"Słowodzicielka"- Anna Szumacher

Marzenie o napisaniu książki jest dosyć powszechne. Przyznam, że i na tyłach mojej głowy taka myśl pojawia się czasami. Zobaczyć swoje imię i nazwisko na okładce książki, a książkę na wystawie ulubionej księgarni. Może kiedyś się ziści...? Jednak po przeczytaniu historii stworzonej przez Anna Szumacher, zastanawiam się, czy zdołam udźwignąć taki ciężar odpowiedzialności, z której do tej pory nie zdawałam sobie sprawy.

Troje drugoplanowych bohaterów budzi się rankiem obok dogasającego ogniska. Niby się znają, ale nic o sobie nie wiedzą. Jedno z czego zdają sobie sprawę to fakt, że muszą odnaleźć swojego przywódcę, by "posunąć fabułę do przodu".  Wyruszają na poszukiwania, a na drodze stają im różne przeszkody, między innymi postacie z innych fabuł. 

Nie znając autorki, nic nie wiedząc o historii ukrytej w książce ( wszak opis brzmi: "JEDNYM ZDANIEM Grupa drugorzędnych bohaterów pewnej powieści fantasy wędruje w poszukiwaniu swojej fabuły"), zobaczywszy okładkę, wiedziałam, że jest to książka dla mnie.  Oczarowała mnie okładka. Oczarował mnie tytuł, który od samego początku skojarzył mi się z rodzicielką, co jak się później okazało, nie było przypadkowe, wszak każdy autor jest jak rodzic dla wykreowanych przez siebie bohaterów. I niejednokrotnie spotkałam się z opinią, że każda książka jest jak dziecko dla autora ( szkoda tylko, że 500+ na nie nie przyznają ;-) ).
 -Słuchajcie, wiem, jak to zabrzmi, ale w naszej historii chyba brakuje głównego bohatera.
(...)
-Hę?- Spytali jednocześnie.
-Głównego bohatera- powtórzył człowiek w półpancerzu, wyglądający na najemnika.- Dowódcy. Herszta. Księcia. Nie ma go w fabule.
-Fabule...- Niebieskooki obracał to słowo w ustach, starając się nadać mu sens.
-Skąd to wiesz?- zainteresował się czerwonowłosy chłopak (...) 
- I musimy... Musimy... - mamrotał, skupiając całą siłę woli na tym jednym problemie. - Musimy... 
(...)
-Musimy go znaleźć-(...)- Inaczej nie posuniemy tej całej "fabuły" do przodu. Cokolwiek by to nie było. (...)
-Ale jak mamy to zrobić?!-(...)- Ja nawet nie wiem, jak on wygląda! Ani jak się nazywa, jeśli już o tym mówimy! (...) Bogowie, ja nawet nie wiem, kim wy jesteście!
Absurd i humor to dwa słowa, które przychodzą mi do głowy, gdy pomyślę o tej historii. Pełna niebanalnych zwrotów akcji, zabawnych sytuacji, wyszukanych nazw dla powszechny rzeczy, niesamowitych przygód i niecodziennych postaci podróż bohaterów, w której nic nie jest oczywiste. To, co przeżywają bohaterowie zaskakuje nie tylko ich samych, ale i czytelnika, a nawet ich autora. 

Historia jest świetnie przemyślana. Praktycznie każdy motyw wnosi do opowieści coś nowego, co sprawić może, że losy bohaterów nagle zostaną odwrócone. Ta książka jest jak pełen niekończących się prezentów worek Świętego Mikołaja. Każda strona historii niesie ze sobą nowy pomysł, nowe zaskoczenie. Autorka prowadzi bohaterów od przygody do przygody, tak że miałam wrażenie, że jestem prowadzona od jednego uczucia do kolejnego. Każda kartka książki to nowe emocje. W trakcie czytania raz pojawiał się uśmiech na mojej twarzy, by za chwilę zamienił się on w przerażenia ( z ogromnymi oczami), które to po chwili ulatniało się z poczuciem ulgi, a czasami irytacją, a ta musiała znów ustąpić miejsca wzruszeniu i kolejnemu uśmiechowi.

Krajobraz zdarzeń to także różne światy ( brawo za wyważoną malowniczość opisów), zaskakujące i wywołujące różne reakcje u bohaterów, którzy co chwila okrywają coś, zaskakującego dla nich. Reakcje postaci były niesamowite, zaskakujące i absurdalnie śmieszne. Tych bohaterów nie sposób było nie pokochać.

I zakończenie- dla mnie niesamowite. Do końca nie spodziewałam się takiego rozwiązania, ba w żadnym momencie historii do głowy nie przyszłoby mi takie zakończenie przygód trójki bohaterów. I dodać mogę tylko tyle: "Drogi autorze! Pod żadnym pozorem, nie zostawiaj niedokończonych historii i uważaj, z którą wykreowaną przez siebie postacią się utożsamiasz". 


ocena: 8,5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwu Publicat

Sylwia Szczepańska  


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: