"Najlepsze, co mnie spotkało" - Agata Przybyłek

Nie należę do czytelników mających "uczulenie" na historie spod pióra polskich autorów. Uważam, że niektórzy nasi rodzimi twórcy "nie ustępują" tym zza zagranicy. To było moje pierwsze zetknięcie z twórczością Agaty Przybyłek. Czy udane? zapraszam do recenzji.

Olga, studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Gdańskim, bardzo przeżyła rozwód rodziców. Do chwili obecnej nie potrafi wybaczyć ojcu tego, że zostawił ją i matkę. Edyta, mama Olgi, by umożliwić córce naprawę stosunków z ojcem, wpadła na pomysł, by wysłać córkę do ojca na wakacje. Oldze pomysł nie przypadł do gustu. Broniła się jak tylko mogła, ale Edyta pozostała nieugięta. Olga wyjechała w okolice Zakopanego, by spędzić z nową rodziną taty trzy miesiące wakacji. 
Janek, mężczyzna, który przeżył nieszczęśliwą miłość, codziennie dojeżdża do Koźlic, by wjechać wyciągiem na Kasprowy Wierch. Tam pracuje, jako kucharz. Codziennie jego serce rozrywa widok domu byłej narzeczonej, która ma już swoją rodzinę. Chłopak żyje przeszłością, która nie pozwala mu pokochać innej dziewczyny.
Pewnego dnia wpadają na siebie na chodniku....

Byłam pod ogromnym wrażeniem naturalności, lekkości i prostocie pióra Agaty Przybyłek. Powieść ponad czterystostronicowa, a przeczytałam ją w ciągu dwóch wieczorów, co dla mnie, matki absorbującego na każdym kroku czterolatka, jest niezwykłym osiągnięciem. Opisy odmalowywały piękno tatrzańskich krajobrazów. Czułam się, jakbym to ja spacerowała ścieżkami wśród traw na podhalańskich łąkach. Zatęskniłam za Tatrami. Dialogi nie przeciągały się w nieskończoność, były proste i naturalne. No i emocje zawarte w książce! Były one delikatne i bardzo subtelne, bardzo wyważone. Bardzo cieszę się, że autorka nie uległa modzie wprowadzania scen erotycznych do historii. To po prostu była miłość, która dojrzewała. Taka zwykła miłość, która rodzi się między młodymi ludźmi. Obok miłości młodych, Agata poruszyła niezwykle wrażliwy temat relacji pomiędzy dzieckiem a rodzicem, który pozostawił rodzinę, by założyć inną. Relacja bardzo skomplikowana i wymagająca czasu i delikatności. Czy udało się naprawić stosunki pomiędzy Olgą a Robertem? Czy dziewczyna zaakceptuje nową żonę Roberta? Tego zdradzić nie mogę. Zdradzę tylko, że powieść nie jest jednowątkowa ( wszak jest powieścią),  a zawiera wiele pobocznych wątków, świetnie ujętych - ani za mało, ani za dużo- i poprowadzonych. 
... myślałam i zastanawiałam się, co by było gdyby... Ale za każdym razem dochodziłam do wniosku, że to bez sensu. Czasu nie da się cofnąć, a my tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Nie umiem powiedzieć, co by było gdyby. I chyba nie chcę umieć. Ludzie marnują zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie przeszłości, której nie da się zmienić, zamiast żyć pełnią życia i z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Akcja powieści nie przyprawa o zawrót głowy. Jednak i w tym dopatruję się plusów, gdyż czytając tę książkę oderwałam się od wielkich problemów tego świata i moich własnych - jeszcze większych ;-) . Złapałam oddech i znowu mogę śmiało ruszać, by zagłębiać ciemniejsze strony naszego życia.

Nie mogę przejść obojętnie obok okładki. Moim zdaniem jest ona przecudna. Zresztą okładki z całej tej serii "Bądź przy mnie zawsze" mają niezwykły urok i klimat. Przyznam, że dla samej okładki skusiłam się na tę książkę.  Dodam jeszcze, że jest to czwarty tom serii, a ja nie czytałam poprzednich części. Jednak w żadnym momencie książki i w żaden sposób nie odczułam jakikolwiek braków, zagłębiając się w tę historię. 

"Najlepsze, co mnie spotkało" to zdecydowanie przedstawicielka literatury dla kobiet. Wątek romansu, relacji rodzinnych, piękna przyrody i sielanka, to te elementy, które zdecydowanie przypadną do gustu bardziej płci pięknej, niż męskiej części czytelników. 

Jeśli ktoś szuka wytchnienia, spokoju, to jest to zdecydowanie książka dla niego. Jeśli kochasz Tatry, to odnajdziesz tam klimat góralskich hal i smerkowych lasów. Jeśli lubisz historie miłosne, to też śmiało sięgaj po "Najlepsze, co mnie spotkało". Ja nie żałuję ani sekundy spędzonej z historią Olgi, Janka i Roberta.

Ocena: 7/10
 
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona
 
 
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz