"Swatanie dla początkujących" - Maddie Dawson

„Zanim znajdziesz miłość, musisz przebrnąć przez wiele strachu.”

Czy wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? A w swatki i w magię? Ja muszę przyznać, że o ile nie wierzę w pracę swatek, to jeśli pojawia się książka z magią w tle, to koniecznie musi znaleźć się na mojej półce. Zaczynając „Swatanie dla początkujących” Maddie Dawson spodziewałam się, że będzie to lekka i urocza książka obyczajowa z miłością w tle. Nie spodziewałam się jednak, że
kończąc ją będę chciała natychmiast ponownie ją przeczytać, a magia będzie unosiła się w powietrzu.

„– Chcę być po prostu przeciętna. Nie mogę być po prostu zwykła?
– Och, kochana dziewczyno. Mój Boże. Nie, nie możesz. Wielkie nieba, nie możesz”.

Co byście powiedziały, gdyby na organizowanym przyjęciu przez rodzinę Waszego narzeczonego nagle pojawiła się ciotka, którą cała rodzina uważa za czarną owcę i za lekko zbzikowaną osobę, i nagle oznajmiła, żebyś nie wychodziła za ukochanego, bo Wasz związek i tak się rozpadnie. Taka właśnie sytuacja spotkała Marnie MacGraw, która już niedługo ma poślubić Noaha. Jest on mężczyzną jej marzeń, zapewnieniem prostego życia z dziećmi w uroczym domku na przedmieściach. I nagle poznaje lekko zwariowaną staruszkę Blix, która jest swatką i oznajmia dziewczynie, że czeka na nią o wiele ciekawsze i piękniejsze życie. Marnie nie wierzy starszej pani i wychodzi za Noaha, jednak bardzo szybko uświadamia sobie, że ciotka miała rację. Po dwóch koszmarnych tygodniach małżeństwo dobiega końca, a świat Marnie przewraca się do góry nogami. Starsza pani niestety umiera, lecz w testamencie zapisuje dom w Brooklynie właśnie naszej bohaterce. Okaże się, że Blix miała własne plany co do przyszłości Marnie, skądś wiedziała, że dziewczyna będzie idealną kandydatką, by kontynuować jej dzieło. Dziewczyna będzie miała trzy miesiące na podjęcie decyzji, czy zostaje w Brooklynie, czy sprzedaje dom i wraca do rodziców do miasta, w którym ktoś na nią czeka. Czy Marnie odkryje swoje powołanie i pomoże uwierzyć ludziom w miłość?

„-Świat potrzebuje twoich cudów.
– Nie potrafię sprawiać cudów.
– W takim razie lepiej zacznij ćwiczyć. Słowa to solidny pierwszy krok. Mają wielką moc. Możesz przywoływać rzeczy samą wiarą w nie. Najpierw wyobrażasz sobie, że są prawdziwe, a potem takie właśnie się stają”.

Pierwsze słowa, które przychodzą zaraz po przeczytaniu książki to, że jest ona urocza, przepiękna i magiczna. „Swatanie dla początkujących” to powieść, która swoją otoczką, stylem i wykreowanymi bohaterami, wciąga od samego początku. Narracja jest prowadzona naprzemiennie przez Marnie oraz przez Blix. Młoda, prawie trzydziestoletnia dziewczyna marzy jedynie o życiu, które wiedzie jej siostra. Ukochany mąż, gromadka dzieci, dom na przedmieściach i sielanka do końca życia. Ktoś jednak ma inne plany – starsza i zwariowana pani, z włosami sterczącymi na wszystkie strony, jest przekonana, że Marnie to idealna kandydatka na swatkę. Trzeba tylko wprowadzić w życie „plan Marnie”, który pomoże dziewczynie uświadomić, że jej miejsce jest w Brooklynie, nie zaś u boku Noaha. Marnie dziedziczy dom wraz z jego dziwacznymi lokatorami. Z każdym dniem zacznie sobie uświadamiać, że Blix miała rację.

Marnie to dziewczyna, której z dnia na dzień zawalił się świat. Jej krótkie małżeństwo okazało się totalną katastrofą, straciła też pracę. Jakby tego było mało, niespodziewanie dostaje w spadku dom, od osoby, którą widziała dwa razy w życiu. Jak tu wierzyć w miłość? Marnie na pewno nie jest idealną bohaterką, jest niezgrabna, towarzyszy jej pech i jest zupełnie normalną osobą. Za to właśnie ją polubiłam. Blix zaś to przecudowna staruszka, którą chciałoby się wyściskać. To kobieta pełna charyzmy, wigoru, a przede wszystkim osoba o wielkim sercu. Oczarowała mnie swoją mądrością i spontanicznością. Czarna owca rodziny wzięła życie w swoje ręce i wyszła na tym bardzo dobrze. Taką zasadę starała się też przekazać Marnie, tylko czy dziewczyna posłucha, że można swatać sercem?

„Swatanie dla początkujących” to książka pełna miłości, tej romantycznej, ale i tej do samego siebie. Unosząca się magia uświadamia nam, że tak ważne jest także pokochanie samego siebie i akceptacji tego, jakim się jest. Autorka w bardzo ciepły sposób pokazuje, że życia nie można sobie zaplanować, często trzeba skorzystać z planu B, nawet i C. Nie możemy zapomnieć o jednym, jeśli coś nam nie wychodzi, a nasze życie się wali, nie można się poddać. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, trzeba je tylko dostrzec. Maddie Dawson stworzyła książkę, która miłością otuli każde serce, a zakończenie wzrusza. Nie zwlekajcie i przekonajcie się sami, jaką moc ma swatanie w tej pełnej optymizmie książce. Polecam gorąco.

„Cokolwiek się zdarzy, kochaj to!”

Ocena 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Niezwykłe



dorotbook
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz