"Your town" - FOXGAMES


Źródło
Od dzisiaj Twoje życie nie będzie już łatwe i przyjemne. Dotarłeś do miasta, które musisz zmienić, zanim Cię przeżuje i wypluje. Masz swojego konia i przytwierdzonego do pasa Colta. Czy podejmiesz wyzwanie? „Your Town. Twoje miasto” to komiks, w którym bohaterem jesteś Ty sam! To nie jest opowieść, którą czytasz, ale historia, którą masz przeżyć poprzez podejmowanie dobrych decyzji. Albo złych, jak kto woli. Dzięki wydawnictwu Foxgames mamy możliwość przeżycia własnej przygody na Dzikim Zachodzie. Twórcy zadbali także o to, by rozgrywa była dostosowana dla młodszych, ale też starszych graczy. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Historia zaczyna się w momencie, kiedy przybywasz do miasta „Your Town”. Już na samym początku musisz podjąć decyzję, z kim chcesz robić interesy, ponieważ bez forsy niewiele tu zdziałasz. Komiks sam prowadzi po wybranych przez czytelnika stronach. Przykładowo: po przybyciu do miasta nasz kowboj udaje się do saloon’u. Tam musi wybrać pomiędzy trzema potencjalnymi rozmówcami, obok których znajdują się informacje, do którego kadru należy się udać, by z daną osobą porozmawiać. I tak cały czas. Autorzy dostarczyli nam bardzo bogatą rozrywkę, która może rozegrać się na kilka możliwych sposobów. A najfajniejsze w tej grze jest to, że sam decydujesz, co chcesz, by się wydarzyło! Chociaż miałam wcześniej do czynienia z interaktywną grą książkową w postaci „Dziennika 29” to nie spodziewałam się, że można tak samo postąpić z komiksem. Od samego początku jesteś panem własnego losu i nie ma zmiłuj. To trochę tak, jakbym grała w jakiś rodzaj RPG’a (Role Playing Game, czyli popularna gra fabularna), tylko na papierze, zamiast na komputerze. Byłam i nadal jestem zachwycona tym pomysłem.
Naprawdę chciałabym się do czegoś przyczepić. Wymaga tego honor krytyka i recenzenta, którym jestem. W tym wypadku musi on jednak ucierpieć, gdyż nie ma po prostu do czego. Fabuła, niezależnie od wybranej przez nas drogi, jest spójna i nie pozostawia niedomówień, ani rozczarowań. Tym bardziej, że nie sama przygoda jest najważniejsza. Istotne dla gracza-czytelnika jest także administrowanie miastem. Musimy je rozbudowywać, dbać o finanse i potrzeby mieszkańców. Ponad to pojawiają się rewolwerowcy, bandyci, poszukiwacze złota i… Indianie! Z pomocą mapy i karty bohatera jesteśmy w stanie  bardzo sprawnie kontrolować stan naszej gotówki czy relacjami z innymi członkami społeczności, której częścią się staliśmy. Także sami musimy podjąć ostateczną decyzję: chcemy zostać Lucky Luckiem czy Billym the Kidem? Możemy stać się zamożnym burmistrzem, albo skończyć… ale o tym przekonajcie się sami!
„Your town” charakteryzuje się również bardzo ładną grafiką, która utrzymana jest w kolorystyce Dzikiego Zachodu. Rysownicy przyłożyli się do wszystkich szczegółów, które zachwycą nawet najbardziej wybrednego fana komiksów. W przeciwieństwie do „Dziennika 29” musimy tutaj skupić się nie na rozwiązywaniu zagadek, lecz zarządzaniu. Coś bardziej jak komiksowa wersja Monopoly. 

Z czystym sumieniem i wielką radością polecę tę pozycję wszystkim: nie tylko fanom literatury obrazkowej, ale wszystkim, który chcą przeżyć ciekawą przygodę i spełnić swoje marzenie o zostaniu kowbojem i życiu na Dzikim Zachodzie. Pozycja ta pokaże nam, że nie jest to wcale tak łatwe. Korzystając z niezbyt sprzyjającej aury wiosennej, warto zaopatrzyć się w… whisky, włożyć kowbojski kapelusz i ruszyć na wyprawę!


Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo wydawnictwu FOXGAMES.
Anna Bąk
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz