‘’Pestka, drops, cukierek. Ekonomia dziecinnie prosta" - Grzegorz Kasdepke


Żyjemy w świecie, gdzie rządzą pieniądze i stwierdzenie to absolutnie nie powinno sugerować Wam czegoś złego, bo dziś będę pisać o rzeczach normalnych i naturalnych dla każdego człowieka. Czasy, w których sprzedaż zachodziła za pomocą wymiany, dawno już mamy za sobą i myślę, że nie powrócą. Dlatego ważne jest, aby każdy potrafił odpowiednio zadbać o siebie, swoją rodzinę oraz swoją przyszłość. Sama ekonomia to dość skomplikowana dziedzina i nie da się jej dokładnie poznać bez odpowiedniego przeszkolenia. Jednak jednocześnie jest to szerokie zagadnienie, a jego początki zostały opisane w książeczce dla dzieci, która jest przedmiotem mojej dzisiejszej recenzji.

Książka ta z pewnością zasługuje na uwagę i robi już dobre pierwsze wrażenie. Została ona solidnie wykonana, z dobrej jakości materiałów, więc na pewno nie zepsuje się zbyt szybko. Okładka jest sztywna, strony grube, a więc całokształt wypadł w moich oczach genialnie. A musicie wiedzieć, że ja zawsze zwracam uwagę na tego typu szczegóły, jeśli mam do czynienia z książkami dla najmłodszych.
Co ma wspólnego dziurawa kieszeń chłopięcych spodni z mroźnym królestwem? Na pozór nic. no właśnie. I dlatego można uznać, że to wejście jest genialnie zakamuflowane. Nikomu nie przyszłoby do głowy szukać go w kieszeni wyświechtanych spodni.
Jako, że całkiem niedawno chodziłam jeszcze do szkoły średniej (technikum ekonomicznego, ale na profil związany z reklamą), to tam trochę miałam do czynienia z ekonomią i oczywiście nie były to moje ulubione tematy. Postanowiłam sięgnąć po tę książkę, ponieważ byłam ciekawa, w jaki sposób autor ma zamiar przekonać do tej dziedziny najmłodszych, aby już od początku uczyły się o pewnych sprawach i miały świadomość, jak skonstruowany jest świat.

Spodobało mi się to, że autor nie stworzył poradnika o ekonomii, zawierającego definicje i ewentualnie kilka obrazków. On napisał historię, bardzo ciekawą, lekką i nie w stu procentach o pieniądzach i zysku, ale także o władzy oraz ludziach i ich charakterach. Nie jest ona szczególnie długa, ale jednak opowiada o kilku osobach i przewija się w niej kilka wątków, więc na pewno jest trochę wymagająca. Jednak autor postarał się, aby całość była jasna, przystępnie napisana i przede wszystkim - atrakcyjna dla czytelników. Wprowadził w fabułę trochę magii, która sprawiła, że historia ta jeszcze bardziej mnie wciągnęła.

Pewnie teraz zastanawiacie się, gdzie ta ekonomia... Już odpowiadam - w tekście. Autor do treści wplótł słowa związane właśnie z tą dziedziną nauki, a one zostały podkreślone i ich wyjaśnienie zostało umieszczone z boku w ramce. Oczywiście nie są to żadne trudne terminy, a raczej takie podstawowe, większość z nich używamy codziennie podczas rozmów i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. W dużej części autor również pokazał, w jaki sposób uczyć się dobrych nawyków i że powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w takim świecie, a nie innym, bo zawsze może być gorzej.
Łatwo jest panować nad zastraszoną garstką wieśniaków bez wyobraźni. Dużo łatwiej niż nad ludźmi, którzy chcą wszystko upiększać, usprawniać, zmieniać na lepsze. Bo któregoś dnia mogą wpaść na pomysł, że można by zmienić także i króla.
Podobały mi się również wcześniej wspomniane wyjaśnienia podkreślonych słów. Były one odrobinę dłuższe niż pięć czy dziesięć słów, ale niezwykle proste i ciekawe, dzięki czemu młody czytelnik z pewnością je zrozumie i odpowiednio zinterpretuje. Pomoce na pewno są przykłady, które się tam pojawiają dość często.


Początkowo opowiadana historia jest bardzo smutna i trochę depresyjna, bo nikt nie chciałby żyć w świecie, w którym nikt się nie uśmiecha. Jednak myślę, że ten wykreowany przez autora pomysł jest inspirowany czasami komunizmu w Polsce. Wtedy też ludzie nie mogli robić niczego ważnego samodzielnie, musieli podporządkować się władzy i wszelkie objawy buntu, były surowo karane. Dzięki tej historyjce, rodzice mogą nawiązać w rozmowie do dawnych czasów, jednocześnie pokazując, że obecnie żyjemy naprawdę przyzwoicie.

Na koniec oczywiście muszę wspomnieć o ilustracjach, bez których nie byłby tej książeczki, ponieważ łączą się one z treścią, każda strona jest kolorowa i przyciąga wzrok. Rysunki są oczywiście przepiękne, szczegółowe, idealnie obrazują nam opisywany świat oraz bohaterów. Po prostu nic dodać, nic ująć. Dzięki nim całość nabiera charakteru i z pewnością młode osoby będą chętniej sięgać po tak kolorową książkę.

,,Pestka, drops, cukierek. Ekonomia dziecinnie prosta" to książka, która na pewno przypadnie do gustu wszystkim czytelnikom. Przedstawiona w niej historia jest intrygująca i nie opowiada typowo o sprawach związanych z ekonomią, a jedynie do nich nawiązuje. Głównym źródłem wiedzy na ten temat, są ramki z wyjaśnieniami niektórych słów użytych w tekście. Całość oczywiście dopełniają wyjątkowe i kolorowe ilustracje, które przyciągają wzrok.



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Literatura

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz