"Powiedz mi to szeptem" - Kerry Anne King

  Zofia Nałkowska w swojej powieści, pt. "Granica" miała nieco racji z tym, że wpadamy w pewnego rodzaju schematy. Chodzi w gruncie rzeczy o to, że czasami popełniamy te same błędy, co nasi bliscy. Nie zauważamy swoich problemów, a powinniśmy powracać zawsze do źródeł, jeśli chcemy naprawić swoje potknięcia. Niekiedy płacimy wysoką cenę za niektóre nieścisłości naszych rodziców. Stajemy się ofiarami, tak samo jak oni, tego, co uczynili w przeszłości. O tym właśnie jest książka Kerry Anne King. O przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć, gdyż odcisnęła znamienne piętno na duszy rodzica.

  Książka ta jest lekkim kryminałem z nutą obyczajowej powieści. Główną jej bohaterką jest Maisey, która, jako już dorosła kobieta, wychowuje małoletnią córkę i wydaje się wieść przeciętne, nieco monotonne życie. Wszystko zmienia jedna rozmowa telefoniczna, przez którą dowiaduje się o makabrycznych wydarzeniach z jej rodzinnego domu. Wstrząśnięta tym, co właśnie usłyszała - powraca wraz z córką Elle do korzeni, by zderzyć się z przeszłością i rodzinną tajemnicą.

  Wszystko nie jest takie, jakie być powinno. Ojciec, którego uznawała za wzór nagle zachowuje się jak odrealniony człowiek i niszczy dowody, których ona potrzebuje. Matka, bo to właśnie ona jest kluczowa w tej całej historii, nie wypowie już żadnego słowa, bowiem jej dni są już policzone. Zdruzgotana Maisey nie potrafi poukładać bałaganu, jaki zrobili jej najbliżsi, a z pewnością nie pomaga jej w tym ojciec Elle. Nadszedł czas na zmiany, a także na to, by wreszcie poznać prawdę o swojej rodzinie.

  Poza tragicznym wątkiem rodzinnym, który stanowi epicentrum utworu, znajdziemy jeszcze kilka pobocznych, niemniej ważnych. Przemoc stanowi słowo klucz, by rozwiązać wiele zagadek. Autorka porusza ten ważny problem w sposób bardzo precyzyjny i przedstawia go na kilku różnych płaszczyznach i  bohaterach, co daje realistyczny obraz tego, w jaki sposób wiele rodzin jest prześladowana. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że żyjemy wśród toksycznych osób i potrzeba czasu, by sobie niektóre rzeczy uzmysłowić. Czasami jest jednak już za późno.

  Wróćmy jeszcze jednak do fabuły i postaci. Należ zwrócić uwagę na to, że główna bohaterka jest dość nieporadna życiowo. Już na wstępie można wydedukować, że jej córka jest bardziej  roztropna, niż jej matka, co zdecydowania wykorzystuje jej niedoszły mąż. Mężczyzna zdecydowanie za mocno ingeruje w życie kobiet i wykorzystuje do tego swoją prawniczą posadę. Musi minąć wiele czasu zanim bohaterka się trochę otrząśnie i złapie za ster, by doprowadzić swoje życie do porządku. 

  Wszystko tyczy się więc wokół jednego, czyli wielkiej tajemnicy rodzinnej, który przez lata skrywała matka. Maisey dowie się, że całe życie ją okłamywano i wypierano prawdę o (wydawało się, że zmyślonej przez kobietę) Marley. Nie mniej jednak wszystko wydaje się trochę mdłe. Akcja rozkręca się bardzo wolno i mimo że na jaw wychodzą nowe fakty, to jednak czytelnik nie czuje z tego powodu żadnej euforii, ni niczego szczególnego. Nie twierdzę, że książka jest zła, bo niezwykle ciekawym zabiegiem jest fakt wplatania dziennika matki Maisey między opowieść, a także skracanie rozdziałów w ten sposób, by czytelnik był bardzo ciekawy tego, co przeczyta w następnym. Dzięki temu książkę czyta się niezwykle szybko i z zainteresowaniem.

  Podsumowując - akcja mogłaby być zdecydowanie szybsza, a także przydałoby się wpleść kilka zaskakujących faktów, bo mimo aury tajemniczości wszystko wydaje się zbyt mizerne i bezbarwne. Owszem, historia jest ciekawa, tragiczna, ale bez szału. Dodałabym większej dawki makabryczności, aby wzbogacić fabułę. Tymczasem rzeknę, iż książka mi się podobała, ale większego wrażenia na mnie nie zrobiła.

Ocena: 6/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - Edipresse
Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Właśnie niedawno zakupiłam tę książkę w wersji elektronicznej, więc już jestem bardzo ciekawa historii w niej ukrytej. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie to coś nowego dla Ciebie :)

      Usuń