"7 dni w siódmym niebie" - Żaneta Auler

Moje zainteresowanie światem i podróżami wpływa znacząco na to, jakie książki do przeczytania wybieram. Często sięgam po pozycje, dzięki którym dowiem się czegoś o podróżowaniu i pięknych zakątkach, o których nie miałam jeszcze pojęcia. Z tego względu na moich pułkach stoi kilka pozycji słynnej polskiej podróżniczki Beaty Pawlikowskiej, a teraz przyszedł czas na lekturę książki Żanety Auler - Polki, od lat mieszkającej poza granicami kraju. Kobieta ta zabierze nas w podróż po Ameryce, a bardziej uściślając, po stanie Kalifornijskim. 

Książka podzielona jest na siedem rozdziałów, a każdy z nich to inny dzień tygodnia. Swą podróż po Ameryce rozpoczynamy w poniedziałek, a kończymy w niedzielę. Lektura ta jest skonstruowana w ten sposób, abyśmy poczuli się jak na wycieczce, co jest bardzo przyjemne. Na samym początku jest dużo teorii, możemy dowiedzieć się o życiu, jakie Polka prowadzi w Los Angeles, jej firmach, a następnie zabiera nas w podróż po przeróżnych zakątkach Ameryki. Oprócz tego w książce znajduje się kilka pięknych fotografii, które godnie oddają uroki miejsc, prezentowanych przez autorkę, ale także pobudzają naszą wyobraźnię.

Najciekawsze w tej książce jest to, że autorka jest bardzo szczera i nie kryje wad miejsca, w którym żyje. Wprost opowiada nam o życiu w Kalifornii, i że wcale nie jest tak bajecznie, jak mogłoby się wydawać. Obala prawdy i mity związane z tym miejscem, chociażby opowiada o tym, jak w rzeczywistości wygląda na co dzień aleja gwiazd, która pozostawia wiele do życzenia zwiedzającym. Mimo wszystko wychwala również zalety i opowiada pieczołowicie o najpiękniejszych miejscach, które można zwiedzić. Dzieli się wskazówkami i swoim doświadczeniem, a przez wiele lat mieszkania tam, zdążyła wnikliwie poznać to miejsce.

Wspólnie zwiedzimy wiele miejsc takich jak Los Angeles, Las Vegas, Calico Ghost Town, historyczną drogę Route 66, pustynię Mojave, Hollywood,  czy Venice Beach. Oczywiście ich jest dużo dużo więcej, a to tylko wycinek z lektury. Oprócz zaprezentowania nam tych miejsc, autorka opisuje ciekawe wydarzenia, jakie miały miejsce w danym momencie. Opowieści te są naprawdę interesujące i dodają kolorytu książce. Dzięki temu czyta się przyjemniej i z większym zainteresowaniem. Takie drobne szczególiki dają bardzo dużo.

Warto też wspomnieć o tym, że istotą tej książki nie jest tylko podróż po Ameryce, ale także poznanie życia jej mieszkańców. Amerykański sen jest dla nas, Polaków, często marzeniem, ale ich egzystencja wcale nie jest taka łatwa. Nieustanne życie na kredytach, niemożność studiowania, problem bezdomności, wysokie podatki i duży stopień otyłości to tylko kilka istotnych problemów, z jakimi borykają się Amerykanie. Mają zupełnie inną mentalność, niż my, a także często brak w ich życiu złotego środka. Najczęściej oscylują pomiędzy wielką beznadzieją a niewyobrażalnym szczęściem. Rzadko jest coś pomiędzy. Oni nawet nie podróżują, bo tak naprawdę nie mają za co, a także boją się utracić pracę, więc nie mogą pozwolić sobie na kilka dni wolnego. Co więcej! Kobiety w ciąży, które nie pracują, nie mają wypłacanych pensji, co sprawia, że po porodzie jak najszybciej wracają do zawodu, by móc utrzymać rodzinę. To właśnie pracowitość Amerykanów wpływa znacząco na to, że jest to silny i rozwinięty kraj. O takich historiach z życia opowiada nam w książce Żaneta Auler, a jest to samo życie, nic więcej.

Nie mniej jednak Ameryka to miejsce magiczne i zdecydowanie jest co zwiedzać. Dla osób, które interesują się kinem, jest to miejsce wręcz wymarzone, ze względu na to, że Kalifornia jest sercem kinematografii. Oprócz tego jest również niebywale dużo zabytków, których grzech nie zobaczyć, a autorka opowiada o nich bardzo szczegółowo, o czym już wspominałam. 

Książka jest bardzo przydatna i intrygująca. Z jednej strony stanowi alternatywę dla osób, które nie mogą wyjechać za granicę, bo jest doskonałym źródłem informacji, a z drugiej zaś strony jest świetną wskazówką dla osób się tam wybierających. Jedyne co przykuło moją uwagę, a średnio przypadło mi do gustu to opowieści z życia autorki. Nie jestem przeciwniczką, ale na samym początku książki jest tych informacji za dużo, co odrobinę nuży. Co więcej - występują liczne powtórzenia, a oznacza to, że jeśli w rozdziale pierwszym o czymś się dowiedzieliśmy, to np. w trzecim również przeczytamy to samo, tylko może będzie to bardziej rozbudowane. Nie mniej jednak to lekko irytowało. Poza tym nie mam żadnych innych uwag. Książka jest konkretna i rzetelna.

Polecam tę pozycję każdemu, kto interesuje się Ameryką i jej mieszkańcami. Z pewności dowiecie się czegoś nowego i niejednokrotnie autorka was zaskoczy!

Ocena 8/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Edipresse
Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Raczej nie sięgnę, bo nie jestem fanką ameryki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może po lekturze stałabyś się ów fanką? :D

      Usuń