"Zakręty losu" - Agnieszka Lingas – Łoniewska


Są książki, do których zawsze chętnie wracam i cieszę się, że wśród nich są także powieści polskich autorów. Cała seria ,,Zakręty losu” zdecydowanie należy do moich ulubionych i do teraz żałowałam, że nie posiadam własnych egzemplarzy. Na szczęście pojawiło się wznowienie, z super okładkami, które są bardzo spójne i idealnie wyglądają na mojej półce, ponieważ mam już wszystkie trzy! Z pewnością uda mi się napisać również o nich kilka słów.

,,Zakręty losu” to kolejna książka, której tematyka odbiega od tego, co zwykle czytam. Jednak byłam zachęcona ,,Skazanymi na ból” tej samej autorki i musiałam przekonać się, czy inne jej książki są równie ciekawe. Nie spodziewałam się, że będę w stanie pokochać tak jakąkolwiek serię, a jej wznowienia wyczekiwałam z wielkim zniecierpliwieniem.
I dlatego powoli dojrzewał do podjęcia decyzji, żeby jej wszystko powiedzieć, bo była dla niego najważniejsza. Tak! Ważniejsza niż jego rodzice, brat, rodzina, honor, ich nazwisko. Dla niej był gotów na wszystko.
Jest to pierwsza część trylogii, która opowiada o losach dwóch braci – Krzysztofa i Łukasza. Opisuje ich życie, pierwsze miłości, problemy i niesamowitą więź między rodzeństwem. Młodszy brat – Krzysztof – nieoczekiwanie spotyka na swojej drodze Kaśkę i wie, że musi ją lepiej poznać. Okaże się to łatwiejszym zadaniem niż sądził, ponieważ dziewczyna właśnie się przeprowadziła i ma zacząć chodzić do jego szkoły. Jak będą wyglądać ich losy? Czy ktoś przeszkodzi ich miłości? I najważniejsze – jaką rolę w tym wszystkim odegra Łukasz?


,,Zakręty losu” to ciekawa historia, zawierająca wiele interesujących, z mojego punktu widzenia, tematów.  I zacznę właśnie od tego. Autorka tym razem w swoją książkę wplotła wątki związane z mafią i myślę, że ostatecznie to przekonało mnie do czytania. Lubię historię, które są krwawe i nie idą po naszej myśli, a takie zorganizowane grupy przestępcze działają bez zahamowani i skrupułów.

Książka została podzielona na dwie części. W jednej jest mowa o Krzyśku i Kaśce, którzy się poznają i zakochują w sobie, ale życie rzuca im kłody pod nogi. Mają po osiemnaście lat, tworzą plany na przyszłość i zachowują się dokładnie tak jak ludzie w ich wieku. Ich problemy w większości również są standardowe: brak porozumienia z rodzicami czy trudności w zaklimatyzowaniu się w nowym miejscu. Wydawałoby się, że nuda i nic więcej. Jednak ta cała normalność przeplata się z czymś znacznie mroczniejszym i to właśnie te wątki sprawiają, że powieść czyta się na jednym tchu.

Druga połowa książki opowiada już o wydarzeniach, które rozgrywają się dłuższy czas później. Tym razem mamy do czynienia z już dorosłymi ludźmi. Zarówno Kaśka, jak i Krzysiek zrobili karierę i można powiedzieć, że spełniają się w swoich zawodach. Udało im przezwyciężyć się problemy, które przekreśliły ich szansę na szczęśliwe życie. Jednak znać o sobie daje przeszłość, a mianowicie mowa tu o Łukaszu – starszym bracie Krzysztofa i wielkiej osobistości w świecie przestępczości.
Niestety, życie nie jest takie proste, a los nie zawsze usłużnie spełnia marzenia ludzi, którzy chcą nim kierować. Los idzie swoją drogą i często wpada w ostry zakręt lecąc długą drogą w dół …
Na pewno najciekawszą rzeczą w tej książce są bohaterowie. Wiem, że głupio to brzmi, ale to dla nich czytałam. Do Kaśki nie zapałałam miłością, bo jednak trochę mnie irytowała, jednak to Łukasz był najciekawszym charakterem. Źli chłopcy zawsze zyskają serca czytelniczek, ale od początku czułam, że w końcu poznamy jego lepszą stronę. Co prawda w ,,Zakrętach losu” jego postać na początku nie pojawia się zbyt często, ale później jego rola jest istotna.


Książka jest napisana bardzo prostym językiem i wiem, że wielu osobom się to nie podoba. Jeśli chodzi o mnie to… nie przeszkadza mi. Kompletnie. Ważne, że historia trafiła do mojego serca i sprawiła mi wiele frajdy, ale również trochę smutku, bo jak to bywa w życiu – nie zawsze jest kolorowo.

Nie jestem super wymagającym czytelnikiem, staram się nie rozkładać wszystkiego na czynniki pierwsze i nie doszukiwać się wad na siłę. Dla mnie najważniejsza jest fabuła – musi mieć sens i zaciekawiać. Książka ,,Zakręty losu” jest napisana tak, że nie miałam problemu ze zrozumieniem tego, co chciała przekazać autorka, a to jest dla mnie najważniejsze.

,,Zakręty losu” to książka, która z pewnością zapada w pamięci i z ogromną przyjemnością do niej wróciłam po kilku latach. Wczułam się w tę historię, poczułam wiele emocji, które chciała przekazać nam autorka i cieszę się, że ponownie mogłam do niej wrócić. Z pewnością polecam, a sama biorę się za czytanie kolejnej części!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda Książki


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz