"ReLife Tom 1" - Yayoiso

NEET, to określenie, z którym w Polsce spotkacie się przede wszystkim przy okazji uczestnictwa w projektach finansowanych z funduszy europejskich. Skrót z języka angielskiego oznacza "not in employment, education or training" i odnosi się do grupy młodych osób niepracujących, nieuczących się lub nie przygotowujących się do zawodu. Nie brzmi, to zbyt przyjemnie, ale tu z pomocą przyszło wydawnictwo Waneko, które sprawiło, że ta nazwa będzie o wiele lepiej wam się kojarzyć.

Wszystko zaczęło się w 2016 r. gdy na polskim rynku ukazał się pierwszy tom mangi autorstwa Yayoiso, pt. "ReLIFE. Co ciekawe, manga ukazywała się w Japonii za pośrednictwem aplikacji Comico, a dopiero później została wydana w formie tomików. Jej głównym bohaterem jest Arata Kaizaki, bezrobotny 27-latek, który nie może znaleźć stałej pracy, ale to tylko jeden z jego problemów. Mieszka sam, nie ma dziewczyny, a finansowo wspiera go matka. Na szczęście dla niego, jego życie za chwilę wywróci się do góry nogami.

źródło
W tym momencie muszę was ostrzec. Dalszy ciąg tej historii jest tak dziwny jak tylko japońskie mangi mogą być dziwne. Arata poznaje Ryo, który oferuje rozwiązanie dla jego problemów. Jego firma pokryje roczne koszty utrzymania bohatera od wyżywienia po czynsz. Kaizaki musi tylko wziąć udział w eksperymencie, po zakończeniu którego dodatkowo otrzyma pomoc w znalezieniu stałego zatrudnienia. Wystarczy, że połknie specjalną pigułkę, która zmieni go w 17-latka i przez rok będzie uczęszczał do ostatniej klasy liceum. Dziwne, prawda?

"ReLIFE", to komedia, która zaczyna się od absurdów, ale z czasem czytelnik uzmysławia sobie, że ma więcej sensu niż mogłoby się to na początku wydawać. Pierwszy tom składa się z dziewiętnastu rozdziałów, w trakcie których razem z bohaterem rozpoczynamy jego przeprawę przez ostatni rok nauki w szkole średniej. Autorka nie poświęca wiele miejsca otoczeniu, często pozostawiając je dla naszej wyobraźni i stosując rastry. Skupia się przede wszystkim na bohaterach, ich uczuciach i reakcjach, które rysują się na ich twarzach. Gdybym miał ten styl opisać jednym słowem, byłoby to "słodki".

Oprócz Araty, w pierwszym tomie poznajemy kilku innych bohaterów, którzy powinni w przyszłości mieć ogromne znaczenie dla jego ponownego licealnego życia. Oprócz optymistycznego Ryo, o którym już wspomniałem jest Chizuru Hishiro, klasowa geniuszka, inteligentna, ale chłodna i odtrącająca od siebie innych. Dalej poznajemy siatkarkę, Renę Kariu, ambitną i póki co przeziębioną dziewczynę. Jest jeszcze Kazuomi, przystojniak, przyszły przewodniczący, którego Arata nazywa Obciach-Oga. Do tego trzeba jeszcze dorzucić tajemniczą uczennicę z innej szkoły, An Onoya i młodą nauczycielkę W-F i wychowawczynię klasy III C, do której uczęszcza nasz bohater, Kokoro Amatsu.

Póki co historia jest dosyć prosta i przewidywalna. Gdy dowiadujemy się, że po całym eksperymencie wszyscy, z którymi Arata miał styczność utracą pamięć o nim, możemy łatwo się domyślić, że przy zakończeniu mangi ten wątek powróci. Do tego bohater nie może się wygadać o projekcie, w którym bierze udział, bo sam utraci pamięć! Kiedy jesteśmy świadkami powoli budowanych przez niego relacji z uczniami, a w tym tomie raczej uczennicami, wiemy czego się spodziewać. Jednakże cała atmosfera, a przede wszystkim główna postać, z której położeniem możemy się utożsamić oraz motyw drugiej szansy, są bardzo atrakcyjne dla każdego czytelnika.

27-latek w ciele nastolatka, to tylko jedno z źródeł świetnych żartów, których pierwsza część tej mangi jest pełna. W trakcie lektury złapałem się na tym, że uśmiech ani na chwilę nie schodził mi z twarzy! Humoru jest tu mnóstwo i objawia się on w różnych formach. Raz z powodu poważnego zachowania, czy stresu Araty, przez które odstaje od reszty swoich nowych rówieśników, kiedy indziej przez jego histeryczne reakcje na ograniczenie uciech dorosłego życia, a jeszcze innym razem po prostu z sytuacji, w których się znajduje.

Do tej pory nie trafiłem jeszcze na podobną mangę na naszym rodzimym rynku i to nie tylko ze względu na zakręconą historię. "ReLIFE" zostało bardzo dokładnie wydane i w odróżnieniu od większości tytułów, jest w całości w kolorze! Sama obwoluta jest bardzo prosta, ale rzucająca się w oczy, a na okładce znajdziecie dwa krótkie komiksy. Większość pierwszego tomu to młodzieżowy język - w końcu jesteśmy w liceum - dostosowany do polskich realiów, który również jest tu źródłem dużych ilości śmiechu. Nie spodobał mi się jedynie fragment, w którym Arata rozmawia przez telefon z matką, która mówi jakby pochodziła ze śląskiej wsi. Coś tu nie pasuje.

"ReLIFE" zaczęło się łatwo, prosto i przyjemnie, a przede wszystkim zabawnie. Nie jest to może opowieść wysokich lotów, ale z pewnością ma potencjał wyrosnąć na coś o wiele większego niż kolejna szkolna komedia przeznaczona dla młodzieży. Ja już nie mogę się doczekać jak wykorzysta swoją drugą szansę Arata, a wy?
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
Marek Wasiński
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz