"ReLife Tom 6" - Yayoiso

Depresja, strach, brak wiary w siebie. "ReLIFE" ponownie obiera mroczną drogę, po części skupiając się na tych negatywnych emocjach w życiu głównego bohatera mangi. Ten klimat zostaje jednak zrównoważony przez o wiele przyjemniejszy i luźniejszy wątek nastoletniej przyjaźni i pierwszej miłości.

Szósty już tom tej zwariowanej historii chłopaka, który zostaje odmłodzony i na rok wraca do ostatniej klasy liceum, utwierdził mnie w przekonaniu, że manga autorstwa Yayoiso, to coś więcej niż kolejna komedia romantyczna tocząca się w szkolnym otoczeniu. Porusza bowiem bardzo ważne tematy, o których często sami boimy się rozmawiać, choć powinniśmy to robić.

Pierwsza rzecz o jakiej przeczytacie, to związki, a konkretnie to ich brak. Pracownicy laboratorium muszą być samotni, w końcu odmładzają się i muszą utrzymać to w tajemnicy. Onoya i Ryo obracają ten temat w żart i wydaje się on ciążyć im mniej niż Aracie, który sam zapoczątkował dyskusję. Jego samotność wynika z czegoś zupełnie innego. W sumie mógłby postarać się o dziewczynę, ale za niecały rok, ta o nim zapomni, więc nie ma to dla niego sensu. Uczuć jednak nie oszukasz, choć możesz po prostu o nich nie myśleć.
źródło
Następnie manga ponownie wraca do przeszłości głównego bohatera. W piątym tomie dowiedzieliśmy się, że współpracownica Kaizakiego z jego korporacyjnych czasów popełniła samobójstwa. Zbliża się rocznica jej śmierci, więc Arata chciałby odwiedzić jej grób, oczywiście jako 27-latek. Jego opiekun akceptuje pomysł, ale woli mieć go na oku i wybiera się razem z nim. W ten sposób jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć jego położenie i od tej pory nie traktujemy go już tylko jako zwykłego lenia czy nieudacznika, a sam Kaizaki ma okazję otworzyć się i dostrzec swoją zmianę na lepsze.

Jako, że obserwujemy szkolne życie, nie mogło zabraknąć ploteczek, a te oczywiście wiążą się wokół związków. Po raz kolejny autorka przypomina nam, że dla nastolatków wcale nie jest to taki łatwy temat. Hishiro, która przez długi czas izolowała się od społeczeństwa i stara się do niego powrócić, nie do końca rozumie ludzkie uczucia. Nie wie jeszcze, że czuje zazdrość i cały czas wypiera swoje uczucia do Araty. Podobnie jest zresztą z Kariu i Ogą, i to nawet przy bezpośredniej konfrontacji!

Dopiero po przeczytaniu tych kilku tomów dostrzegłem wielką zaletę w oszczędnym rysowaniu otoczenia naszych bohaterów. Ich wątki oraz sama historia są na tyle wciągające, że wyobraźnia działa sama i resztę dodaje jakby automatycznie. Do gustu przypadło mi także to, że można łatwo rozróżnić ton jaki przybiera historia. Gdy poruszane są poważne tematy i lądujemy w przeszłości Araty, całość utrzymana jest w ciemnych kolorach. Gdy wracamy do teraźniejszości i szkoły, manga nabiera optymizmu, co odzwierciedla się w kolorystyce.

Od rozpoczęcia eksperymentu przez Kaizakiego minęły już cztery miesiące! W tym czasie manga obierała różne kierunki. Bywało poważnie i bardzo dojrzale, ale także zabawnie i optymistycznie. Przyglądaliśmy się różnym bohaterom, ich relacjom oraz zmianom jakie w nich zachodzą, a historia cały czas znajduje sposób na to by nas zaskoczyć, wciągnąć i wywołać całą gamę uczuć od śmiechu po płacz. Kto wie jak to się skończy.

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz