"I co o mnie powiesz?" - Holly Bourne

Są takie książki, które zaraz po przeczytaniu ich opisu gwarantują dobrą zabawę podczas czytania. Są idealne na ciepłe dni, wakacje albo sprawdzą się idealnie jako rozweselacze podczas pochmurnej pogody. Jeszcze lepiej, gdy te książki, napisane z lekkością i humorem, przemycają takie treści, które każą nam się na chwilę zatrzymać, podumać i stwierdzić, że przecież to o mnie! Taką oto książką okazała się najnowsza książka autorki Holly Bourne – „I co o mnie powiesz?”. Spodziewałam się tylko lekkiej lektury, a dostałam historię, o której na pewno szybko nie zapomnę.

Tori Bailey w wieku dwudziestu pięciu lat stała się poradnikową guru. Napisała bestsellerową książkę opartą na jej własnych przeżyciach („Kim, do cholery, jestem?”) i po prostu stała się idolką kobiet i zainspirowała je, by nie zgadzać się na zastałe normy społeczne. Lepiej pokazać im środkowy palec i żyć według swoich zasad. Skoro Tori się to udało, to przecież uda się także i tysiącom innych kobiet, prawda? Tori od sześciu lat jest w idealnym związku z Mężczyznom ze Skały. Tylko że jej związek nie jest idealny. Ba, jej całe życie to kłamstwo.

Wszyscy wokół tkwią szczęśliwi w związkach, pobierają się, rodzą im się dzieci, tylko chłopak Tori wciąż nie chce nawet słyszeć o zaręczynach. O temacie posiadania dzieci lepiej przy nim nawet nie wspominać. Nawet najlepsza przyjaciółka Dee, jedyna osoba, na której Tori może zawsze polegać i rozumie całe dziejące się szaleństwo – nagle się zakochuje! Czy może być jeszcze gorzej? Może, jeśli nagle wraz z bohaterką uświadomisz sobie, że nagle zostajesz w tyle. Czy na pewno takiego życia chciałaś?

Gdy miała dwadzieścia pięć lat – wiedziała, czego chce od życia i nie bała się o to zawalczyć. Sześć lat poźniej Tori żyje w blasku sławy, jest uwielbiana przez miliony followersów, liczy ile zdobędzie lajków pod każdym postem. Jednak czy to naprawdę wystarczy jej do szczęścia? To, że wokół wszystkie jej koleżanki mają poukładane życie, rodzą im się dzieci, może załamać i Tori w pewnym momencie czuje, że oszukuje nie tylko swoje fanki, ale także i siebie. Tkwi w związku, który ją przytłacza, jej idealny mężczyzna przestaje być tym wymarzonym. Czy jest sens tkwić dłużej w takim związku? Tylko co na to jej fanki? Czy dziewczyna znajdzie jeszcze raz w sobie siłę, by cokolwiek w swoim życiu zmienić?

Książka Holly Bourne okazała się nie tylko piekielnie zabawną książką, ale i taką, o której wbrew pozorom nie można przestać myśleć po jej przeczytaniu. W lekki i humorystyczny sposób autorka poruszyła takie tematy, które są aktualne i jeśli się jeszcze nie pojawiły, to na pewno za kilka lat także i nas spotkają. Okazało się, że mam wiele wspólnego z bohaterką. Choć nie tkwię w związku z Mężczyzną ze Skały, to wykrusza się grono znajomych, którzy jeszcze nie mają dzieci i nie stanęli na ślubnych kobiercach. Autorka bez owijania w bawełnę z ironią i z humorem pisze o toksycznych związkach, o byciu singlem, o rodzicielstwie i nieuchronnym starzeniu się. Nie można zapomnieć także o mediach społecznościowych, a co za tym idzie także i o uzależnieniach.

Właściwie to od samego początku kibicowałam Tori, zastanawiałam się, czy starczy jej odwagi, by zrobiła krok do przodu i przestała żyć w kłamstwie. W książce znajdziemy kilka fragmentów książki Tori i chciałabym przeczytać ją całą, by przekonać się, co takiego tam zawarła, że kochają ją miliony kobiet. „I co o mnie powiesz” to historia, w której każda z nas odnajdzie kawałek siebie, a przede wszystkim zmusi do refleksji. Czy będziecie wystarczająco odważne i sięgnięcie po tę książkę? Gorąco ją polecam.

Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


dorotbook
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze: