‘’Ada strażniczka skarbu” - Grażyna Bąkiewicz, ilustracje: Kasia Kołodziej


Książki przygodowe zawsze chętnie czytałam i z pewnością nigdy mi się nie znudzą, nawet jeśli zostały dedykowane dzieciom. W nich zawsze dużo się dzieje, a czytelnik – niezależnie od wieku – znajdzie coś dla siebie i zostanie zaintrygowany. Czasami też mam ochotę na jakąś lekką lekturę, którą przeczytam wieczorem w wannie albo w autobusie pełnym głośnych ludzi. Ta okazała się wręcz idealna.

Dzień, w którym zaginęli rodzice Ady, dziewczyna zapamięta do końca życia. Musiała wtedy z dnia na dzień dorosnąć i zająć się młodszym bratem, który bardzo się zmartwił nieobecnością rodziców, jednak starał się być dzielny. W tym samym momencie pojawia się w życiu dziewczyny jej biologiczny ojciec, który przekonuje ją, że odziedziczyła niecodzienne umiejętności. Wyjawia jej także, kto jest jej dziadkiem i prosi, aby go odwiedziła. Tajemniczą moc dziewczynka postanawia wykorzystać podczas poszukiwań rodziców. Czy uda się jej w porę zrozumieć, kto jest jej wrogiem, a kto sprzymierzeńcem? Czy odnajdzie rodziców zanim stanie się im coś złego?

Wiecie… Jest to powieść dla dzieci, więc nie powinnam traktować jej szczególnie poważnie. Znajdzie się w jej wnętrzu kilka absurdalnych wątków, bo jednak dzieci po zaginięciu rodziców nie mogą mieszkać same, ale zajmują się nimi odpowiednie służby. Sąsiedzi z pewnością nie przeszliby obok takiej sytuacji ze stoickim spokojem i taką obojętnością, chociaż na świecie nadal panuje znieczulica, to nad dziećmi się litujemy. To nie jedyna dziwna sytuacja, ale nie warto tego rozwijać, bo fabuła jest zbudowana  z dość charakterystycznych wydarzeń, pełnych niedomówień. Nie stanowi to jednak zasadniczej wady.

Sama historia jest na pewno intrygująca i idealnie skonstruowana, więc młoda osoba powinna w nią wsiąknąć i do samego końca aktywnie brać udział w śledztwie rodzeństwa. Książka ta jest raczej kierowana do troszkę starszych osób, ponieważ liczy sobie dość sporo stron i jest tam co czytać. Dlatego jej odbiorca musi już dobrze opanować tę sztukę.


Oczywiście dużą robotę wykonują także ilustracje, które znajdziemy w środku. Jako, że książka zdecydowanie bardziej stawia na litery oraz słowa, nie jest ich zbyt wiele. Jednak nie można zapomnieć o ich obecności, ponieważ ciekawie urozmaicały treść, pokazywały bohaterów i niektóre wydarzenia. Jednocześnie nie absorbują całej uwagi czytelnika, nie odrywają go od lektury i oczywiście nie pojawiają się na każdej stronie, bo książka ta zdecydowanie jest dla starszaków.

Samo wykonanie również zasługuje na uwagę, ponieważ gruba oprawa sprawia, iż całość jest solidna, książka również dłużej będzie dobrze wyglądać na półce i cieszyć oko. Takie detale być może nie dla wszystkich są ważne, ale ja zwracam na nie uwagę i często poruszam ten temat w swoich recenzjach. Tutaj nie mogę zarzucić nic twórcom – oczywiście mówię teraz o szacie graficznej, która przyciąga wzrok.

,,Ada strażniczka skarbu” to książka, która przede wszystkim bawi, absorbuje uwagę i przyciąga do siebie. Jednocześnie jest pozycją uczącą czytelnika, że rodzina jest ważna, a jeśli zabraknie naszych najbliższych to stajemy się bezbronni i jednocześnie mamy pełno sił oraz energii, aby walczyć za osoby, które kochamy. Lubię książki z morałem i cieszę się, że ta również go posiada. Oczywiście nie jest on widoczny na pierwszy rzut oka, ale wierzę, iż młodzież jest teraz bardzo mądra i dostrzeże, to co najistotniejsze, a jednocześnie spędzi fajnie czas i zaznajomi się z przygodami Ady.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literatura

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz