"Miłe Natalii początki" - Olga Rudnicka

Dwa dni temu zakończyły się Warszawskie Targi Książki, a ja miałam przyjemność w nich uczestniczyć. Jedną z autorek, którą można było spotkać na Targach była Olga Rudnicka, która podpisywała swoją najnowszą książkę – „Miłe Natalii początki”. Nie mogłam przepuścić takiej okazji, musiałam biec po autograf, zwłaszcza że w podróż zabrałam właśnie tę książkę. „Miłe Natalii początki” to prequel bestsellerowej serii o siostrach Sucharskich. Sióstr jest pięć i każda z nich ma na imię Natalia. Dlaczego tak? Odpowiedź znajdziecie w książce. Dowiecie się także kim był ich ojciec – kłamcą i bigamistą, przestępcom czy może tajnym współpracownikiem? Jeśli zatem lubicie czytać lekkie komedie kryminale, lubicie się pośmiać w trakcie czytania i znane są Wam losy dziewczyn – to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę.

Ojca Natalii – Jarosława, poznajemy w 1964 roku. Chłopiec ma wówczas dziesięć lat, mieszka z matką i babcią, a na strychu kamienicy znajduje tajemnicze listy, które zawierają informację o ukrytych przez Antoniego Domagałę skarbach. Chłopiec wychowuje się bez ojca, lecz swoim sprytem, inteligencją i ambicjom zwrócił uwagę oficera służb specjalnych bezpieczeństwa – Kazimiera Kozibrody. Ten bierze chłopca pod swoje skrzydła, nie robi tego jednak bezinteresownie, ma w tym ukryty cel. Spełnia marzenia Jarka o studiach na wydziale historii sztuki, a następnie kieruje nie tylko karierom Jarka, ale i całym jego życiem. Można powiedzieć, że wychował sobie oddanego współpracownika, którego wykorzystywał do własnych celów. Ale czy na pewno? Jarosław jest sprytny i bardzo szybko okaże się, że uczeń przerósł mistrza. Sucharski wkroczy w niebezpieczny świat czarnego rynku, przemytników dzieł sztuki i fałszerzy obrazów. W międzyczasie na świecie pojawią się Natalie. Co z tego wyniknie?

Kilka lat temu skończyłam czytać ostatnią część serii o Nataliach – „Do trzech razy Natalie” i właściwie, gdy tylko zaczęłam przygodę z tymi siostrami, to cały czas chodziło za mną jedno pytanie: czy ich ojciec to naprawdę taki łajdak? Dzięki prequelowi dostałam w końcu odpowiedź i mogę potwierdzić, że prawdziwy z niego prostak i cham. Młody Sucharski był przystojnym blondynem, który dzięki pewności siebie i inteligencji zawsze dostawał to, co chciał. Sprytu także nie można mu odmówić, bo bardzo szybko zorientował się, że przemyt i fałszerstwo zapewnią mu byt. Sucharski miał tylko jedną słabość – była nią słabość do kobiet. A tych w jego życiu brakować nie będzie. W międzyczasie będzie się żenił i rozwodził, znowu żenił i ponownie rozwodził i tak jeszcze kilka razy. Z każdą z kobiet jego życia doczeka się córki, a po co sobie komplikować życie, skoro można je wszystkie nazwać tak samo. I tak zacznie się historia pięciu Natalii, o której możecie przeczytać w osobnych już książkach. Dziewczynki się rodziły, a jak próbowałam sobie przypomnieć, która odziedziczyła po ojcu daną cechę charakteru, inteligencję i skłonność do kombinowania? Myślę, że teraz, skoro już znam historię ich ojca, będę miała dobry powód, by ponownie sięgnąć i przeczytać o Nataliach.

Prequel historii o Nataliach jest napisany bardzo lekko i z przymrużeniem oka. Nie zabrakło tu charakterystycznego dla Rudnickiej humoru – scena z patelnią jest świetna! A i podobnych smaczków jest więcej, zwłaszcza w scenach dotyczących relacji damsko-męskich. Jedyną różnicą od wcześniejszych książek o Nataliach jest zastąpienie wątku kryminalnego wątkiem sensacyjnym, który także wyszedł bardzo dobrze. Zatem jeśli jesteście ciekawi, czy tkwi ziarno prawdy w powiedzeniu: jaki ojciec, takie córki, to przeczytajcie książkę „Miłe Natalii początki”. Polecam.

Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

dorotbook
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz