"Najwyższa na świecie wieża z książek" - Rocio Bonilla

„Najwyższa na świecie wieża z książek” to piękna i wzruszająca opowieść o mocy wyobraźni, którą posiadł człowiek. O niezwykłej magii, jaką jest czytanie. To książeczka o istocie i roli czytania w życiu nie tylko dziecka. Książki bowiem jak się okazuje, potrafią czynić cuda. Sprawiają, że nasze życie nabiera barw, smaku i radości. To one dają nam szanse na bycie właśnie tam, gdzie sięgają nasze marzenia, na robienie rzeczy niezwykłych, do bycia blisko tych, którzy nas ciekawią i inspirują. Książki to skarb jakich mało na świecie.

Przekonał się o tym Jerzyk. Chłopiec, który myślał, że urodził się po to, by latać. Latanie stało się więc jego celem. Na wszystkie znane i możliwe mu sposoby robił wszystko by unieść się nad ziemią i polecieć. Nie było to wcale łatwe – jak się domyślacie. Skonstruował i dostał w prezencie ogromne ilości skrzydeł. Żadne z nich nie pomogły mu jednak w realizacji marzeń.
Z pomocą przyszła mu mama. Pewnego dnia podarowała mu zamiast kolejnych skrzydeł książkę – mówiąc, że to z pewnością pomoże mu w spełnieniu jego marzeń.
Jerzy nie był początkowo przekonany co do prawdziwości słów mamy. Wszystko zmieniło się z chwilą, kiedy zaczął czytać. Jerzyk wreszcie pofrunął.
Od tamtej pory wciąż i wciąż tylko latał.

Niesamowite jak w kilku pozornie zwyczajnych zdaniach można zawrzeć tak wielkie przesłanie dla ludzkości. Idealna książka na idealny prezent, i to wcale nie tylko dla dzieci. Wielu dorosłym też przydałaby się taka mała lekcja z czytania. Może niektórzy z nich na powrót uruchomiliby własną wyobraźnię i powrócili do lat dziecięcych. W każdym z nas przecież wciąż tkwi choćby odrobina dziecka.

Książka może równie dobrze posłużyć do zorganizowania wspólnego czytania w szkole czy bibliotece, a na podstawie jej treści można zorganizować niejedne warsztaty czytelniczy i zabawy dla maluchów. Już chodzą ami po głowie pewne pomysły jak wykorzystać książkę w mojej pracy. Myślę, że dzięki takim właśnie pozycjom jak ta jest szansa by do szlachetnego gronie czytelników, dołączyły kolejne osoby.

Piękne ilustracje autorki dopełniają całości tej mądrej i jednocześnie dającej do myślenia książeczce. Z pewnością przykują uwagę czytelnika, który z przyjemnością będzie wodził po nich wzrokiem zdecydowanie dłużej niż po samej treści. Pełne detali i ciepłych, stonowanych barw tworzą niesamowite, całostronicowe portrety, przy których każdy zatrzyma się na chwilę. 
Widać tu ogromną symbiozę. Obrazy i tekst służą sobie nawzajem. Ilustracje pozostają jednak nie tylko wierne wobec tekstu, ale dopowiadają dużo więcej, tego, czego w treści nie znajdziecie. Zobaczycie, jak wygląda pokój Jerzyka, świąteczny wystrój jego domu, urodzinowy tort i korona  z papieru, ogród pełen zieleni i nieco wyobraźni bohatera.

Muszę też przyznać, że jako osoba dorosła, zanurzona raczej w rzeczywistości powieści kryminalnych i współczesnej prozie polskiej, sięgająca po książki dla dzieci wyzbywam się jakichkolwiek oczekiwać. Zasiadam do nich niczym z „czystą kartą”, oddając się zwykłej pasji czytania. Dzięki temu takie książki jak ta oddziałują na mnie niemal terapeutycznie. 
Dobrze czasem zanurzyć się w świecie gdzie problemy dorosłych nie mają prawa wstępu.

Gorąco polecam książkę Rocio Bonilla, zarówno tę, jak i „Jakiego koloru są buziaki”, do której nie omieszkam zajrzeć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Publicat

Ocena 10/10

Edyta Sztylc




    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze:

  1. Ilustracje rzeczywiście przepiękne. Książka zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele w niej słów , ale za to sporo treści :)

      Usuń
  2. To musi być niesamowita książka, która sama wprasza się w ręce

    OdpowiedzUsuń