''Tak cię straciłam'" - Jenny Blackhurs


Od dawna nie czytałam kryminałów i uznałam, że najwyższa pora, aby to zmienić i wrócić do gatunku, który swego czasu był zdecydowanie moim ulubionym. Cóż, muszę przyznać, że do tej pory żaden kryminał nie skradł mojego serca i wręcz czuję się zaskoczona niskim poziomem powieści, które trafiły w moje ręce. Oczywiście to mógł być zwykły pech, więc uznałam, że będę szukać dalej, a może trafię na coś dobrego i spełniającego moje oczekiwania. Czy tym razem również rwałam włosy z głowy i przeklinałam autorkę za to, że karze swoich czytelników? Od razu mogę Wam powiedzieć, że tak nie było, bo książka ,,Tak cię straciłam" okazała się naprawdę interesująca i zaskakująca.

Susan po trzech latach wychodzi z zakładu psychiatrycznego, gdzie została umieszczona decyzją sądu za zamordowanie swojego małego synka. Ona jednak nie pamięta tej zbrodni, ale nie miała wyjścia i musiała uwierzyć w swoją winę, ponieważ dowody przeciwko niej były bardzo przekonujące. Kobieta musiała zaufać obcym osobom i ani razu przez myśl nie przeszło jej, że Dylan może żyć, a ktoś okrutnie ją oszukał. Czy Susan uda się dojść do prawdy? A może tak bardzo chce odzyskać syna, że zaczyna wpadać w paranoję? Kto okaże się jej przyjacielem, a kto wrogiem?
- O co chodzi z tymi badaniami toksykologicznymi? - pytam, wbijając wzrok w kartkę. - Co to jest ketamina? Nie podaje się tego koniom?
Jeszcze nigdy nie miałam okazji czytać żadnej książki tej autorki, ale trafiłam na kilka pozytywnych recenzji, które zachwalały jej twórczość, więc uznałam, że warto spróbować i samodzielnie dokonać oceny. Nie jestem szczególnie wymagającym czytelnikiem i na wiele kwestii przymykam oko, bo zdecydowanie bardziej wolę lekkie powieści, które czyta się szybko i łatwo zrozumieć ich sens. Często zdarza się tak, że na czytanie mam czas tylko w pracy lub w drodze do pracy, a więc w miejscach, gdzie skupienie nie jest największe i lubię jeśli książka, którą akurat poznaję, jest mało skomplikowana i pełna akcji, ale jednocześnie ma w sobie odpowiednią ilość tajemniczości. W ten sposób z pewnością można opisać ,,Tak cię straciłam".


Tematyka tej książki od początku wydawała mi się interesująca i nie zawiodłam się na pomyśle autorki. Nie skupiała się ona na opisywaniu żalu Susan i nie robiła z niej kompletnej ofiary. Owszem, pojawiały się kilkakrotnie wzmianki o depresji, która rozwinęła się u niej po urodzeniu dziecka, ale to nie był żaden dominujący temat, a raczej wątek, który budował fabułę i był w niej ważny. Czasem zdarza się, że autorzy z chorób, zwłaszcza tych dotyczących psychiki, robią materiał pełen sensacji, wyolbrzymień i krzywdzących stwierdzeń. Tutaj to się nie pojawiło.

Fragmentami budującymi napięcie z pewnością były retrospekcje pisane z perspektywy różnych osób. Początkowo trudno się zorientować w ich sensie, ale z biegiem czasu nabierają coraz większego znaczenia i dzięki nim udaje się nam rozwiązać zagadkę. Muszę przyznać, że od początku interesowała mnie rola tajemniczych nastolatków w tym całym zamieszaniu, ale nie przypuszczałam, że autorka aż tak uwolni wodze fantazji. Więc jeśli poczujecie, że rozwiązaliście zagadkę, to zapewniam Was, że jeszcze wiele razy zmienicie zdanie i zostaniecie zaskoczeni. To bez wątpienia ogromna zaleta, ponieważ nienawidzę przewidywalności.
- Skombinowałeś zwłoki? - Matty walnął ręką w bok samochodu. - Kurwa mać, Jack! Co to ma być? Film gangsterski? Jak można skombinować zwłoki w prawdziwym życiu? Co ty w ogóle gadasz?
W środku pojawia się całkiem sporo bohaterów, chociaż tych najważniejszych jest zaledwie dwójka, no może trójka. Dzięki temu bardzo łatwo wsiąknąć w fabułę i ją poczuć. Susan z początku trochę mnie irytowała, bo zachowywała się jak głupia i naiwna nastolatka, ale trochę później ją zrozumiałam i zobaczyłam, że na swój sposób walczy ze swoimi słabościami.

Całość została świetnie napisana, a mi tę książkę czytało się przyjemnie i na pewno bardzo szybko. Być może przez sporą jej część, akcja jest trochę zbyt wolna i nużąca, ale jednak w pewnym momencie drastycznie przyspiesza, pojawiają się niespodziewane zwroty i dzięki temu to wszystko jest bardziej nieprzewidywalne i ciekawsze. Punkt kulminacyjny udał się autorce i pokazała ona, że potrafi pisać, że potrafi zaciekawić czytelnika i że potrafi skonstruować logiczną, trzymającą w napięciu powieść.

,,Tak cię straciłam" to książka warta uwagi i z pewnością zachęcająca do tego, aby poznać całą twórczość autorki. Akcja tej powieści jest ciekawa, urozmaicona i pod koniec pędzi jak szalona. Sam pomysł już jest intrygujący i bez wątpienia został odpowiednio rozwinięty oraz poprowadzony, dzięki czemu czytelnik dostaje logiczną historię, z ciekawą fabułą oraz dobrze wykreowanymi bohaterami. Polecam.



Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Albatros


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz