"Żelazny Kruk. Wyprawa" - Rafał Dębski

Źródło

Rafał Dębski jest polskim autorem fantasy, science fiction, powieści historycznych, sensacyjnych, kryminalnych i wojennych. Znany jest przede wszystkim z książek dla dojrzalszych odbiorców. Tym razem jednak zdecydował się na napisanie czegoś dla młodzieży. A ja się pytam: dlaczego tak późno?! Kiedy byłam w wieku dedykowanym do przeczytania tej książki, ciężko było mi trafić na polską literaturę fantasy i zaczytywałam się w autorach zagranicznych. Teraz, w końcu, mamy kolejny krok w kierunku młodzieży. I jest to krok pewny i rytmiczny niczym pruski marsz defiladowy. Zasalutujmy zatem przed najnowszą powieścią pana Dębskiego pt. „Żelazny Kruk. Wyprawa”.
"Nad wejściem wisiał szyld z wymalowanym jaskrawą czerwoną farbą zwierzęciem, które przypominało bardziej przestraszonego psa niż rozgniewanego buhaja."
Głównym bohaterem cyklu jest nastoletni syn myśliwego,  Evah. Chłopiec wiedzie spokojne życie w swojej wiosce, uprzykrzane niekiedy przez nieco starszego syna kowala. I chociaż jego rodzina nie należy  do bogatych, wszystko jest poukładane i toczy się swoim naturalnym rytmem. Kiedy jednak ojciec protagonisty wraca z łowów, wydaje się być czymś niezwykle zaniepokojony. Dzięki obserwacji nieba dostrzega zagrożenie i stara się ewakuować wioskę, nad którą zawisło ogromne niebezpieczeństwo, ze strony Żelaznego Kruka. Nikt jednak nie bierze sobie do serca przestróg jakiegoś tam myśliwego i wszyscy zostają we wsi. Tej nocy rozgrywa się prawdziwy dramat. Nigdy nikomu nie udało się przeżyć ataku potwora, ale tym razem bez szwanku wychodzi właśnie Evah, skrzętnie ukryty wraz z nowonarodzoną siostrą w składziku pod podłogą. Zatroszczywszy się o los siostrzyczki, poprzysięga na grobie ojca zemstę. Wyrusza w świat nie bardzo znając kierunek, w którym powinien się udać. Długa podróż nauczy go, że są ludzie, którym można ufać i tacy, którym absolutnie ufać nie wolno. Pozna czym jest zdrada, przyjaźń, oddanie. Zapędzi się na bagna pełne upiorów, przemierzy ostępy pełne zabójców. I z każdym krokiem będzie coraz bliżej prawdy.
"Chłopiec nie pytał, o co chodzi z tym dotrwaniem, skoro już zostali otoczeni przez zbójców z cechu złodziejskiego."

Pierwszy tom „Żelaznego Kruka” pokazuje, że autor idealnie potrafi wpasować się w styl pisania dla młodszych czytelników. Przede wszystkim otrzymujemy tutaj bogaty świat, którzy rządzi się prawami podobnymi w średniowiecznej Europie. Mamy grody, władców, myta, odpowiednie profesje. Po prostu jeden wielki spójny świat, okraszony odrobiną magii. Co typowe w tego typu literaturze, bohaterowie podzieleni są na tych jednoznacznie złych i jednoznacznie dobrych. I chociaż nasz bohater przeżywa pewne dylematy moralne, nie są to tematy, do których dorosły człowiek przywiązywałby aż tak ogromną wagę. Nie zapominajmy jednak, że protagonista jest nastolatkiem, który pierwszy raz staje samotnie przeciwko całemu światu.
"Potwory jak wycofały się do kryjówek, tak więcej nie dały znaku życia, a w nocy i nad ranem z pewnością żaden człowiek nie plątał się na bangach."
Językowo powieść także jest dostosowana do młodzieży. Zdania są stosunkowo proste, łatwe i przyjemne dla oka. Czytając powieść miałam trochę poczucie, jakbym po latach wracała do pierwszych tomów Harrego Pottera. Było łatwo i przyjemnie, mimo ciężkich przypadków spotykających bohatera. I tak samo jak w Harrym Potterze czy pierwszych książkach o Eragonie, bohater wielokrotnie wymykał się przeciwnościom losu dzięki szczęśliwemu trafowi. Cieszę się, że autor utrzymał swoją książkę w takiej przyjemnej konwencji.
Uważam, że bardzo dobrze się stało, iż pan Dębski zdecydował się na odrobinę zmiany w swojej twórczości. Lubię jego powieści i twierdzę, że młodzież należy zachęcać do czytania od jak najwcześniejszych lat. Nie ma nic bardziej frustrującego, niż brak dostępu do określonego gatunku, dedykowanego do swojego wieku. Albowiem czytając „doroślejsze” książki można albo się w nich rozkochać, albo bardzo zniechęcić. A przecież musimy uniknąć tego drugiego. Dobra robota, panie Rafale!


Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo wydawnictwu Jaguar.
Anna Bąk
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Książka dla młodzieży napisana przez pana Dębskiego - to musi być dobre! Czasem tylko nie rozumiem po co polscy autorzy dają swoim bohaterom egzotyczne imiona. Bardzo dobra recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i jestem całkowicie na tak nawet pomimo mojego wieku! Plus uwielbiałam „Zwiadowców”, a czułam tutaj podobny klimat ;)

    OdpowiedzUsuń