"Dogonić miłość" - Anna Sakowicz

Ostatnio uciekam od czytania niektórych gatunków, ponieważ już kompletnie mnie nie zaskakują i nie chcę tracić czasu na coś, co nawet nie sprawia mi przyjemności. Romanse i obyczajówki właśnie należą do tej kategorii. Czemu więc sięgnęłam po ,,Dogonić miłość"? Z przypadku, miałam chwilę słabości i znałam, że fajnie będzie coś zmienić w mojej codzienności.

Agata dowiaduje się, że jest w ciąży, a wszystko dodatkowo komplikuje fakt, że do tej pory nie znalazła jeszcze mężczyzny, który przyprawiał ją o szybsze bicie serca. Mimo wszystko, cieszy się, że zostanie matką, ponieważ to już ostatni dzwonek na macierzyństwo. W tym samym momencie odkrywa również, że śledzi ją tajemniczy, postawny i groźno wyglądający mężczyzna. Pola - jej młodsza siostra - rozpoczną w życiu etap pełen zmian. Zaczyna od konfliktu z prawem, następnie postanawia wyprowadzić się w końcu od rodziców, co przyniesie same pozytywne skutki. Jak potoczą się losy zwariowanych sióstr? Czy uda im się osiągnąć szczęście? 

O tym, że jest to druga część cyklu o Agacie i jej siostrze, dowiedziałam się właściwie przed chwilą i to całkiem przez przypadek. Nawet nie przyszło mi na myśl, aby szukać takich informacji, ponieważ nie czułam, że brakuje mi jakiś informacji, a to już na pewno jest sporą zaletą tej pozycji. Autorka bardzo zgrabnie sformułowała całość, dzięki czemu mogłam bardzo dobrze poznać siostry, nawet jeśli jedna książka o ich przygodach mi umknęła. 

Muszę przyznać, że całość mnie nie porwała i nie zachwyciła. To była zwykła historia, bez wielu zaskoczeń i dynamicznej akcji. Autorka skupiła się na pokazywaniu życia takim, jakie jest i to też jest pewna zaleta. Nie koloryzowała zbyt wiele, unikała niepewnych i drażliwych tematów, a wypowiadała się na tematy, o których ma jakieś pojęcie i potrafi przekazać je w przekonywujący sposób.  

Jedna z bohaterek porusza się na wózku i jako, że jedna połowa książki opowiada o jej życiu, autorka nie mogła ominąć fragmentów, gdzie zagłębia się w sytuację takich osób. Nie rozwinęła tego wątku jakoś szczególnie, ale jednak poczułam emocje i też cieszę się, że wszystko miało ręce i nogi. Dzięki temu czytelnik nie czuje się rozdrażniony, ale i osoby niepełnosprawne nie zostały pokazane w negatywnym świetle, autorka po prostu niczego nie wyolbrzymiała, a jedynie zwróciła naszą uwagę na pewne sprawy. 

Całość czytało mi się niezwykle przyjemnie i cieszę się, że poznałam tę historię, bo nie zmęczyła mnie. To była taka przyjemna lektura, ale kompletnie bez fajerwerków i myślę, że można by było podziałać w treści, aby działo się trochę więcej, bez zgubienia tej naturalności i autentyczności. Sama kreacja bohaterów mogłaby być inna, bardziej odważna, a myślę, że to by już całkiem sporo poprawiło. 

Agata w moich oczach wypadła początkowo bardzo słabo. Irytowała mnie i doprowadzała do szału przez te swoje ,,powiedzonka". Autorka pewnie chciała uniknąć przekleństw, zrobić z niej taką łagodną kobietkę, która brzydkie słowa zastępuje jakimiś normalnymi, a jednocześnie wyrażającymi jej myśli i emocje. Jednak im bardziej zagłębiałam się w treść, to coraz mniej przeszkadzały mi te wstawki. Przyzwyczaiłam się do nich i przestałam na nie zwracać uwagę. 

,,Dogonić miłość" to książka, która jednym się spodoba, a inni wręcz przeciwnie. Nie jest ona wyjątkowo oryginalna czy interesująca, ale ma w sobie coś przyjaznego i pozytywnego. Autorka podejmuje w niej ludzkie tematy, pisze na tyle fajnie, że całość czyta się płynnie i przyjemnie. Myślę, że warto zaryzykować i dać jej szansę, bo może akurat ktoś z Was pokocha Agatę, Polę i ich przygody.


Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Edipresse



Patrycja Bomba 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz