"Początki Gułagu. Opowieści z Wysp Sołowieckich" - Sozerko Malsagow, Nikołaj Kisieliow-Gromow

Na temat Gułagów trochę już przeczytałam. Tym razem w moje ręce trafiła książka Początki Gułagu. Opowieści z Wysp Sołowieckich. W książce znajdziemy 2 relacje: więźnia i czekisty. Obydwie mocne, szokujące i dające do myślenia.


"Piekielna wyspa. Radziecka katorga na dalekiej północy" - Sozerko Malsagow

To pierwsza z relacji. Malsagow był więźniem, któremu udało się uciec. Szczegółowo opisał życie w Sołówkach, jego mieszkańców, ciężką pracę i spektakularną ucieczkę. Przyznam szczerze, że źle mi się czytało tę część książki. Zastanawiałam się, jaki może być powód. Chodzi o język. Jest dość toporny, zdania są proste, brakuje w nich miękkości. Sama relacja Malsagowa jest bardzo ciekawa, dla niektórych na pewno będzie wstrząsająca, jednak język może skutecznie utrudniać czytanie. Ja po przeczytaniu kilku stron byłam wykończona i nie byłam w stanie czytać dalej. 

"Obozy śmierci w ZSRR. Wielka masowa mogiła ofiar komunistycznego terroru" - Nikołaj Kisielow-Gromow

Sama historia Kisielowa-Gromowa jest ciekawa, ponieważ w czasie wojny domowej, chcąc ratować życie, podał się za czerwonoarmistę Karpowa. Przez cały okres pracy używał tego nazwiska, co pozwoliło mu przeżyć. Za malwersacje został karnie wysłany do zarządzania obozem w Sołówkach. Widział, co dzieje się w Sołówkach, patrzył na ogrom cierpienia więźniów, był świadkiem nadużyć ze strony innych czekistów. Kiedy mógł, reagował, choć bez wątpienia sam przy tym ryzykował. Jego opowieść czytało mi się dużo lepiej, w zasadzie nie mogłam się od niej oderwać. 


Książka bez wątpienia jest warta uwagi. Może nie było w niej czegoś, co by mnie bardzo zaskoczyło, bo jednak trochę już o Gułagach czytałam, ale dla kogoś, kto nie zna tematu, może ona być szokująca. Więźniowie skazani byli na ogromne cierpienie, nieludzki wysiłek podczas pracy i głodowe racje żywnościowe. Za drobne przewinienia groziły przerażające kary, które często kończyły się śmiercią. Bicie, tortury i gwałty były na porządku dziennym. Do tego brak odpowiedniej opieki medycznej, ponieważ w szpitalach brakowało wszystkiego. Ludzie traktowani byli jak niewolnicy, którzy mają pracować, a jak umrą, to nic się nie dzieje, ponieważ przyjdą następni. W ZSRR nie brakowało siły roboczej, do Gułagów można było trafić z błahego powodu. W Gułagach znajdowali się różni więźniowie, ale z nich wszystkich najłagodniejsze kary czekały kryminalistów. W okropny sposób obchodzono się natomiast z więźniami politycznymi, z inteligencją i duchownymi. Straszny los czekał też kobiety, które były zmuszane do usługiwania czekistom, również seksualnie. Jeśli się nie godziły, i tak czekał je gwałt. Część z nich rzecz jasna zachodziła w ciążę, za co również były karane. Codziennością były też zsyłki do pracy w delegacjach, co w zasadzie było dla więźniów wyrokiem śmierci. Niektóre obozy były z resztą nastawione na to, że skazani mają z nich nie wrócić.

W książce wyłapałam kilka błędów edytorskich, zdarzały się podwójne spacje lub literówki. Ponadto w relacji Malsagowa numeracja rozdziałów nie zgadza się z numeracją ze spisu treści. 

Cieszę się, że na polskim rynku wydawniczym pojawiają się książki, które poruszają wciąż żywy temat Gułagów. To bardzo ważne, żeby mieć świadomość tego, co działo się w ubiegłym wieku w ZSRR. Suche fakty historyczne to za mało, potrzebna jest relacja kogoś, kto przeszedł przez piekło obozów pracy. W książce Początki Gułagu. Opowieści z Wysp Sołowieckich mamy relacje z dwóch stron: z perspektywy więźnia i z perspektywy czekisty. To świetne połączenie, ponieważ daje to rzeczywisty obraz tego, jak wyglądało życie w takich miejscach.

Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Replika
Justyna Kotys-Jeleńska


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Ja ogólnie nie przepadam za taką tematyką, ale może kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Justa! Dobra i bardzo rzeczowa recenzja. Kiedy będę mógł to z pewnością sięgnę po tę publikację.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja się cieszę, że pojawiają się takie książki. Lubię powieści, które poruszają te tematy. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń