"Cisza między dźwiękami" - Karolina Wilczyńska

Wiolonczela, dwie hrabianki, uroczy dworek - jakże łatwo dać się zwieść stereotypom! Wiedziona przekonaniem, że skoro "hrabianki" i "muzyka klasyczna", to od razu romans historyczny, bufiaste suknie, misterne fryzury i ugrzecznione pensjonarki, całkiem nieufnie podeszłam do tej pozycji. Tymczasem... nic z tych rzeczy! "Cisza między dźwiękami" Karoliny Wilczyńskiej nie jest ani powieścią historyczną, ani tym bardziej typowym romansem. Ta książka to coś więcej: to ludzkie historie, obawy, problemy, walka o to, co najcenniejsze w życiu. Jednym zdaniem mówiąc: to powieść o ludziach takich jak ja czy Ty.

Kiedy zaczynałam moją przygodę z lekturą tej książki, nie wiedziałam o niej zupełnie nic. To prawda, pojawiła się informacja, że oto znajdująca się na życiowym zakręcie była wiolonczelistka Agata próbuje odnaleźć siebie i uporządkować własne uczucia w Stacji Jagodno, jednak pojęcia nie miałam, kim są pozostali bohaterowie i dlaczego jest ich tak wielu (w końcu w takiej ilości bohaterów można się pogubić!). Spieszę z wyjaśnieniem: otóż "Cisza między dźwiękami" należy do cyklu "Stacja Jagodno" i jest 9 (!) częścią tej serii. Wydawać by się mogło, że ominęło mnie tak wiele, że już się nie odnajdę wśród bohaterów, wydarzeń - w końcu tak wiele z ich życia mnie ominęło... Okazuje się jednak, że niezależnie od tego, co spotkało bohaterów, jestem w stanie zrozumieć ich problemy, sytuacje życiowe oraz... uczucia.

Autorka stworzyła postaci z krwi i kości - takie, które popełniają błędy, miotają się, grzeszą, czasem wykazują się nadmiernym egoizmem, lecz to właśnie czyni je wyjątkowymi. Nie ma ludzi idealnych, zaś świadomość że ktoś zmaga się z problemami - niekoniecznie podobnymi do naszych - sprawia, że nie czujemy się tak wyobcowani, tak samotni. Po opisie wydawać by się mogło, że prym będzie wiodła historia Agaty, utalentowanej wiolonczelistki i alkoholiczki, która decyduje się na ucieczkę od męża, by próbować poukładać swoje myśli i uczucia, wśród których dominuje zazdrość o mężczyznę. Ku mojemu zdziwieniu okazuje się, że autorka wcale nie poświęciła tej historii najwięcej miejsca. Momentami wydaje mi się, że to wcale nie jej historia jest tu najciekawsza... Problemy, które dosięgają bohaterów są bardzo różnorodne: Tamara zmaga się z macierzyństwem, Lea i Grzegorz próbują dojść do ładu ze swoim "związkiem", ciężarna Beata z niepokojem patrzy w przyszłość swoją i własnego dziecka... Są jeszcze słynne hrabianki Leszczyńskie, "anioły stróże" Stacji Jagodno, których hardość i bezpośredniość niekiedy wbijała w fotel.


Można te dwie starsze panie mieć za staromodne, nieco zrzędliwe babki, ale prawda jest taka, że to z ich ust wyszło najwięcej mądrości w tej książce. Odnoszę nawet wrażenie, że cała książka to pewnego rodzaju zbiór "złotych myśli", mniej lub bardziej oczywistych.

Zapamiętaj jedno: jakkolwiek by było, to dobro, które dajesz, zawsze do ciebie wróci. Bywa, że trzeba poczekać, ale warto.

Wiele razy podczas lektury bohaterowie dosłownie "rozbrajali" mnie swoimi celnymi uwagami i mądrościami życiowymi, z których wiele pozostanie w mojej pamięci i zostanie przeniesionych do folderu "ulubione cytaty z książek".

Miłość trzeba okazywać tym, których się kocha. Oni powinni o tym wiedzieć. Można to robić na wiele sposobów, nawet muzyką, proszę bardzo, jak kto lubi. Ale najpierw ten, którego kochasz, powinien uwierzyć, że to prawda.

Stacja Jagodno to piękne miejsce. Choć akcja toczy się podczas mroźnej zimy i raczej na próżno szukać tu licznych opisów przyrody, które przeniosą nas w ten magiczny zakątek, nie sposób nie dostrzec wyjątkowości tego miejsca. Chociaż... nie, to nie miejsce tak naprawdę ma tu znaczenie, lecz... ludzie. Ludzie tacy jak my, wyjątkowi, poszukujący swego miejsca. Bohaterowie w głębi duszy dobrzy i przyjaźni, tak że nie miałam ochoty ani na chwilę ich opuszczać. I choć "Cisza między dźwiękami" okazała się zupełnie inną książką, niż się spodziewałam, nie żałuję, że dałam się tej ciszy porwać. Czasem dobrze jest się wyciszyć, zadumać nad życiem, nad sensem wszystkiego, co nas otacza. Zdaje się, że cytaty i myśli zawarte w tej książce świetnie do tego nastroiły!

Ale i tak najważniejsze ukryte jest między dźwiękami. Trzeba się dobrze wsłuchać, żeby to zrozumieć.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Czwarta Strona


Izabela Jurkiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Nie czytałam tej serii, a już wiele o niej dobrego słyszałam. Pora zmienić to i przeczytać 😀
    Pozdrawiam
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi trochę zbyt delikatnie jak na mój gust, ale skoro taka dobra, to może kiedyś sięgnę dla relaksu 😉

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń