‘’Gutek i potwory: Ratujmy park!” – Jaume Copons, ilustracje: Liliana Fortuny


Gdy byłam dzieckiem, uwielbiałam spędzać czas na placu zabaw i w małym lesie, który znajdował się zaraz obok. Z tego miejsca pochodzą najlepsze wspomnienia z mojego dzieciństwa i lata później postanowiłam ponownie je odwiedzić, ale spotkało mnie rozczarowanie, bo wszystko było nie tak, jak to zapamiętałam. Miejsce do zabawy zostało pomniejszone o połowę, aby można było powiększyć parking, ale dla dzieci to chyba żadna szkoda, ponieważ  nie spotkałam ani jednego. Po zalesieniu też pozostały tylko wspomnienia, ponieważ zrobiono w tamtym miejscu ścieżkę, aby ludzie mogli chodzić na skróty do miasta.

Gutek mieszka w pokoju z pluszakami, które są potworami książkowymi. Nie zamieszkują już w swojej księdze, ponieważ Doktor Brzydkof postanowił je stamtąd wyciągnąć, a one nie miały się gdzie podziać, więc z pomocą przyszedł Gutek. Jednak nie tylko oni opuścili książkę, ponieważ sam Doktor oraz jego pomocnik – Śnięty, również z jednej uciekli. Postanowili, że w mieście na miejscu parku zbudują wielkie centrum handlowe. Na szczęście Gutek i jego przyjaciele mają plan, jak uratować to pięknie miejsce. Czy uda im się pokonać swoich wrogów i powstrzymać budowę zanim dojdzie do tragedii?

Książka ta nie jest pierwszą z tej serii, ale wcześniejszych nie miałam okazji czytać. Jednak z doświadczenia wiem, że tego typu książeczki, mimo posiadania tych samych bohaterów, spokojnie można czytać oddzielnie lub w różnej kolejności, a i tak da się je zrozumieć. W wypadku tej został zastosowany bardzo fajny zabieg – na początku pojawia się przypomnienie kwestii, które mają znaczenie z punktu widzenia treści tej historii. Dzięki czemu całość była jasna.


Książeczka od razu spodobała mi się wizualnie, ponieważ z pewnością przyciągnie wzrok młodszych czytelników, skoro również zaintrygowała mnie. Lubię taki styl ilustrowania – odrobinę karykaturalny, ale jednak w granicach rozsądku. Może dlatego, że w podobny sposób zostały pokazane wszystkie postacie z bajki ,,Smerfy” (tej pierwszej, nie tej przerobionej i wznowionej jakiś czas temu), którą uwielbiałam.

Trochę zaskoczyła mnie obecność cytatów z dzieł dość wybitnych autorów i z pewnością nieznanych dzieciom, które będą sięgać po historię Gutka. Z jednej strony fajnie, bo nie pojawiają się często, a stanowią zapewne dobry pretekst do pierwszej styczności z bardziej poważną literaturą. Z drugiej strony, nie jestem pewna, czy wszystkim się to spodoba i przypadnie do gustu.

Podoba mi się forma przedstawienia historii. Pojawia się tutaj narracja w pierwszej osobie, więc o wielu wydarzeniach opowiada nam główny bohater, którym jest Gutek. Jednak we wnętrzu kryje się również komiks. Nie ma on typowej formy, ale to bardzo ciekawy zabieg, który ograniczył ilość tekstu, a jednocześnie sprawił, że można było atrakcyjnie i zwięźle przedstawić całą fabułę.


Sama historia jest ciekawa, zabawna, ale także pouczająca. Idealnie zostało pokazane to, że warto działać w grupie i walczyć o własne przekonania. Teraz już trochę zaczyna się zapominać o takich sprawach, wszyscy się gdzieś kryjemy i nie wyciągamy nosa zza ekranów komputerów. Oczywiście ważne jest również to, aby dbać o tereny rekreacyjne, takie jak właśnie parki, bo mimo niebezpiecznego trendu elektronicznego, nadal lubimy spacerować i rodzinnie spędzać czas na świeżym powietrzu.

Całość wypadła dobrze w moich oczach, czasami byłam zasmucona, czasami śmiałam się pod nosem, a jeszcze innym razem, zostałam skłoniona do refleksji. Z pewnością książeczka ta może podobać się młodym czytelnikom, a nawet fanom komiksów. Jest lekka, ciekawie napisana i wymyślona.

,,Gutek i potwory: Ratujmy park!” to książeczka, która sprawiła, że miałam uśmiech na twarzy. Jej czytanie to była czysta przyjemność, ponieważ dawno się tak świetnie nie bawiłam. Całość jest zabawna, świetnie napisana oraz wymyślona i jednocześnie pokazuje pewne ważne wartości w życiu każdego człowieka. Jej forma z pewnością jest atrakcyjna i przyjemna w odbiorze. Polecam!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu RM


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz