"Widziałem ciemne słońce" - Artur Marino


Na przestrzeni lat choroby psychiczne były postrzegane na różne sposoby. Pewnie większość z Was wie, że podczas wojny osoby przebywające w szpitalach psychiatrycznych, również były uśmiercane. Prowadzono na nich również eksperymenty, często nieludzkie i kompletnie bezsensowne. Później depresja albo inne podobne choroby, były tematem tabu i chociaż aktualnie mówi się o nich coraz więcej, w niektórych środowiskach nadal ludzie milczą na ich temat i udają, że niczego nie wiedzą ani nie widzą. Pojawił się też dość niepokojący trend, który dotarł do nas prawdopodobnie w USA... Chodzenie na terapię stało się modne i nie widzę w tym nic złego, bo jednak problemy najlepiej zwalczać w zarodku, ale chwalenie się swoją ,,niemocą psychiczną", jest kompletnie nie na miejscu. Jest też nieuczciwe wobec osób naprawdę w głębokiej depresji, które zrobiłby wszystko, aby móc żyć normalnie i zapomnieć o bólu.

Warto zaznaczyć, że książka ta nie jest żadnym poradnikiem, nie znajdziemy tam rad, jak sobie radzić z depresją i w jaki sposób ją pokonać. To jest po prostu dość krótki wywód autora, który opisuje swoje uczucia, pokazuje jak on przechodził przez chorobę i co pomogło mu odzyskać względną równowagę wielu miesiącach cierpienia.

Podoba mi się to, że autor skupia się na opisaniu swojego przypadku i nie zagłębia się w jakieś inne szczegóły. Najlepiej pisze się o rzeczach, które przeżyliśmy osobiście, dzięki temu możemy poznać taką osobę, ale też zweryfikować, czy jej przypadek jest podobny do naszego. Jednak nie warto porównywać się do kogoś innego. Właśnie dlatego również cieszę się, że autor nie zahacza o inne przypadki, bo nie mógłby ich omówić w dokładnie taki sam, szczegółowy sposób.

Jego styl jest charakterystyczny, ale nie ciężki i szybko da się wkręcić, zapoznać z nim i przyzwyczaić. Autor skupia się głównie na pokazaniu, a raczej zobrazowaniu słowami, swojego stanu. Czy udało mu się? Muszę przyznać, że wczułam się w tę pozycję i naprawdę skupiłam się na treści. Chciałam poznać autora, przekonać się, co tak naprawdę przeżywał. Z pewnością nie udało mi się dokładnie zrozumieć ogromu cierpienia, jakie musiał przejść, ale z pewnością jakąś część dostrzegłam.

Podeszłam do tej książki z dużą ciekawością, bo zawsze interesuje mnie taka tematyka. Sama jestem człowiekiem, mam swoje problemy, słabości i zawsze chętnie inspiruje się innymi ludźmi. W tym wypadku autor raczej nie poświęcał zbyt wiele miejsca na opisy sposobu jego leczenia. Oczywiście wspomina o tym, bo jest to dość istotna kwestia z punktu widzenia tematyki tej książki, ale raczej dla niego ważniejszy jest aspekt opisu samopoczucia. Z tej książki dowiecie się, jak wyglądało jego leczenie u psychiatry, jakie leki brał oraz po co odbył podróż do Indii i jaki miała ona wpływ na niego. Jednak to tylko niewielka część tej książki.

Myślę, że całość mogę z czystym sercem polecić każdemu. Jest to książka krótka, więc spokojnie przeczytacie ją w jeden wieczór, a jednocześnie będziecie mieć okazję poznać historię ciężką, jednak wartościową. Nie ważne, czy sami zmagacie się z jakąkolwiek postacią depresji, czy znacie kogoś chorego, czy po prostu interesuje Was ten temat. Jest to książka zbudowana na bazie emocji, doświadczeń, otwartości autora wobec czytelników i na pewno wymaga posiadania pewnej wrażliwości, bo zostają tam poruszane ciężkie kwestie.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu OVO

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz