‘’Wielka księga jogurtów” – Pat Crocker


Kiedyś byłam wielką fanką jogurtów, uwielbiałam je, ale w pewnym momencie po prostu mi się znudziły. Oczywiście nie zajmowałam się ich własnoręcznym robieniem, bo raczej nie byłam i nigdy nie będę dobrą kucharką. Mimo wszystko, chciałam sprawdzić, czy książka ta przekona mnie do powrotu do starych nawyków.

W środku tej książki znajdziemy naprawdę przeróżne informacje typowo o jogurtach i jeśli myślicie, że nie można na ten temat dużo pisać, to możecie się zdziwić po przeczytaniu tej książki. Na samym początku pojawiają się głównie proste i podstawowe przepisy na jogurty – idealne dla osoby, która zaczyna stawiać pierwsze kroki w tym temacie. Sama nigdy nie miałam do czynienia z robieniem własnego jogurtu, a jednak nie miałam problemu ze zrozumieniem tych przepisów. Zostały prosto napisane, dość obszernie, ale jednak bez zbędnych wstawek. Same konkrety.

Autorka przedstawia nam przepisy na jogurty o przeróżnych smakach – klasycznych, ale także takich bardziej wymyślnych. Każdy więc znajdzie coś dla siebie, a mi spodobała się właśnie ta różnorodność. Sama jestem fanką bardziej klasycznych smaków i cieszę się, że jest ich w tej książce naprawdę sporo.

Dzięki licznym wskazówkom, robienie jogurtów i wszystkich przepisów zawartych w książce, jest znacznie łatwiejsze. Autorka przewiduje błędy, które mogą pojawić się w trakcie wykonywania konkretnego napoju czy dania i z wyprzedzeniem wyjaśnia pewne kwestie. To z pewnością jest pomocne, bo zapobiega pomyłkom i czegoś pożytecznego nas uczy.

W  środku jednak nie pojawiają się tylko przepisy na jogurty, ale też na dania. Zacznę od tego, że po jogurtach, autorka pokazuje nam, jakie dodatki do nich możemy zaserwować. Zwykłe rzucenie owoców na górę jest zbyt proste i czasem warto bardziej pokombinować. Dzięki tej książce można poznać sporo patentów, które ubarwią nasze jogurty.

Oprócz całej masy jogurtów, znajdziemy w środku również trochę informacji o zdrowym odżywianiu oraz o naszych organizmach. Autorka po kolei prześwietla wszystkie części – chociażby układ krążenia czy oddechowy. Wyjaśnia kilka spraw i robi to w ciekawy, krótki, ale i konkretny sposób.

Autorka również wzięła pod lupę przeróżne owoce, warzywa, rośliny strączkowe, zboża, orzechy i nasiona, wodorosty oraz zioła. Krótko je scharakteryzowała, wyjaśniła ich główne zastosowania i tak dalej. To mnie również zaciekawiło, ponieważ zdaję sobie sprawę, że mimo tego, iż owoce i warzywa są z reguły zdrowe, to są osoby, które nie mogą niektórych z nich jeść albo nie powinny tego robić ze względu na jakąś chorobę.

Pojawia się również trochę przepisów na dipy i pasty, które są bardzo interesujące. Z pewnością to dobra opcja na przeróżne imprezy i spotkania ze znajomymi. Fajne przepisy znajdziemy również na przekąski, oczywiście wszystkie na bazie jogurtów, które zostały opisane na samym początki książki.

Oczywiście pojawiają się również przepisy na zupy, sałatki, całe obiady – z mięsem, rybami czy wegetariańskie. Mnie jednak najbardziej zaciekawiły napoje i z pewnością większość z nich przetestuję, ponieważ mnie zaciekawiły i zaintrygowały.

Ta różnorodność na pewno jest ciekawa, ponieważ jeśli nie mamy pomysłu na obiad, to możemy skorzystać z gotowego przepisu. Jednak czasem jest tak, że brakuje nam jakiejś części, która dopełniłaby całości – na przykład sosu lub nie możemy zdecydować się, jaką zupę wykonać. Zawsze można sięgnąć po tę książkę i zainspirować się nią.

Jedyną wadą tej publikacji, jest jej oprawa graficzna, a raczej jej kompletny brak. Zawiodłam się na wnętrzu i to szalenie. Strony są szare, nudne smutne i wcale nie widać, że trzyma się w ręce książkę zawierającą przepisy. Brakowało mi tego, że przy każdym przepisie nie znalazły się zdjęcia obrazujące dania. Owszem, w środku pojawia się kilka stron zawierających fotografie, ale to zdecydowanie za mało. Obraz moim zdaniem lepiej trafia do wyobraźni i bardziej zachęca.

,,Wielka księga jogurtów” to ciekawa pozycja, z pewnością zawiera wiele różnorodnych przepisów, więc każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie. Brakowało mi trochę kolorów, trochę zawiodłam się brakiem fotografii oraz oprawy graficznej, która przyciągałaby mój wzrok, ale na szczęście kilka przepisów mnie zainteresowała.


Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Laurum


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz