzeć mu podczas sytuacji, które nie zawsze da się opisać. Tutaj pojawiają się zdjęcia z jego dzieciństwa, lat młodości, bardziej prywatne, ale też takie związane z zawodem, który wykonuje, bo w końcu to istotna część jego życia.
Po kwalifikacjach na torze Hockenheim Kimiemu zadano pytanie o wrażenia dotyczące opon. Odpowiedź brzmiała: ,,No cóż, kręciły się."
Książka ta zrobiła na mnie dobre wrażenie, bo została napisana w sposób przystępny dla czytelnika, nie zawierała zbyt dużo profesjonalnych terminów związanych z Formułą 1, a jeśli już się pojawiały, to były na bieżąco wyjaśniane. Dzięki autorowi poznałam kolejnego sportowca, który zapisuje się na kartach historii w swojej dziedzinie i jednocześnie stara się być niewidzialny, dzięki czemu może skupiać się na pracy oraz rodzinie. Polecam i to nie tylko fanom Kimiego czy Formuły 1, bo tutaj przede wszystkim poznajemy osobę, a nie jej zawód. 



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz