"Arlo Finch i Dolina Ognia" - John August

UWAGA!!! UWAGA!!!
Miłośnicy Harrego Pottera. Fani baśnioboru.  Zwolennicy Zwierzoduchów. Przedstawiam Wam Arlo Fincha-dwunastoletniego chłopca. 

Arlo wraz z mamą i siostrą Jaycee przeprowadza się do tajemniczego miasteczka Pine Mountian. Tak małego i nieznanego, że mało jest map, na którym jego lokalizacja została zaznaczona. Wprowadza się do domu, w którym mieszka brat mamy- wujek Wade. Domu, który stoi wbrew grawitacji i prawom fizyki. To już kolejna przeprowadzka chłopca, od kiedy jego ojciec uciekł do Chin, by tam ukryć się przed służbami FBI.
Już pierwszego dnia w szkole Arlo dowiaduje się o miejscowej drużynie Strażników. Za namową nowych przyjaciół, on także wstępuje w szeregi zastępu. Już na pierwszy obozie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Okazje się, że Arlo jest szczególnie pożądanym osobnikiem przez istoty zamieszkujące Długi Las, ciągnący się na granicy dwóch światów.

Gdybym tylko mogła to adoptowałabym Arlo z wielką przyjemnością. Za prawdziwość, za odwagę w przełamywaniu lęków, za pomysłowość, za wierność okazywaną przyjaciołom, za poświęcenie dla rodziny, za miłość okazywaną innym. I za te wszystkie słabości, które okazywał, a sprawiały, że chciało się go pocieszyć, przytulić i wspomóc. Polubiłam wszystkie osoby, które towarzyszyły Arlo w jego przygodach. 
Zawsze wierny, odważny, uprzejmy, prawy...
Z poszanowaniem tradycji od dziś będę
chronił dziką naturę,
bronił słabszych,
wytyczał szlaki,
kierował się cnotą.
Duchy Lasu, przed wami
składam śluby Strażnika.
"Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda..." Tak, właśnie... każdego zdania szkoda, nawet każdego wyrazu szkoda. Ciągle coś się dzieję, akcja jest pełna zwrotów i wywołuje co chwilę inne emocje, od uśmiechu, poprzez śmiech, po dreszczyk obawy, a nawet ciarki na plecach ze strachu. Co chwilę pojawiają się na kartkach powieści nowe, dziwne ( dotąd niespotykane) stwory, z którymi zmierzyć musi się dwunastolatek. Ta historia jest jak worek św. Mikołaja. Tylko zamiast zabawek, znajdują się w niej przeróżne pomysły, zaskakujące i nieprzewidywalne. Każdy rozdział to kolejny epizod. A mimo to wszystko tworzy spójną całość, którą jak przystało na literaturę skierowaną do dzieci i młodzieży, czyta się bardzo szybko. To zasługa między innymi prostego języka, pozbawionego górnolotnych stwierdzeń i wyszukanych wyrażeń ( brawa dla tłumacza Dominiki Repeczko, która stanęło na wysokości zadania). To także zasługa opisów, które w malowniczy sposób oddają miejsce, w którym dzieje się akcja powieści i sprawiają, że czytelnik najchętniej sam wybrałby się w to tajemnicze miejsce. Autor wciąga czytelnika w świat z obrzeży Długiego Lasu, budując napięcie powieści z każdą następną stroną.

Powieść nie ma zamkniętego zakończenia, co wzmogło mój apetyt na kolejne części przygód dwunastoletniego chłopca. Z wielką niecierpliwością wyczekiwać będę kolejnych tomów i mam nadzieję, że autor wraz z wydawnictwem  nie będą kazali mi długo czekać na ciąg dalszy.

Uwagę muszę zwrócić jeszcze na okładkę, która już sama składa obietnicę niezwykłej przygody, dla każdego kto zechce zagłębić się w niezwykłe przygody nastolatków. A okładka to nie wszystko! W środku znajdziemy kilka ilustracji, utrzymanych w czarno-białej tonacji, które pomagają pobudzić wyobraźnie czytelnika.

Pełna fantazji i magii powieść dla dzieci i młodzieży ( dla tej 14+ także). Historia, która wywoła dreszczy emocji, ciarki i gęsią skórkę. Powieść, która porywa w miejsca pełne tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk i niesamowitych stworzeń. Przygoda, którą przeżyć trzeba razem z jej bohaterami.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Jaguar




Sylwia Szczepańska  
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: