‘’Tadeusz Kościuszko. Wakacje z wodzem” – Izabela Degórska, ilustracje: Elżbieta Moyski


Jeśli ktoś trafił już kiedyś na moje recenzje książeczek dedykowanym dzieciom, to z pewnością wie, że zazwyczaj wybieram te, które opowiadają o historii. Myślę, że trochę spełniam przez to moje marzenia z dzieciństwa, bo wtedy nie miałam dostępu do takich cudów, a nawet nie wiem, czy ktokolwiek je wtedy wydawał. Warto opowiadać młodej osobie o przeszłości Polski oraz o ważnych postaciach, ponieważ z doświadczenia wiem, że trudno trafić w szkole na dobrego historyka, a każdy powinien posiadać przynajmniej minimalną wiedzę historyczną.

Adaś jest niezadowolony, że musi spędzać wakacje u dziadków, którzy mieszkają w małej miejscowości pod Krakowem. Nie spodziewa się jednak, że jego wyjazd będzie tak fascynujący dzięki dziadkowi, który chce podczas rekonstrukcji historycznej wcielić się w rolę Tadeusza Kościuszki. Chłopiec oraz jego kuzyni będą musieli mu pomóc w zdobyciu tej roli, a to nie będzie należało do najprostszych zadań. Czy im się uda? A może ktoś inny zostanie Naczelnikiem?
- Czy to nie super, że nasz bohater był taki szlachetny? Zresztą nie tylko w stosunku do Indian, także dla czarnych niewolników, Żydów i chłopów pańszczyźnianych. W tamtych czasach mało kto tak postępował. Zwłaszcza, że bogaci i ważni ludzie strasznie się o to złościli. Ale Kościuszko miał to w nosie.
Szczerze mówiąc, zabierałam się za czytanie tej książeczki z wielkim niepokojem. Już kilka razy zdarzyło mi się koszmarnie trafić, a lekka książka historyczna dla dzieci, okazała się ciężkim niewypałem i trudno było mi ją ocenić. Tym razem jednak już od pierwszych stron wiedziałam, że autorka sprosta moim oczekiwaniom, ponieważ nie bombardowała czytelnika faktami historycznymi. One były, ale stanowiły część treści, nie dominowały jej.


Świetnym pomysłem było skonstruowanie tej fabuły tak, aby wątki historyczne wplatały się w nią i były takie naturalne. Dzięki temu młody czytelnik nie przestraszy się natłoku informacji, bo w jednym momencie jest mowa o chociażby insurekcji, a później dzieje się już coś innego, znacznie lżejszego i niezwiązanego typowo z historią. Dzięki temu można dowiedzieć się kilku rzeczy, takich podstawowych, interesujących, ale też nakreślających postać Tadeusza Kościuszki. Autorka wspomina o latach jego młodości, edukacji oraz ,,karierze zawodowej” i tym, co stało się z nim, gdy już opuścił niewolę rosyjską. Postawiła ona na najważniejsze szczegóły i dzięki temu całość jest lekka i przyjemna.

Trudniejsze fakty oraz terminy, zostawały zawsze wyjaśniane w treści lub w przypisach, dzięki czemu całość jest jasna i czytelna dla młodej osoby. Mimo wszystko, treść nakłania do zadawania pytań, na które powinien postarać się odpowiedzieć rodzic albo osoba zorientowana w historii Polski. Myślę, że to za sprawą przesympatycznych bohaterów, którzy żywo zainteresowali się tematem Kościuszki i w pewnym momencie już sami szukali informacji – nie tylko u dziadków. To na pewno jest kwestią godną do naśladowania.
- A ja czytałam – zdradziła babcia Kasia z błyskiem w oku. – Ludwika, a właściwie wówczas księżna Lubomirska, odwiedziła swojego ukochanego Kościuszkę w Solurze niedługo przed jego śmiercią. Księżna była już wdową i niektórzy przypuszczają, że może się porali, ale obawiam się, że to tylko plotki – dodała, a wszystkie panie westchnęły jak na komendę.
Książeczka ta jest dość mała, jej objętość na pewno nie powinna przerazić, a dodatkowo jest świetnie wykonana. Gruba oprawa oraz kartki to na pewno duża zaleta, ponieważ dzięki temu pozycja ta dłużej pozostanie w dobrym stanie, bez rozwarstwiającej się okładki i podartych stron. Dodatkowo ktoś zadbał o to, aby tekst był odpowiedniej wielkości i tyczy się to również odstępów między wierszami, które są odpowiednio duże, dzięki czemu całość nie zlewa się w oczach.


Warto również wspomnieć o lekkim piórze autorki, ponieważ to ważna kwestia. Całość jest dedykowana młodszym osobom, a historia to na pewno nie jest prosty temat, więc książka powinna mieć odpowiednio przemyślaną fabułę, ale także być napisana przystępnie. Ta jest. Pojawiają się w niej dialogi, opisy, a wszystkie trudniejsze wydarzenia, zostały opisane niezwykle prosto i czytelnie.

Na koniec chcę jeszcze wspomnieć o świetnych ilustracjach, które dodatkowo urozmaicają treść, obrazują nam bohaterów i rozgrywające się wydarzenia. Jako, że książeczka ta jest już dla trochę starszych dzieci, to grafiki nie pojawiają się na każdej stronie, ale jest ich sporo i zostały bardzo fajnie wykonane. Myślę, że idealnie pasują do tej pozycji i dzięki nim lepiej można ją odebrać oraz wyobrazić sobie jej bohaterów.

,,Tadeusz Kościuszko. Wakacje z wodzem” to świetna książeczka, która opowiada o przygodach kuzynostwa, ale autorka w treść sprytnie wplotła wątki związane z życiem Tadeusza Kościuszki. Całość dopełniają ilustracje, które idealne wpasowują się w fabułę i urozmaicają ją, ale jednocześnie nie absorbują całej uwagi czytelnika. Polecam!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu RM

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: