"Indygo" - Camille Gale

Bardzo lubię czytać powieści, w których główną rolę odgrywają wilkołaki i wampiry. Taką fantastykę w obecnych czasach jest bardzo ciężko znaleźć. W trendzie erotyków, czytelnicy lubiący tego typu klimaty, mają ogromny problem ze znalezieniem lektury dla siebie. Osobiście jestem obeznana w tym, co jest wydawane i dawno nie miałam okazji przeczytać fantastyki z wątkiem miłosnym, wilkołakami i wampirami. A szkoda, bo takie książki lubię najbardziej. No ale niestety wyszły z mody kilka lat temu. Na szczęście miałam przyjemność trafić na "Indygo" Camille Gale, powieść, która umiliła mi czas i dała to, co cenię.

W książce poznajemy Skye, kobietę, która jak się okazuje, jest odporna na hipnozę wampirów, a do tego spotyka niesamowitego wilkołaka, Daniela. Jej życie wywraca się do góry nogami w jednym momencie. Pewnie jest, że Skye nie może się nudzić i w końcu wyrwała się z nudnego, szarego życia. W sumie to jej trochę zazdroszczę, też bym chciała przeżyć taką  przygodę.

Podoba się mi, że autorka postanowiła zrobić z głównej bohaterki kobietę dojrzałą, bo w końcu ma 30-ci lat, a nie nastolatkę, która by była rozbestwiona i irytująca. Jak dla mnie jest to naprawdę ogromny plus. Osobiście polubiłam Skye i jej sposób bycia. W sumie to jest taka pocieszna na swój sposób i w pełni realna, na co wpływ ma jej zachowanie. Lubię jej skromność i to, że nie widzi, jaki wpływ ma na mężczyzn.

Zaskoczeniem była dla mnie osoba Daniela, no bo nie jest dominatorem, a w większości powieści taki właśnie by był. I to właśnie wyróżnia powieść Camille Gale, poważnie. Byłam miło zaskoczona, że nie dostałam powieści, w której bohaterowie rzucają się na siebie przy pierwszej lepszej okazji, mizdrzą się, a mi zbiera się na mdłości. Dodatkowym atutem, który nadaje książce pazura, jest to, że Daniel nie jest przywódcą stada, do którego zabiera Skye. Nauczyłam się, że tak właśnie jest zawsze i byłam zaskoczona, ale w pozytywny sposób. Nadało to powieści wyjątkowości.

Powiem Wam jednak, że mam spory problem i nie wiem, do którego faceta z powieści moje serce należy. Jest to naprawdę spory dylemat. Mamy tutaj trzech panów i każdy z nich ma coś w sobie. Lubię miłosne rozterki w książkach i w sumie nie wiem czy jestem zadowolona z wyboru Skye czy jednak wolałabym, żeby była z kimś innym. Z jednej strony podoba mi się, że główna bohaterka była zdecydowana i wiedziała kogo chce, ale z drugiej trochę szkoda, że nie było jakichś wielkich dylematów. Lubię dramy.

Powieść Camille Gale nie jest czymś odkrywczym, czymś czego jeszcze nigdy nie widzieliśmy na oczy, ale mimo wszystko jest to dobra i ciekawa książka, która zapadła mi w pamięć. Podoba mi się sposób, w jaki autorka prowadzi swoją historię, a także jej styl, który jest lekki i przyjemny w odbiorze.

Warto sięgnąć po "Indygo" i poznać Skye, Tristana, Daniela i Dante. Jestem pewna, że skradną serce każdego miłośnika tego typu fantastyki. I chociaż powieść jest debiutem, to jest bardzo dobrym startem autorki i jestem pewna, że przy kolejnych tomach będzie jeszcze lepiej. Ja z niecierpliwością czekam na kontynuację.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Polecam ������książka super godna polecenia już czekam na drugia część ������

    OdpowiedzUsuń