"Biała róża, czarny las" - Eoin Dempsey

Wojny światowe to czas tragedii ludzkości. Czas, w którym ludzkość zagubiła człowieczeństwo i stała się zwierzyną, walczącą o kęs chleba, o łyk wody, o haust powietrza, o kolejna minutę... Niczym zwierzęta, człowiek został zmuszony o walkę w dżungli bomb, karabinów, granatów, min. 

"Biała róża, czarny las" to nie jest historia z frontu. To nie jest powieść o holokauście. To opowieść dwojga obcych ludzi, szukających swojej tożsamości w świecie, w którym bycie sobą jest niesubordynacją, jest zdradą, jest samobójstwem. 

Franka straciła wszystkich swoich bliskich. Została sama. Dziewczyna nie potrafi się utożsamić z założeniami propagandy nazistów. Jednak pod wpływem pewnych wydarzeń zdradza samą siebie, swoje przekonania i swoją filozofie życiową. Nie potrafi sobie z tym poradzić, postanawia więc odebrać sobie życie. Szukając miejsca idealnego na ten krok zapuszcza się w las. Jednak los stawia przed nią kolejne wyzwanie: w śniegu leży człowiek. Wydaje się, że to żołnierz Luftwaffe, którego spadochron nie zdążył się rozwinąć. Dziewczyna wbrew sobie, podejmuje próbę ratowania mężczyzny. Nieprzytomny żołnierz mamroczę po angielsku, co wzbudza w dziewczynie zarówno podejrzenia, jak i dodatkowo chęć zaopiekowania się rannym. Dziewczyna postanawia rozwikłać tajemnicę rozbitka. Podejmuje się zadania zarówno niezbyt łatwego, jak na te czasu, jak i bardzo niebezpieczne, wszak gestapo wszędzie szpieguje i wszędzie szuka zdrajców i oznak zdrady. A Franki przeszłość nie wzbudza w oficerach SS zaufania.

Książka już od pierwszych stron wciągnęła mnie w klimat tajemniczości, stanu pełnego napięcia. Stan psychiczny bohaterki jest tak niezwykle opisanym, że nie miałam żadnych problemów, by poczuć ciągłe napięcie, w jakim żyła dziewczyna, by odczuć strach przed nieoczekiwaną kolejną tragedię, by pojąć jakie uczucia targają Franką i wczuć się w miotające nią sprzeczności. Depresja stała się codzienną towarzyszką kobiety. Co ją wywołało? Co doprowadziło do takiego stanu psychicznego bohaterkę? Tego dowiadujemy się później, w miarę rozwoju sytuacji. Powieść nie jest wielce dynamiczna, nie zaskakuje czytelnika nieoczekiwanymi zwrotami akcji (chociaż takie pojawiają się niezbyt często). Jest jednak tak klimatyczna, tak tajemnicza i pełna napięcia, że trudno oderwać się od niej, że śledzi się historię dwojga ludzi z zapartym tchem. 
To chyba było odpowiednie miejsce, by umrzeć. Znała tu kiedyś każde pole i drzewo, każdą dolinę, tu skały nosiły imiona, tu miejsce spotkań opisywano w tajemnych językach, których dorośli nie rozumieli. wartkie górskie strumienia lśniły tu w letnim słońcu jak wypolerowane stal. Tutaj czuła się bezpiecznie. Ale teraz nawet to miejsce wydawała się zatrute, zrujnowane, a całe jego piękno i czystość- zaduszone na śmierć. 
Czytelnik staje się cichym kibicem bohaterów, którym przychodzi mierzyć się z potężną machiną stworzoną w nazistowskich Niemczech przez zbrodniarzy wojennych. Pomimo swoich tajemnic, pomimo wad, które posiadają, bohaterowie wzbudzają w czytelniku różne uczucia. Zarówno Franka i jej pacjent stają się bliskimi. Gestapowcy swoim zachowanie wywołują złość i irytację. Nawet wujek i jego sąsiadka nie pozostają obojętni dla czytelnika.

Przyznam, że okładka już wprowadza czytelnika w nastrój książki. Na pierwszy rzut oka nie zrobiła ona na mnie najmniejszego wrażenia, chociaż nie uważam, że jest też najgorsza. Kiedy jednak lektura za mną, to zdecydowanie nie zmieniłabym nic w okładce, pozostawiając ją w tonacji biało- czarnej.

 Książkę zdecydowanie polecam. Jeśli ktoś myśli, że od działań wojennych można ucie, chowając się w chatce w górskich lasach, powinien poznać historię Franki i tajemniczego lotnika.


Ocena: 9/10 

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe


Sylwia Szczepańska               
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Świetna recenzja! Miałam od dłuższego czasu ochotę na tę książkę, ale co chwila przychodziła kolejna recenzencka i trzeba było odpuścić i przełożyć na kolejny raz. A Ty zachęcasz jeszcze bardziej do lektury a już ocena 9/10 wbiła mi do głowy, że zaraz po "Ranie" Chmielarza muszę wziąć się za tą książkę!

    OdpowiedzUsuń