‘’Zakręty losu. Historia Lukasa” - Agnieszka Lingas–Łoniewska


Jak widzicie, konsekwentnie brnę do przodu i zgodnie z obietnicą daną samej sobie, czytam ponownie serię ,,Zakręty losu”. Który to raz? Chyba już trzeci, ale jakoś nadal potrafię wczuć się w te historie, cieszyć się z lektury i nie nudzić się. Myślę, że jest to moja ulubiona seria i powroty do niej zawsze będą miłe oraz sentymentalne.

Łukasz po wielu latach postanawia opowiedzieć swojemu bratu całą prawdę o swojej przeszłości. Jak to się stało, że stał się Lukasem? Czy żałuje? Lukas udziela odpowiedzi na wszystkie pytania i tym razem już niczego nie będzie ukrywać.  

Może się wydawać, że ta część jest zbędna, ale mi, jako wielkiej fance Łukasza, przypadła do gustu. Ciekawa forma sprawiała, że chciało się to czytać i dowiedzieć wszystkiego, co ma do przekazania Lukas. Jest to spowiedź byłego gangstera, który wyjaśnia bratu jak został przestępcą i dlaczego postąpił tak, a nie inaczej. W opowieść z przeszłości są wtrącone momenty z teraźniejszości, w których Krzysiek komentuje, to co usłyszał od brata. Jest to fajne, ponieważ można poznać jego opinię, zobaczyć emocje.

Dzięki tej książce mamy okazję poznać Łukasza z innej strony. Dowiadujemy się jakie emocje nim targały i już wiemy jak tak naprawdę wyglądał jego związek z Małgorzatą. Tym razem nie musiałam już się bać, że za pięć stron może ktoś kogoś zabić, bo doskonale znam losy rodziny Borowskich. Mimo tego, że nie było dreszczyku emocji, to czytało mi się bardzo dobrze.

Na samym końcu oczywiście zostaje rozwiązana pewna zagadka. Na pewno każdy jest ciekawy, jakim cudem Łukaszowi udało się zabić najpotężniejszych bossów i wyjść z tego cało. W ostatniej części książki autorka zdradza nam tę tajemnicę i dzięki temu wiemy już wszystko o Lukasie. Cieszę się, że mimo wszystko, w środku pojawiły się nowe treści, dzięki czemu czyta się z większym zaciekawieniem.


Dla wielu osób czytanie tej samej historii dwa razy pod rząd to strata czasu i ja także tak myślę. Nigdy nie przeczytam ,,Pięćdziesięciu twarzy Greya” oczami Greya, bo i po co? To dokładnie ta sama treść, ale ze sprośnymi myślami Pana Christiana. Podobna sytuacja jest z ,,Hopeless”. Jednak w przypadku ,,Historii Lukasa” dowiadujemy się wielu nowych rzeczy, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Pewne wątki się powtarzają, ale są tylko wspomniane z uwzględnieniem uczuć i przemyśleń Łukasza. Dlatego nie nudzimy się i mamy okazję poznać punkt widzenia Lukasa, w wielu wydarzeniach, które z pewnością nami wstrząsnęły albo i wzruszyły.

Historia nie była nudna i dobrze, że powstała. Kolejna książka z perypetiami braci Borowskich i problemach z mafią byłaby już bez sensu. Nie lubię ciągnięcia wątków na siłę, bo ludzie tego oczekują. Przeważnie rozczarowuję się takim… kłuciem żelaza póki jest gorące. Mam pomysł na trzy powieści? To piszę tylko trzy, a później staram zainteresować się czytelników czymś zupełnie świeżym i nowym. Zawsze jest tak, że jeżeli autor napisał jedną książkę, która mi się podoba, to sięgam również po inne.

Książkę oczywiście polecam, bo zapewne kto już zaczął tą serię, to ją dokończy. Teraz zabieram się za czytanie już ostatniej części, w której są opisane losy dzieci Krzyśka i Łukasza. Szkoda, że ona również nie została ponownie wydana, z okładką pasującą do tych nowych, ale może niedługo doczekam się i tego.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda Książki

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Uwielbiam całą serię <3 i polecam komu tylko się da ;)
    Czytałam na blogu Autorki, że ten tom miał wcale nie powstać, a jednak, jest i stanowi idealne dopełnienie całości.
    Pozdrawiam.
    https://czytelniapatrycji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń