"Zły król" - Holly Black

"Mam nadzieję, że to im nie daje spokoju: przecież kłamię. Bądź co bądź, skoro najczęściej ciskaną przez nich we mnie obelgą jest moja śmiertelność, oto moja riposta. Ja także jestem stąd i znam zasady gry. Może nawet znam je lepiej, gdyż wy macie je we krwi, a ja musiałam się ich nauczyć. Być może znam je lepiej, bo wam trudniej je złamać."

"Zły król" to kontynuacja ciekawie zapowiadającej się serii. Pierwszym tomem powieści byłam zachwycona, drugi nie jest zły, jednak czegoś mi tutaj brakowało.

Holly Black ma niewątpliwie ciekawy styl i głowę pełną pomysłów. Momentami za bardzo skupiała się na zbędnych opisach, które mnie męczyły. Jednak spodobało mi się, jak poprowadziła kontynuację pod względem całej fabuły. Było ciekawie i nie brakowało zaskoczeń.

Historia zaprezentowana w "Złym królu" jest ciekawa i lubię ją za motyw elfów. Kreacja magicznego świata jest świetna. Mamy tutaj mnóstwo ciekawostek i intryg. Przede wszystkim zaskakujące jest życie głównej bohaterki, która jak wiemy, jest człowiekiem i przebywa w świecie elfów. Jude nie ma lekko, musi mierzyć się z wieloma trudnościami i to właśnie jej postać nadaje powieści ognia. Jednak w poprzednim tomie miała trochę więcej energii i siły walki, mam wrażenie, że była bardziej inteligentna. Teraz jakoś za bardzo dawała się złapać w pułapki i to nie ona przechytrzała innych, a inni ją. Troszkę szkoda, bo lubiłam w niej to, że jako szary człowiek brała wszystkich w garść.

Postać Cardana bardzo mnie zaskoczyła. Chociaż z początku myślałam, że jest mało inteligentny, to jednak bardzo mnie zaskoczył swoją postawą i nie spodziewałam się, że zrobi takie wielkie "wow" i wprowadzi mnie w osłupienie. Jego kreacja niesamowicie mocno mi się podoba i takich bohaterów lubię. Zdecydowanie pokazał, że nie brakuje mu rozumu.

"Mówiłam już, że Cardan posiada wyjątkową zdolność prawienia komplementów w taki sposób, że bolą. Potrafi jednak też powiedzieć coś na pozór obraźliwego, co naprawdę schlebia."

Nie spodziewałam się takiego zakończenia książki, które wywarło na mnie ogromne zaskoczenie.  Zdecydowanie zachęciło mnie do poznania kolejnego tomu. Niesamowicie ciekawie czytało się to wszystko. Aż ciężko jest opisać to, co działo się w powieści. Chociaż styl autorki trochę psuł przyjemność czytania, to jednak fabuła była na tyle dobra, że zachęcała do jej poznawania.

Tajemnice i intrygi są najlepszym elementem "Złego króla" i to właśnie one nadają książce charakteru. Oczywiście niektórych się domyśliłam, jednak większa część zaskakiwała mnie. Również zwroty akcji były bajeczne i było ich zdecydowanie sporo.

I ponownie pochwalam autorkę za to, że nie dała tutaj mdłego wątku miłosnego. Cieszę się, że skupiła się na sprawach królewskich, tajemnicach, a nie na miłości, która by zabiła całość.
Holly Black ma świetne pomysły i chociaż jej pióro nie do końca jest wyśmienite, to jednak stworzyła bardzo ciekawą powieść, którą warto poznać.

"Niewykluczone bowiem, że zażyłam dawkę śmiertelną, miast zatruwać się powoli, po jednym pocałunku."

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: