"The Promised Neverland tom 8" - Kaiu Shirai, Posuka Demizu

Jeśli wydawało wam się, że najgorsze już za dzieciakami z Grace Field House, ósmy tom ich przygód zdecydowanie zmieni wasze zdanie. Jedno zagrożenie na chwilę się oddaliło, ale tylko po to by pojawiło się kolejne, nawet większe niż ścigające grupkę demony z farm. Przygotujcie się na nowy poziom strachu.

Gdy ostatni raz widzieliśmy Emmę, Raya i spółkę, dwójka bohaterów ruszyła wraz z tajemniczym "Wujaszkiem" do punktu A-08-63 znanego jako "Goldy Pond". Oczywiście nie wszystko mogło pójść po ich myśli. Nie tylko napotkali ogromne, rozszalałe demony, ale zostali zaskoczeni także przez ich nowego znajomego.

Najnowszy tom "The Promised Neverland" skupia się przede wszystkim na Emmie, która trafia w nowe, nieznane miejsce, o wiele gorsze niż sierociniec Grace Field. Od samego początku wszystko wydaje się tam być zbyt piękne. Śliczne domki, balony, wiatraki, a za nimi widać wielki dworek na wzgórzu. Gdy jednak rozlega się muzyka, nadchodzi czas ucieczki.
źródło

Zanim jednak Emma trafia w to miejsce, zgodnie ze swoją naturą, stara się przekonać "Wujaszka", że jakiekolwiek kłótnie i zwady nie mają sensu, a razem będą w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Nie wie jednak jak straszne wydarzenia tkwią w jego głowie i każą mu postępować w taki, a nie inny sposób.

Naiwność naszej bohaterki może ją w końcu zgubić. Na szczęście nie brakuje jej inteligencji i odwagi, więc tuż po znalezieniu się w "Goldy Pond" zaczyna analizować sytuację i planować kolejne ruchy, a ku jej zaskoczeniu nie jest w tym sama. Spotyka bowiem inne dzieci i poznaje przeraźliwą prawdę dotyczącą tego miejsca, miejsca polowań.

W ósmym tomie poznajemy wielu nowych, nieco starszych bohaterów, choć to ciągle dzieci. To miła odmiana po ciągłym patrzeniu na te same małe twarze. Twórcy mogli tchnąc w te postacie więcej dojrzałości, zarówno pod względem ich wyglądu jak i charakteru. Między poszczególnymi rozdziałami możemy dokładniej się im przyjrzeć oraz poznać ich imiona, wiek i krótkie opisy. 

Spotykamy nie tylko kolejne dzieciaki, ale także kolejne demony. Demony pod wieloma względami inne od tych, które poznaliśmy do tej pory. Potrafią planować, a w Goldy Pond z premedytacją urządzają sobie polowania, by potem w jednym z najbardziej wstrząsających momentów tego tomu czytelnicy po raz pierwszy mogli zobaczyć jak te potwory zajadają się swoimi zdobyczami. Przy okazji dowiadujemy się, że społeczność demonów jest podzielona, a w jej szeregach jest miejsce na kłamstwa i korupcję.

Najnowsza część "The Promised Neverland" jest według mnie zdecydowanie poważniejsza niż poprzednia. Do tej pory twórcy skupiali się przede wszystkim na ucieczce dzieciaków. Tym razem stawiają je przed bardzo poważnym wyzwaniem walki z demonami. Może i są to okropne i brzydkie potwory, ale zabijanie kogokolwiek to poważna sprawa. Jak na razie mamy tu tylko przedsmak wielkiego starcia między grupami w "Goldy Pond", ale zaprezentowany arsenał broni i powaga bohaterów robi ogromne wrażenie. To w końcu kwestia życia i śmierci.

Choć ton ósmego tomu jest bardzo poważny, twórcy znaleźli miejsce na lżejsze, poboczne historyjki. Nie ma ich wiele, ale pozwalają odetchnąć, a przy okazji przyjrzeć się innym bohaterom, a konkretnie Nata i Yvette oraz Dona. Poza tym, jeśli dobrze się przyjrzycie, znajdziecie kolejne wskazówki dotyczące świata demonów i farm.

Rozpoczyna się nowy, nieznany rozdział tej historii. Twórcy zdają się szykować nam mnóstwo niespodzianek, dokładając kolejne elementy do tej układanki. Ciężko znudzić się "The Promised Neverland", gdy cały czas jest się zaskakiwanym, czy to pod względem wizualnym, rozwoju bohaterów, czy samej fabuły, która ciągle jest pełna tajemnic do odkrycia.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
Marek Wasiński
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz