"Zamiana" - Joseph Finder

Nie przepadam za wątkami politycznymi w książkach z tego prostego powodu, że najzwyczajniej w świecie mnie ona nie interesuje. Dlatego też kiedy w moje ręce trafiła "Zamiana", thriller Josepha Findera, sądziłam, że czeka mnie długa, męcząca lektura z polityką w tle. Oto bowiem bohater, biznesman Michael Tanner przez pomyłkę zabiera z lotniska laptop należący do innej osoby. Kiedy okazuje się, że właścicielką macbooka jest senator Stanów Zjednoczonych, Susan Robbins, zaś na dysku znajdują się tajne dokumenty i dane, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, Tanner zaczyna całkiem słusznie obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Senator oraz jego ludzie gotowi są odzyskać laptop bez względu na cenę...

Jak się okazało, lektura nie była ani długa, ani męcząca, mimo swoich prawie 400 stronic. Polityka była, to fakt, lecz dawkowana tak racjonalnie, że nawet taki laik jak ja byłby w stanie zrozumieć, w czym rzecz. 


Jeśli nie zdołasz się odpowiednio przygotować, to przygotowujesz się do porażki.


Finderowi udało się stworzyć ciekawą postać. A właściwie dwie. Pierwszą z nich jest oczywiście główny bohater, Michael Tanner, skazany na samotną walkę z rządem amerykańskim. Właściciel firmy specjalizującej się w handlu kaw to taki współczesny Judym - człowiek żyjący ideałami, który nie jest w stanie zwolnić pracownika w obawie o jego przyszłość; wrażliwy i życzliwy, stąd nietrudno o sympatię dla niego. Taki właśnie oto prawy człowiek trafia w samo centrum najniebezpieczniejszego skandalu politycznego i... raptem zamienia się w Liama Neesona rodem z "Uprowadzonej" (wierzcie lub nie, lecz w każdej scenie Tanner miał w moim wyobrażeniu twarz Neesona!). Zaskakują jego sprytne działania, przebiegłość, spryt - bliżej mu do komandosa niż do szarego człowieczka takiego jak ja czy Ty. Dajmy jednak spokój kreacji tego bohatera - w końcu w obliczu zagrożenia każdy z nas walczyłby niczym lew o własne życie.

Drugą postacią, nad którą chciałabym się pochylić, jest Will Abbot, prawa ręka senator Robbins. W oczach Tannera Abbot z pewnością gra rolę "tego złego", w końcu facet grozi mu, ściga, trzyma na muszce, jednak w oczach Czytelnika Will nie jest do końca  czarnym charakterem. Wszystko co robi, Abbot robi z przekonaniem, że tak trzeba. 

Jeżeli nie ma niczego takiego, tej jednej rzeczy, dla której mógłbyś zabić albo dla niej umrzeć, to twoje życie jest bez sensu. 

Podoba mi się kreacja tego bohatera - zwykle w thrillerach mamy bohaterów dobrych i złych. Ci pierwsi uciekają i kibicujemy im z całych sił, natomiast drudzy z bezwzględnością próbują pozbawić życia tych pierwszych i nie sposób ich lubić. Finder zaprezentował nam bohatera nie do końca złego - wiedząc o Willu wszystko to, z czym zapoznał nas autor, można stwierdzić, że człowieka tego zgubiła własna ślepa wiara w ideały oraz... w ludzi. Finder zaprezentował coś nowego; coś, czego dotąd nie spotkałam - bo jak można współczuć, a nawet zrozumieć "tego złego", widzieć w nim zdesperowanego człowieka, który nie chce nikogo skrzywdzić, lecz nie ma wyboru? 

"Zamiana" to ciekawy thriller sensacyjny z wątkiem politycznym, bez wątpienia. Akcja toczy się wartko, głównie za sprawą bohatera, który niejednokrotnie zaskakuje swoimi poczynaniami nie tylko przeciwników, ale i samego Czytelnika. Zakończenie nie jest zbyt spektakularne, jednak - co bardzo cenię w thrillerach - wiarygodne i nieprzekombinowane. Jedno jednak nie daje mi spokoju - czytając, miałam wrażenie że skądś już tę historię znam. Nic jednak dziwnego - autor wykorzystuje powszechnie znane schematy z filmów szpiegowskich. Trochę tu "Tożsamości" z Neesonem właśnie, trochę "Ściganego", a nawet i "Tożsamości Bourn'a". Jeśli ktoś ma ochotę na kolejną historię sensacyjną tego typu, jak najbardziej mogę polecić.

Ocena: 7/10
Izabela Jurkiewicz




    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz