"Mademoiselle Oiseau w Argentynii" - Andrea de La Barre de Nanteuil, Lovisa Burfitt

Czy można nie lubić wiosny? W momencie, w którym piszę te słowa, zaczyna się właśnie moja ukochana pora roku, otoczenie za moim oknem się zieleni, drzewa wypuszczają pąki, zza okna dobiega świergot ptaków i zaczyna się chcieć. Jednak bohaterka książki dwóch autorek („Mademoiselle Oiseau w Argentynii”) - Mademoiselle Oiseau jest melancholijna i przygnębiona. Wszystko wskazuje na to, że nie lubi wiosny! Ale czy na pewno? Może po prostu ma dość kotów, latających dywanów i naszyjników z pereł? Czy nowa wyprawa w towarzystwie małoletniej Isabelli przywróci jej dobry nastój i natchnie do nowych i zwariowanych pomysłów?

„Jesień czuć kłębkiem świeżej wełny. A wiosna ma zapach płaczu. (…) Chodzi o to, że wszystko ma się zacząć od nowa. To okropne, że wszystko zawsze musi zaczynać się od nowa…”

Czy wiesz, że ponad dachami Paryża leży Srebrna Kraina? Jest daleko i całkiem blisko, łatwo do niej dotrzeć, lecz trudno znaleźć drogę powrotną. Tym miejscem jest Argentynia – to tam spełniają się marzenia, tam śni się o najdziwniejszych rzeczach i to właśnie tam dzieją się rzeczy magiczne. Pośród porcelanowych skarbów, wielobarwnych motyli i ekscentrycznych mieszkańców tej osobliwej krainy odżyją stare wspomnienia, a wszystkie tajemnice ze sobą się połączą. Odważysz się i odwiedzisz Argentynię? Wystarczy, że wespniesz się na dach, z którego widać pięknie i najbardziej znane zabytki, później pójdziesz w kierunku parku Monceau aż do kamienic w pobliżu Łuku Triumfalnego. Oczywiście będzie to spacer między dachami. Tam, gdzie kończy się wiodący górą szlak znajdziesz Argentynię — cudowne miasto leżące nad stolicą Francji.

Prawdziwa elegantka, bohaterka niezwykła i ekscentryczna – Mademoiselle oraz zagubiona i nieśmiała nastolatka Isabella wyruszają w podróż do Argentynii. Czy te dwie bohaterki może połączyć przyjaźń? Mademoiselle Oiseau i Isabella podczas swojej wyprawy spotkają wiele interesujących postaci, począwszy od kolekcjonera motyli ekscentrycznego Maripozę po właścicielkę najlepszej kuchni. Dziewczynka widzi te miejsca po raz pierwszy, lecz wydają się one jej dziwnie znajome. Czy już kiedyś tu była? Z każdym kolejnym miejscem w umyśle Isabelli pojawiają się obrazy, które wywołują wspomnienia. Dziwnym trafem wszystkie z nich dotyczą jej babci, dlaczego?Tajemnice wkrótce wyjdą na jaw i związane będą z siostrą Mademoiselle – Matyldą. Ekscentryczna przyjaciółka nauczy Isabellę niezależności i wiary w siebie. Podczas niezapomnianej i zapierających dech w piersiach wrażeń dziewczynka przekona się, że ma prawo do marzeń, nawet tych najbardziej nierealnych. Wystarczy tylko je dostrzec, zmienić nastawienie i zacząć działać. Nie warto się bać.


„Mademoiselle Oiseau w Argentynii” to już trzecia część przygód ekscentrycznej Mademoiselle i jej małej przyjaciółki Isabelli (pierwsza to „Historia Mademoiselle Oiseau”, druga zaś „Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości”). Nie miałam niestety możliwości przeczytać wcześniejszych części, ale na szczęście autorka przemyciła najważniejsze wydarzenia z poprzednich tomów, więc nie miałam problemów z lekturą. Na początku trudno było mi się wgryźć w ten bajkowy świat, lecz bardzo szybko mnie sobą zaczarował. Historia mnie wciągnęła i jedno wiem na pewno, koniecznie muszę nadrobić wcześniejsze tomy. Ta historia jest po prostu piękna.Spójrzcie zresztą sami na bajkowe ilustracje, które wykonała Lovisa Burfitt. Tej książki nie chce się odkładać na półkę.

Jest to książka dla dzieci, lecz uniwersalne prawdy znajdą w niej także i dorośli. Całość jest napisana tak przyjaznym językiem, z ogromną lekkością, że nie lektura nie powinna stanowić dla dziecka problemu. Pełno w niej magii, z którą przeplata się realny świat, nasza wyobraźnia będzie miała tu ogromne pole do popisu. Mam nadzieję, że jeszcze pojawi się kolejny tom o przygodach zagubionej dziewczynki, która bratnią duszę znalazła w osobie Mademoiselle. Może dzięki tej lekturze i Wam uda się znaleźć swoją własną Argentynię?


Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literackiemu



dorotbok
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz