"Kot-o-ciaki. Zeszyt zadań"


Gdybym miała wskazać ulubione formy spędzania czasu z dziećmi, na pierwszym miejscu zdecydowanie umieściłabym czytanie. W końcu nic tak nie pobudza wyobraźni, nie uczy o świecie i nie sprzyja rozwojowi jak książki właśnie. Na drugim miejscu wymieniłabym zaś kreatywne zabawy, o których w sumie można powiedzieć to samo co o książkach. Czasem, gdy zadaję pytanie: „To co robimy?”, a moje dzieci nijak nie mogą dojść do porozumienia, czy najpierw czytamy, czy bawimy się kreatywnie, wyciągam mojego „asa z rękawa” – zeszyty zadań i łamigłówki, które z powodzeniem łączą w sobie te dwa elementy i wygrywają ze wszystkimi innymi formami spędzania wspólnego czasu! 
Ostatnim razem takim „asem” były „Kot-o-ciaki. Zeszyt zadań” z naklejkami w środku. Myślę, że sympatycznej rodziny Kotociaków nie trzeba nikomu przedstawiać, jednak gdyby ktoś jeszcze nie miał okazji jej poznać, pokrótce wyjaśniam: Kotociaki to urocze rodzeństwo o apetycznych imionach – Pianka, Krakers, Budyń. Małe kotki przeżywają przeróżne przygody, czy to z udziałem przyjaciół z podwórka, czy też rodziców.
Podobnie jak w książeczkach, i tutaj Kotociaki przeżywają masę przygód, z jedną jednak różnicą – tutaj potrzebują naszej pomocy: w końcu to zeszyt (jakże poważnych dla malucha) zadań, a do tego z naklejkami!

Już na pierwszy rzut oka widać, że będzie kolorowo. Żółta, atrakcyjna okładka kusi, by zajrzeć głębiej. Faktycznie, obrazki są pierwszorzędne – duże, zachęcające, zaś każda strona różni się kolorem tła. Przeglądam na szybko całość i pełna entuzjazmu zapraszam dzieci do wspólnych chwil z Kotociakami i łamigłówkami. „Ochom” i „achom” nie ma końca, kiedy jednak udaje mi się uspokoić szalejące ze szczęścia dziewczynki, chwytamy w dłonie kolorowe kredki i rozpoczynamy zabawę. 
Na początku czeka nas „Zagadka urodzinowa” ze wskazówkami, czyli odszukiwanie kotka, którego dotyczy tekst. Tak więc szukamy kotka, który spełnia wszystkie wytyczne i kiedy już odnajdujemy bohatera, o którym mowa, jestem pod wrażeniem – rzadko spotykam się z tego typu zagadką w zeszycie zadań, a szkoda, bo to świetne ćwiczenie na spostrzegawczość. Podobnie jak nieśmiertelne „Znajdź różnice”, których i tu nie mogło oczywiście zabraknąć. Zwykle zagadki tego typu są banalnie proste, jednak w tym przypadku byłam o krok od zerknięcia na stronę z odpowiedziami, gdyż nasze poszukiwania niebezpiecznie się przedłużały. To była dość trudna łamigłówka, podobnie jak „Kotoku”, czyli sudoku dla kotów. Przyznam szczerze, że z matematyką w ogóle mi nie po drodze, toteż zadanie to okazało się sporym wyzwaniem, mimo że nie było tam ani jednej liczby, a jedynie naklejki, które należało w logiczny sposób ponaklejać, by utworzyły pewną sekwencję… 


O ile zadania typu „znajdź drogę”, „pokoloruj nas”, „znajdź właściwy cień” nie sprawiły dwulatce i czterolatce problemu i z zapałem podejmowały się wyzwania, o tyle sporo było zadań, które mnie samą zaskoczyły stopniem trudności. W kilku zadaniach trzeba było wykazać się znajomością liter, umiejętnością pisania (i tu do akcji wkraczała mama), albo nadzwyczaj logicznego myślenia. Zadaniem, które wywołało we mnie mieszane uczucia, było z pozoru łatwe „Sprzątanie to wyzwanie”, gdzie należało znaleźć jedną rzecz, z jakiegoś powodu nie pasującą do pozostałych. Biorąc pod uwagę, że zadanie wykonuje przedszkolak, sprawa wcale nie jest oczywista, czy mamy wyeliminować rzecz różniącą się kolorem, czy też jej zastosowaniem. Najtrudniejszym zadaniem okazało się jednak ostatnie, gdzie jeden z kocich bohaterów tworzy kulinarny poemat, który należy uzupełnić wyrazami z ramki. Bez pomocy mamy szanse na ułożenie poematu byłyby raczej marne.


Cenię sobie zeszyty zadań o zróżnicowanym poziomie, które zapewnią dziecku łamigłówki i trudniejsze, i łatwiejsze, tak by miało szansę rozwiązać samodzielnie choć kilka z nich. „Kot-o-ciaki. Zeszyt zadań” przeznaczony jest dla dzieci powyżej 3 roku życia, jednak zadania z pisaniem i czytaniem wymagają od dziecka nieco poważniejszych umiejętności i przeciętny czterolatek raczej sobie z nimi nie poradzi. 
Zdecydowanym smaczkiem w zeszycie zadań są uwielbiane przez dzieci naklejki, które  większości należy naklejać w odpowiednich łamigłówkach jako brakujące elementy bądź nagrody za dobrze wykonane zadanie. Oprócz tego zamieszczono pokaźnych rozmiarów, imponujące naklejki z wizerunkami wszystkich bohaterów bajki, które z powodzeniem można wykleić nie tylko w zeszycie zadań, ale również w dowolnie wybranym przez siebie miejscu. W naszym domu naklejki zajmują szczególne miejsca w sercach dzieci- uwielbiają je naklejać na papier i tworzyć za ich pomocą kolorowe historie, co wydłuża naszą przygodę z zeszytem zadań o Kotociakach. Ogromny plus więc za ich obecność!

„Kot-o-ciaki. Zeszyt zadań” to zbiór 20 bardzo zróżnicowanych zadań i łamigłówek, od kolorowanek, poprzez naukę spostrzegawczości do wykreślanek, więc każde dziecko z pewnością znajdzie w nim coś dla siebie. Dobrze, że zadania są zróżnicowane, jednak dobrze by było, gdyby dostosować do konkretnej grupy wiekowej, by zadania z liczenia nie okazały się zbyt trudne dla młodszych, ale i by nie nudziły i nie okazały się zbyt łatwe dla starszych. Mimo że nie ze wszystkimi zadaniami moje dzieci sobie poradziły, spędziłyśmy miłe popołudnie w towarzystwie ulubionych bohaterów, łącząc przyjemne z pożytecznym.
Ocena: 8/10
Dziękuję wydawnictwu Egmont
Izabela Jurkiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz