‘’Krótka historia jednego zdjęcia” – Jakub Kuza


Interesuje się fotografią, lubię robić zdjęcia, ale także je oglądać. Często zdarza mi się poświęcić czas, aby przyjrzeć się starym fotografiom przedstawiającym miasto, w którym mieszkam. Oczywiście obserwuję całą masę profili facebook'owych, gdzie mogę znaleźć takie rarytasy i oczywiście zawsze wypatruję nowych postów. Dlatego dziwię się, że do tej pory nie trafiłam na ,,Historię jednego zdjęcia" i bardzo ubolewam, ponieważ ominęło mnie bardzo wiele interesujących historii. Oczywiście mogę je nadrobić, bo w internecie nic nie ginie, ale jednak większą przyjemnością jest dla mnie regularne oglądanie zdjęć, ponieważ więcej mogę zapamiętać, mogę każdemu poświęcić odpowiednią ilość czasu i dokładnie poznać wszystkie szczegóły.

Książka ta to chyba najlepsza rzecz jaka spotkała mnie w ostatnim czasie, naprawdę. Pokazała mi ona różne oblicze świata oraz ludzkości, a także sprawiła, że jeszcze bardziej zainteresowałam się poznawaniem historii. Poszerzyłam swoje horyzonty, bo wiem, że istnieje jeszcze wiele spraw, o których nie wiem, a które mogę odkryć i cieszyć się z tego, iż robię coś więcej niż tylko siedzenie w pracy czy przed telewizorem. Dzięki ,,Historii jednego zdjęcia" poznałam ciekawe fakty, a one wzbudzały we mnie przeróżne uczucia.

Podobało mi się to, że autor zachował chronologię. Czyli na początku mamy zdjęcia, które powstały najdawniej od czasów współczesnych i myślę, że w dużej mierze to one najbardziej mnie fascynowały. Wiadomo... Najważniejsze jest chyba pierwsza fotografia na świecie, a tak się składa, że jest ona łatwo dostępna i na pewno osoby interesujące się tą tematyką już ją widziały, ale dzięki tej książce, również inni mogą ją zobaczyć.


Fajne jest również to, że autor nie skupia się na jednej dziecinie, chociażby polityce. Nie wątpię, że w tym temacie mógłby poszaleć i pokazać nam tysiące ciekawych, dziwnych i karykaturalnych fotografii, wraz z ich opisami. On jednak stawia na różnorodność. W środku znajdziemy zdjęcia przedstawiające sławne osoby, znane miejsca, ale także coś bardziej nieznanego. Taki szeroki punkt widzenia zdecydowanie można zaliczyć na plus. Wiecie, fajnie jest oglądać fotografie naszych czy zagranicznych polityków, którzy często zachowują się karygodnie, a ktoś akurat uwiecznił to wszystko za pomocą aparatu. Mnie jednak urzekły te mniej publiczne historie, chociażby ta o pierwszych pięcioraczkach.

Tytuł tej książki brzmi - ,,Krótka...", a więc taka jest właśnie treść. W środku możemy znaleźć opisy do każdej fotografii, ale są one naprawdę konkretne i autor nie przedłuża. Pewnie mógłby się rozpisać i opowiedzieć znacznie więcej, a przynajmniej o dużej części tych zdjęć, jednak on postanowił nie przynudzać. Wydaje mi się, że jeśli pogrzebiemy po internecie, będziemy w stanie odnaleźć rozwinięcie tych historii i będziemy mogli zaspokoić swoją ciekawość. Sama kilkakrotnie otwierałam przeglądarkę i szukałam więcej informacji na określony temat. Zawsze mi się udawało, więc Wam też powinno. Fajne jest to, że autor się nie rozpisuje, bo w książce mógł zawrzeć więcej historii i czytelnikowi pozostawić wybór, czy zainteresuje się bardziej daną kwestią. Jednocześnie dzięki temu całość jest ciekawa, nie nudzi i pochłania się ją błyskawicznie.


Na koniec wspomnę jeszcze tylko, że całość jest świetnie wykonana, dzięki czemu książka po kilkakrotnym przeglądaniu nie będzie mieć połamanej okładki i wyrwanych stron. Opraw jest gruba, strony o odpowiedniej gramaturze, a sam format niestandardowy, jednak dopasowany do tematyki. Jedynym minusem może być to, że niektóre zdjęcia zostały rozmieszczone na dwóch stronach, a dość istotne elementy znalazły się w załamaniu i trudno było się do nich dostać.

,,Krótka historia jednego zdjęcia" to naprawdę książka warta uwagi i przeczytania. Znajdziemy w niej całą masę intrygujących fotografii oraz historii, które się z nimi wiążą. Autor dobrał je różnorodnie, dzięki czemu całość jest ciekawa i szeroko spogląda na świat. Mnie ona zachwyciła, wzbudziła we mnie przeróżne emocje - od smutku do radości, ale także zaciekawiła niektórymi tematami. Polecam, bo według mnie to jedna z lepszych książek jakie ostatnio miałam w rękach i nadaje się absolutnie dla każdego!


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Znak

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz